Strona główna Kultura Śpiewający lekarze w trzemeszeńskiej bazylice

Śpiewający lekarze w trzemeszeńskiej bazylice

3134
53

Wczorajszy, świąteczny wieczór w naszym kościele przejdzie z pewnością do historii największych wydarzeń kulturalnych Trzemeszna. Wszystko za sprawą odbywającego się tutaj koncertu finałowego III Festiwalu Chórów Lekarskich, który rozpoczął się w czwartek koncertem w katedrze gnieźnieńskiej.

W piątek śpiewacy wystąpili w teatrze im. Aleksandra Fredry.

Uczestników festiwalu i publiczność przywitali burmistrz Krzysztof Dereziński i proboszcz Piotr Kotowski. Wystąpiły chóry Okręgowych Izb Lekarskich z Gdańska, Opola, Lublina, Białegostoku, Bydgoszczy, Warszawy, Katowic, Olsztyna, Szczecina i Poznania. Jako gość specjalny zaprezentował sie chór lekarzy Rodina z Bułgarii. Jego solista Velislav Velev porwał publiczność wykonaniem narodowej pieśni bułgarskiej „Mnogaya leta”.

Na zakończenie wystąpiły połączone orkiestry – Kameralna Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu i Orkiestra Studentów Medycyny Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Dyrygował nimi profesor Marcin Tomczak. Fantastycznie zabrzmiał w dostojnych murach naszej bazyliki polonez Wojciecha Kilara z filmu „Pan Tadeusz”. Najsilniejsze jednak emocje udzieliły się zebranym na koniec, gdy przy dźwiękach orkiestry wszystkie chóry oraz zebrani w kościele odśpiewali „Boże coś Polskę”.

Pisząc o tym wielkim wydarzeniu nie sposób nie wspomnieć o pomysłodawcy, głównym organizatorze i dyrektorze festiwalu, a jednocześnie dyrygencie poznańskiego chóru lekarzy, pochodzącej z Trzemeszna Justynie Chełmińskiej. Jest doktorem nauk medycznych i jednocześnie absolwentką Akademii Muzycznej, którą ukończyła z wyróżnieniem.

Ukończyła też podyplomowe studia chórmistrzowskie oraz emisji głosu. Prowadzi Chór Kameralny Wielkopolskiej Izby Lekarskiej od początku jego działalności, tj. od 2010 roku. Uczestniczyła w wielu kursach i szkoleniach zagranicznych, między innymi we Włoszech, na Węgrzech, w Estonii i Wielkiej Brytanii.

W 2014 roku została finalistką Międzynarodowego Konkursu Dyrygentów Chóralnych im. Borysa Tevlina w Moskwie, gdzie koncertowała z chórem Konserwatorium Moskiewskiego.

Ogólnopolski Festiwal Chórów Lekarskich odbył się po raz trzeci. Jak można przeczytać na stronie organizatora, jego główne cele to propagowanie najlepszych wzorców amatorskiego śpiewu zespołowego, doskonalenie poziomu artystycznego polskich chórów lekarskich, a także integracja środowiska lekarskiego.

53 KOMENTARZE

    • wielcy znawcy,krytycy jak sie wam nie pdoobało trzeba było wyjść z koncertu barany zasrane.anonimowo piszecie tchórze ze nic szczegolnego , nic ciekawego.trzeba było wprost powiedziec i ujawnić .lepiej tu pisac załośni krytycy hehe

    • Może i było mało ludzi ale to pewnie dlatego że nie wiedzieli jak taka „impreza” może wyglądać. Też nie byłem a teraz żałuję. Mam nadzieję że za rok również taki koncert się odbędzie a wtedy na 100% się wybiorę i zapewne większość mieszkańców też. Nie wiedzieliśmy jak to może wyglądać ale teraz wiemy i zapewne frekwencja będzie większa. Oczywiście o ile taki koncert ponownie się odbędzie.

  1. Odechciało mi się uczestnictwa, kiedy zobaczyłem ilość miejsc zarezerwowanych dla gości. Chóry powinny śpiewać dla publiczności, a nie dla siebie. Jest to przykład złej organizacji i nie zrozumienia istoty sprawy. Wydarzenie samo w sobie bardzo wartościowe i znaczące dla kultury Trzemeszna.

    • Do Trzemeszna, grajdołka w grajdole, zjechało 11 zespołów plus orkiestra, z 10 miast Polski, a także z Bułgarii. Z każdym zespołem, oczywiście, przyjechali jacyś dodatkowi ludzie. I bardzo dobrze, inaczej nigdy by do Trzemeszna nie dotarli, a nawet o nim nie usłyszeli. Był to koncert finałowy, wiec nie mogło zabraknąć miejsc dla organizatorów, również tych z naszej, lokalnej strony. Gdzie ci wszyscy ludzie mieli siedzieć? Może stać mieli na deszczu? Były jeszcze miejsca wolne i całkiem sporo chętnych mogło się zmieścić. Jeśli ktoś przychodzi na koncert muzyczny i niczym na wydarzeniach typu disco polo, musi znaleźć się pod sama sceną, by widzieć (sic!) – a były takie małomiasteczkowe zachowania, gdy ludzie wstawali podczas wykonywania utworów, by widzieć – na pewno wyszedł zawiedziony, lub przynajmniej z niedosytem, może zazdrością, ze ktoś inny siedział bliżej. Na szczęście nasza bazylika ma wspaniałą akustykę i gdy muzyka wykonywana jest ze środka, spod kopuły, niesie się bardzo dobrze w najdalsze zakątki świątyni. Wystarczyło usiąść i słuchać. Uznanie i wdzięczność dla budowniczych i fundatorów, naszych poprzedników, zwłaszcza w dniu 11 listopada! A także podziękowania dla wszystkich organizatorów i uczestników tego wspaniałego wydarzenia kulturalnego! Koncert pozostanie w pamięci na zawsze.

    • Niewiem dlaczego, ale nasza bazylika mam wrażenie ma kiepską akustykę. Bywałem w mniejszych kościółkach, po których głos chórów z miejsc dlań przeznaczonych cudownie odbierany był przez słuchacza nie tylko słuchem ale i tym szóstym zmysłem.

  2. Panie redaktorze,na wstępie podaje Pan nieścisłe informacje,festiwal rozpoczął się już 9 listopada i trwał kolejne dwa dni, warto by zapoznać się z ogłoszeniami które były wywieszone w bazylice trzemeszeńskiej,warto to wziązć pod uwagę i sprostować niniejszą informację.Sobota to koncert w naszej bazylice.

    • Przez świąteczną sobotę przestawił mi się kalendarz. 🙂 Oczywiście, festiwal rozpoczął się w czwartek a koncert w teatrze odbył się w piątek. Przepraszam i dziękuję za zwrócenie uwagi. Poprawka naniesiona.

  3. Po pierwsze – proszę nie pisać nieprawdy, że było mało ludzi. Oprócz samych artystów była spora grupa mieszkańców. Chyba, że ja i Zofia byliśmy na innym koncercie. Po drugie – no trudno, ale opat Kosmowski zbudował kościół a nie salę koncertową, z filarami i bocznymi nawami. Po trzecie – nie był to koncert komercyjny, nie przyjechali tu zawodowi śpiewacy. To była impreza także dla nich, a może przede wszystkim dla nich. Byli naszymi gośćmi, trudno więc było kazać im czekać na plebanii. Po czwarte – proszę zwrócić uwagę na inny aspekt. Wydarzenie to uświetniło obchody Święta Niepodległości w naszym mieście. A co w tym dniu zorganizowała dla mieszkańców nasza gminna władza?

  4. Niewątpliwie wydarzenie kulturalne jakiego w Trzemesznie dawno nie było. Tej rangi wydarzenia być może nie było dotąd. Przynajmniej odkąd pamiętam. Dziękuję!
    A „dom” „kultury”… Patrzcie, wstydźcie się i uczcie się! Można! Gdy sue chce.

  5. Dzień dobry,

    wspaniała impreza, nareszcie kultura wyższa zawitała do Trzemeszna.

    Podziękowania wszystkim organizatorom-szczególnie Księdzu Proboszczowi.
    Prosimy więcej !

    Pozdrawiam
    TDi

  6. Szanowny Panie redaktorze -lekarze Chóru Lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku z przyjemnością przeczytali artykuł zamieszczony na stronach Trzemeszno24.info. Członkowie naszego zespołu zachwyceni są atmosferą panująca podczas prób i koncertu w bazylice w Trzemesznie . Cieszymy się , ze mogliśmy w tak pięknym miejscu zaprezentować się. Dla naszego zespołu był to debiut ogólnopolski. Dziękujemy organizatorom, włodarzom miasta , księdzu proboszczowi Piotrowi Kotowskiemu oraz mieszkańcom Trzemeszna . Mamy nadzieje , ze podobał się Państwu nasz koncert i powrócimy do Trzemeszna .

    • A ja dziękuję przy okazji za Wasz występ i odzew na T24. Myślę, że mogę wyrazić naszą, wspólną wszystkim, którzy przyszli na koncert, nadzieję – do zobaczenia za rok! 🙂

    • To jest klasa zachowania artystów prawdziwych.
      Jako szary trzemesznianin dziękuję za te piękne słowa Lekarzom z Gdańska, a wszystkim Chórom mówię Bóg zapłać za tak wyjątkową ucztę duchową.
      Dziękuję Proboszczowi za organizację
      i Redaktorowi za odpowiednią prezentację
      tego absolutnie niespotykanego dotąd w Trzemesznie Zdarzenia Kulturalnego!

    • Wspaniała organizacja, wspaniała atmosfera, wspaniała gościnność, wspaniała publiczność tak w Trzemesznie jak i w Gnieźnie. Piękna bazylika trzemeszeńska.
      A że był to nasz debiut ogólnopolski będziemy pamiętać długo.

  7. A mowili ze jeszcze troche to dyskoteki w kosciele beda robic a szaly to w domach kultury kosciol jest miejcem zadumy i modlitw jesli ktos tego nie wie.

    • Miejscem „zadumy i modlitwy” jest cmentarz, o czym wielu zdaje się nie wiedzieć. Wchodzenie z psami, palenie papierosów, głośne rozmowy, śmiechy, rozwydrzone i wrzeszczące bachory bez żadnej reakcji rodziców, jazda rowerami, kradzieże. Jako cmentarz parafialny, jest to tez miejsce sakralne, w którym należy zachowywać się tak, jak w kościele. Kościół natomiast jest od wieków również miejscem kultury (nie mylić z domami kultury) i sztuki. Same budynki sakralne często sa cennymi pomnikami tychże. Koncert muzyczny nie przeczy sakralnej naturze kościoła, gdy jego organizacja pozostaje w poszanowaniu do sakralności miejsca. Tym bardziej, gdy wykonywane sa sakralne utwory muzyczne, choć nie tylko. Nie chodzi przecież o rozrywkę, a raczej o „zadumę” Jeśli ktoś nie dostrzega różnicy między fast foodem, a uroczystą wieczerzą, produkcje typu disco (polo) zrównuje ze sztuką Bacha, czy Mozarta…

    • „Życie to teatr” powiedział Oscar Wilde. Skoro życie jest teatrem, to i koncert chórów w kościele jest też piękną sztuką teatralną.
      Twój komentarz jak żaden wcześniej, tak wysoko ocenił chóralne występy.
      Widać, że znasz się na sztuce, masz wrażliwość artysty, bo tylko artysta mógł tak pięknie napisać o tym zdarzeniu nawiązując do teatru.

  8. Apel do Redaktorów. Proszę o blokowanie komentarzy niezgodnych z netykietą. Komentarze zawierające wulgaryzmy, pogardliwe lub nienawistne, obraźliwe, zawierające groźby, krtykanckie, zawierające nieprawdziwe informacje nigdy nie powinny być publikowane. Sieją one nienawiść, niepokój i niszczą poczucie bezpieczeństwa oraz wspólnoty społeczności lokalnej. Prowadzona przez Was strona jest swoistą wizytówką naszego miasta, a przez niektóre komentarze, niestety – także jego antyreklamą. Pozdrawiam.

  9. Ponieważ muzyka z sobotniego koncertu jeszcze do wczoraj rozbrzmiewała w mojej głowie przysłaniając wiele, zapomniałam o jednej istotnej jednak sprawie. Mianowicie o podziękowaniu za przepiękne zdjęcia zamieszczone na portalu dokumentujące owo wydarzenie. Oprawa świetlna pozwoliła nieco inaczej spojrzeć na naszą piękną bazylikę, ale z pewnością nie ułatwiła fotografowi rzemiosła. Bardzo dobra robota, godna koncertu.

  10. Chętnie zobaczył bym i posłuchał takiego koncertu chórów.
    Pomieszczenie katedry czy kościoła świetnie oddaje nastrój do słuchania tego typu dzieła-muzyki.
    Mieszkam prawie 100 km od Trzemeszna ale wybiorę się w przyszłości.(jak będzie taka okazja)
    …czy z Torunia też był chór?(nic mi nie wiadomo żeby w ogóle taki istniał) Jeżeli ktoś ma jakieś info to proszę napisać jak się nazywa.
    Szczęść Boże na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia
    Wszystkiego dobrego nma Nowy Rok

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj