Strona główna Różne Cesarza w jeziorze nie napotkano

Cesarza w jeziorze nie napotkano

4862
34

Wszystko zaczęło się od notatki w prasie z roku 1902. Dziennik Kujawski donosił wówczas, że rybak Chrzanowski wyłowił z jeziora w Trzemesznie szwedzki pałasz. Miał również zawadzić sieciami o armatę, która jednak nie pozwoliła wydostać się na powierzchnię. Na tę wzmiankę natrafiła niedawno dr Katarzyna Podczaska z Inowrocławia – historyk sztuki, archeolog.

Chcąc sprawdzić tę informację, zjawiła się ona w ubiegłą niedzielę w Trzemesznie wraz z Nurkową Grupą Poszukiwawczą NAIADES z Bydgoszczy. Towarzyszył jej również historyk Robert Szatkowski – prezes stowarzyszenia Bydgoski Wyszogród. Do akcji włączyli się też strażacy trzemeszeńskiej jednostki OSP.

Chociaż nazwisko rybaka Chrzanowskiego wskazuje bardziej na Jezioro Popielewskie, poszukiwania postanowiono rozpocząć od Jeziora Kościelnego. To z uwagi na jego położenie w pobliżu centrum miasta, bazyliki, a także na krążące od lat w naszym mieście opowieści, np. o zatopionym popiersiu cesarza Wilhelma czy niemieckim samochodzie.

Wprawdzie pewne próby podwodnych poszukiwań były podejmowane już w latach 90-tych, to jednak tym razem wykorzystano nowsze zdobycze techniki. Grupa NAIDES nie szuka w ciemno. Akwen skanowany jest specjalnym sonarem zamontowanym na pontonie, a nurkowie wchodzą w miejsca wskazane przez jego obsługę.

Jak się okazało, Jezioro Kościelne zaskoczyło… swoją czystością. Nie chodzi o czystość wody, bo z nią nie jest najlepiej. O ile znalezienie jakiegokolwiek „skarbu” od początku było mało prawdopodobne, to dla samych poszukiwaczy zaskoczeniem był brak jakichkolwiek przedmiotów. Jak się wypowiadali, tego typu zbiorniki wodne położone blisko ludzkich siedlisk są zazwyczaj śmietnikami, w których zdarza się trafić na ciekawe znaleziska.

Przyczyny takiego stanu rzeczy według nurków mogą być dwie. Pierwsza to bardzo zamulone dno, które może skrywać różne ciekawostki. Sonar wykrywa bowiem przedmioty, jakie chociaż minimalnie wystają ponad dno. Drugą przyczyną może być dość szybkie w ostatnich latach zarastanie jeziora trzciną i inną roślinnością. Powierzchnia lustra wody znacznie się zmniejszyła i być może wiele zagadek kryje się dziś pod trzciną.

Jedynym obiektem, który namierzył sonar były dwie, dość pokaźnych rozmiarów rury wchodzące do jeziora od strony drogi krajowej nr 15. To prawdopodobnie pozostałość starego ujęcia dla „krochmalni”.

Ekipa udała się jeszcze – tym razem korzystając z łodzi strażackiej – na rekonesans po Jeziorze Popielewskim. To oczywiście zbyt duży akwen na sprawdzenie w ciągu jednego dnia. Mimo braku namacalnych efektów postanowiono ponowić poszukiwania w niedalekiej przyszłości.

W planach jest między innymi skorzystanie z pomocy miejscowych rybaków, którzy mają wskazać miejsca, w których dochodzi do zahaczania sieciami. Może w historii z armatą jest jednak ziarenko prawdy? A może ktoś z Czytelników zna ciekawe miejsca, warte sprawdzenia?

Zapraszamy do obejrzenia interesującego filmu, zawierającego m.in. podwodne sceny.

34 KOMENTARZE

    • Nie wiem na jakiej podstawie tak sądzisz. Jak dobrze widzę, to rury oparte sa na solidnych drewnianych konstrukcjach. Wygląda mi to jednak na stare urządzenie. Co do ujść, to oczywiście były. Proponuję przejść sie w ten rejon i zobaczysz ich pozostałości. Poza tym nie wiem po co ujście ścieków miałoby mieć tak długie rury (i to dwie) pod wodą.

  1. Wszystko ładnie, pięknie, tylko czy zaangażowanie straży pożarnej w ROZRYWKĘ jaką jest poszukiwanie pałasza, „króla” czy „cesarza”, a nie w akcję ratunkową jest uzasadnione i czy nie powinno być surowo ukarane???

    • A to była w tym czasie jakaś akcja ratunkowa w ktorej nie uczestniczyli??? Bo nie kojarzę. Według Ciebie STRAŻACY nie mają prawa do odrobiny relaksu?
      Surowo karany to powinien być ten, co dał Ci dostęp do internetu.

      • A czy to na pewno był relaks? Dla mnie to jednak były poszukiwania pod okiem fachowców, profesjonalnych historyków. Czy ktoś zapytał ile kosztowało wynajęcie nurków? Wszystko wskazuje na to, że robili to za „bóg zapłać”. Ile w ogóle gmina zapłaciła za te działania? Raczej ani złotówki. Czym więc się gorszycie? Wynajęciem łodzi strażackiej i spaleniem może 5 l paliwa? Oby tylko takie pieniądze marnowały sie w tej gminie.

    • Zawsz się jakiś malkontent znajdzie, zawsze. To nie pasuje, tamto nie pasuje… wieczne posukiwanie problemów. A, no i oczywiście strażacy nie mogą poświęcać czasu na rozrywkę! Co to, to nie! :D:D:D

  2. Wędkuje ktoś w tym jeziorze? Jakie ryby tam można spotkać? Jakie ryby można spotkać na Maliczu i na Młynku? Kupuję pozwolenie na te wody pierwszy raz i jestem ciekaw czego można się spodziewać.

    • Otwórzcie popieram moje dzieciaczki chcą się bawić wszystko pozamykane otwórzcie w końcu niech nasze dzieci będą szczęśliwe na płacach.Przydalby się jeszcze jakiś plac dla różnorodności żeby się nie znudziły te które mamy.

      • Moje szkrabki tesz już by chciały iść na placyk pobawić się zróbcie coś z tym dzieciaczki potrzebują zabawy , co do nowego placyka mega propozka

  3. W jaki sposób władze Trzemeszna uczciły 13 kwietnia – Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej – Święto Państwowe?
    Katyń – Pamiętamy.

  4. Czy kwestia rur, ich pochodzenia, przeznaczenia i dalszych losów będzię kontynuowana aż do ostatecznego i jednoznacznego wyjaśnienia czy tylko potraktowana jako ciekawostka i zapomniana?

  5. Fajna sprawa szacunek do nurków i pana dr że zainteresowali się poszukiwaniem popiersia.
    W Trzemesznie jest dużo do uwiecznienia porozmawiajcie z starszymi osobami, znam z przekazu że popiersie było zatopione w okolicy ul Wodnej za starym bankiem.
    Może ktoś zaznaczy na mapie Trzemeszna źródełko św. Wojciecha /chyba wyschło/,ale sam fakt istnienia go.
    Pozdrawiam życzę powodzenia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here