Od godziny 10 w salce konferencyjnej Urzędu Miejskiego w Trzemesznie odbywał się przetarg na dzierżawę gruntów rolnych w Popielewie. Jak wiemy, w ubiegły piątek Burmistrz Krzysztof Dereziński podjął decyzję o odwołaniu przetargu na ziemie w Ostrowitem, które również miały być przedmiotem dzisiejszej licytacji.
W skład komisji przetargowej weszli: wiceburmistrz Dariusz Jankowski, pracownicy UM w Trzemesznie Alina Skrzypczak i Małgorzata Podedworna oraz radni Maria Dziel i Krzysztof Szapował. Wśród gości znaleźli się m.in. Poseł na Sejm RP Zbigniew Dolata.
Jako pierwszy głos zabrał przewodniczący komisji przetargowej Dariusz Jankowski. Tłumaczył, że decyzję o odwołaniu licytacji gruntów w Ostrowitem podjęto w związku z pismem nadesłanym przez firmę Sano. Zarząd firmy poprosił w nim o unieważnienie części przetargu powołując się na programy rolno – środowiskowe. Brak dalszej dzierżawy gruntów przedmiotowej firmie miałby skutkować zwrotem świadczeń unijnych za ubiegłe lata.
Poseł na Sejm RP Zbigniew Dolata mówił natomiast, że przetarg ograniczony, do którego przystąpić mogliby tylko rolnicy indywidualni, posiadający gospodarstwo rolne o łącznej powierzchni mniejszej niż 300 hektarów, byłby najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Poseł uważa, że w Polsce powinniśmy dbać przede wszystkim o polskich rolników i polskie podmioty gospodarcze. Jak dodał, nie byłoby dzisiaj zamieszania gdyby burmistrz nie wycofał się z decyzji o przetargu ograniczonym. „Polscy rolnicy cierpią na głód ziemi i nie może być tak, że ktoś kto jest tutaj gościem będzie decydował. […] Najwięksi załatwiają sobie immunitet przez fakt tego, że dysponują ogromnymi pieniędzmi” – mówił Z. Dolata. Poseł zapewnił, że spotka się jeszcze z burmistrzem Krzysztofem Derezińskim i będzie namawiał go do powrotu do pierwotnej decyzji, czyli przetargu ograniczonego.
Obecni na przetargu rolnicy wskazywali na jeszcze inne problemy. Według części z nich działki w Popielewie nie są geodezyjnie wyznaczone. Nie prowadzą do nich drogi dojazdowe. Zdaniem jednego z rolników gmina nie przygotowała prawidłowo gruntów do przetargu, w związku z czym potencjalny dzierżawca może spodziewać się konfliktów na linii „Sano – gmina – rolnik”.
Ostatecznie przystąpiono do przetargu na pięć działek w Popielewie. Wszystkie z nich wylicytował Marek Walczak z Ostrowitego. Stawka za największą z nich (4,86 hektara) doszła do 212 kwintali pszenicy. Dla zobrazowania, cena jednego kwintala waha się w okolicach 73 złotych. Łączna powierzchnia działek wystawiona do dzisiejszego przetargu wynosiła 12,52 hektara.
Jak dotąd nie wiadomo, kiedy i w jakiej formie zostaną wydzierżawione grunty w Ostrowitem. Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu z przebiegu dzisiejszego przetargu.


















A dlaczego tylko PIS i to pan Dolata broni rolników? Przede wszystkim jest i rozmawia, a innych nie ma? Ja proszę Pana też mam takie poglądy. Nie ędę wazeliny pakował, ale gdzie SLD, PO, Wielkopolanie itp
A gdzie Ziemia Gnieźnieńska?
Wielkopolanie poszli na zwolnienie 🙂
i co to da ,jak ostrowitego i tak sano nie puscilo i nie pusci jak wszystko na to wskazuje bo burmistrz
skad ten pan mial tyle kasy ho ho aby wszystkie dzialki wylicytowac a moze byla zrzutka
a co to cię obchodzi jak pracuje to ma
Anonim ty zawsze piszesz jakieś głupie komentarze
Mam nadzieję że burmistrz zdaje sobie sprawę, że gmina straci na przedłużaniu tej dzierżawy z Sano sporo pieniędzy. Wielu z rolników indywidualnych byłoby gotowych dać nawet 500% tej sumy co płacić będzie Sano. I za jednym pismem załatwili sobie od razu przetarg nieograniczony na te grunty…
Pewnie za rok bedą mieli prawo pierwokupu na Ostrowite, dlatego robią co mogą aby przedłuźyć dzierżawe o ten jaden ,, marny” rok
Gmina straci ale pan burmistrz pewnie coś zyskał……
o ostrowitym rolnicy moga zapomniec zbliza sie 2016 rok i kupia niemcy jak dyziu zostanie nastepna kadencje
ten przetarg nie ma mocy prawnej powinien byc odwolany calkowicie
oczywiście byłem na niejednym przetargu i wyglądały troche inaczej niż ten dzisiaj w gminie to wszystko nadaje się do unieważnienia
finanse publiczne stracą dużo kasy,co na to rio?
rio bylo i nic z tego nie wyszlo
panie Walczak pilnuj tych działek z ostrowitego bo w panu nadzieja żeby nie zachachmencili
Na przetargu Walczak nie mial wsparcia od rolnikow wogole , a to dzieki nie mu byl zorganizowany . Rolnicy pamietajcie , ze sila jest w jednosci i trzeba chociaz troszke wspomoz takie zangazowanie jesli chodzi o nasza Polska ziemie .Nawet niechcial przetargu bez Ostrowitego, bo jedna wieksza dzialka na Ostrowitym interesowala go , z tego co wiem ,ale w tym wypadku musial skorzystac z dalej odalonych gruntow .
bardzo szanuję PANA DOLATĘ i na pewno ma mój głos !!zawsze się zjawia kiedy go o to ktos poprosi a niestety inni panowie mają to wszystko głęboko w d…e !!!
Od kiedy ty go szanujesz 😉 chyba od czasu utraty stołka 😉
Ja także jestem tego samego zdania, ze polscy rolnicy powinni mieć pierszeństwo w dierżawieniu działek myśl pana dolaty jest jak najbardziej normalna i polska
A teraz zrzuta pany, bo wygranemu trza bedzie sporo dorzucić do dzierżawy. Wogóle to sie dziwie, że brał udział w przetargu o którym krzyczał wręcz, że jest nieważny. Miał pomorczność przed przetargiem, czy w trakcie ?
A coś Ty taki pewien że trzeba dorzucić się do dzierżawy wylicytowanej przez p. Walczaka? Byłeś tam pewnie to trzeba było go przelicytowac!
Patrz w swój portfel
Pan poseł Dolata równie pięknie wyglądał na spotkaniu poświęconym szkołom, mocno zestresował starostę Pilaka, po czym nie kontynuował wątku jednak. Teraz się pojawił wyraźnie stresując wiceburmistrza – oby na tym się nie zakończyło.
Pana burmistrza z kolei chcę zapytać, czy naprawdę wystarczy napisać pismo, że ja chcę, lub ja się nie zgadzam, i zareaguje Pan zgodnie z moją wolą? Jeśli firmaSano moze otrzymac to, o co prosi, to i ja poproszę o kanalizację mojej ulicy. Z góry dziękuję.
sano agresywnie rzadalo prosze pana od gminy ,tacy sa beszczelni niemcy jak czytal pan Walczak te pismo na przetargu
Wysokość wylicytowanego czynszu jest wręcz absurdalna . Chyba , że w grę wchodzą inne aspekty .
Pewnie liczy na przedłużenie dzierżawy, a potem prawo pierwokupu(a na tym można sporo zyskać, zwłaszcza przy sporym zainteresowaniu tą ziemią)
W grę wchodzi też wycofanie się z przetargu i zrobienie większego szumu wokół całego wydarzenia.