Przeglądając przedwojenną prasę możemy przekonać się, że również wtedy organy władzy były poddawane publicznej ocenie i nie zawsze ta ocena była zgodna z oczekiwaniami reprezentantów lokalnej społeczności. W listopadzie 1928 roku odbyła się jedna z sesji Rady Miejskiej Trzemeszna.
Oto, co na ten temat pisała prasa:
„Nad czem obradowali ojcowie miasta Trzemeszna?
(Od własnego korespondenta)
W ubiegły piątek odbyło się posiedzenie Rady Miejskiej w zwykłej salce posiedzeń przy dość licznie zgromadzonem audytorium z obywateli tutejszych. Zebranie zagaił prezes Rady Miejskiej p. Schillak. I tak wyasygnowano 500 złotych tytułem jednego udziału w kapitale zakładowym Komunalnego Banku Kredytowego. Zł. 300 uchwalono na cele Przyspos. Wojsk. i Wychow. Fizycznego ma rok 1929-30. Postanowiono również pobierać podatek komunalny od przedmiotów zbytku i to w wysokości: od samochodu 120 zł rocznie, od motocykla 60 zł rocznie.
Poruszono w dalszym ciągu sprawę nowego regulaminu jarmarków i targów w mieście Trzemesznie i oddano ją do rozpatrzenia wybranej w tym celu komisji. Jako dwa ostatnie punkty pozostały : sprawa przyjęcia i zatwierdzenia p. Witaliny Orzechowskiej – jako kierowniczki Miejskiego Humanistycznego Gimnazjum Żeńskiego oraz pana Adama Wachala jako nauczyciela tegoż zakładu naukowego.
Tyle co do spraw uchwalonych przez Radę Miejską. Należy jednak wspomnieć o jednym punkcie obrad, wprawdzie chluby nie przynoszącym pp. radnym. Chodziło się mianowicie o uchwalenie jakiejś subwencji na rzecz Towarzystwa Pomocy Weteranom i Inwalidom Wojennym z 1863 roku na województwo poznańskie. Nie byłby to wielki wydatek dla miasta umieścić w swym budżecie kilkadziesiąt złotych na rzecz naszych bohaterów narodowych, którym los nie dozwolił już cało i zdrowo wrócić do wyzwolonej ojczyzny i cieszyć się razem z nami.
Osłodzilibyśmy im niejedną gorzką chwilę i wypełnilibyśmy wobec nich swój obowiązek narodowy. Lecz stało się inaczej. Sławetni ojcowie naszego grodu uważają to widocznie za zbyteczne. Woleli tedy nie obarczać budżetu i skreślić ten punkt.
Wystawili sobie jednak tym świadectwo wielkiego ubóstwa pod względem wyrobienia obywatelskiego i narazili Trzemeszno na wstyd i drwiny innych miast !…Komentarz chyba zbyteczny”.















Czy znana jest panu redaktorowi lokalizacja owego Miejskiego Humanistycznego Gimnazjum Żeńskiego?
Nie znam lokalizacji, nie wiem nic na ten temat. Liczmy więc na to, że znajdzie się ktoś kto nas oświeci 🙂
Od 1867 r. do 1922 r. była to Wyższa Szkoła Żeńska a następnie od 1922 r. Miejskie Humanistyczne Gimnazjum Żeńskie. Prowadziła ją już w wolnej Polsce p. Gertruda Eksner a współorganizował ks. prałat Marceli Kowalski. Jak można przeczytać w annałach:
„Szkoła nie posiadała
uprawnień gimnazjum państwowego, oznaczało to konieczność zdawania egzaminu dojrzałości przed komisją kuratoryjną. Umiarkowane też
było zainteresowanie tą szkołą, występowały również kłopoty z doborem
kadry pedagogicznej i w rezultacie, decyzją Rady Miejskiej z czerwca
1930 r. szkołę zlikwidowano.”
Trzeba mieć nadzieję, że podobnie Burmistrz i Rada nie postąpią w przypadku 240 letniej Alma Mater Tremesnensis!
Zajęcia Humanistycznego Gimnazjum Żeńskiego początkowo odbywały się w pomieszczeniach alumnatu by następnie przenieść sie do zbudowanego z myślą o tej szkole budynku „czerwonej szkoły” – przy ul. Szkolnej.
Z tego co mi wiadomo „czerwona szkoła” była zbudowana z myślą o dzieciach ewangelików i taką funkcję pełniła na początku swego istnienia.
Oczywiście wyraziłem się nie precyzyjnie nie zbudowanego a zaadaptowanego na ten cel.
Dziękuję za te informacje, ze wstydem przyznaję, że ta karta trzemeszeńskiej historii była mi zupełnie nieznana.
„Wystawili sobie jednak tym świadectwo wielkiego ubóstwa pod względem wyrobienia obywatelskiego i narazili Trzemeszno na wstyd i drwiny innych miast !” – napisał na koniec autor artykułu sprzed prawie 90 lat. Widać u nas taka już tradycja wśród radnych.
Proszę,wspaniałe czasy!Interesowano się jarmarkami i targami.Teraz P.Jankowski dosłownie wykończył targowisko i nikogo to nie interesuje!Czwartki padły,sobota ledwo prosperuje.A targowisko jest czynne w takie dni jak wtorek,środa,piątek…!Pytam się:jak to uchodzi w Trzemesznie?Komu zależy na takim stanie rzeczy i dlaczego nikt się tym nie interesuje???Naprawdę targowisko nie zasługuje zainteresowanie?Kto kupi plac,jak nikt już nie będzie handlował?Może jakieś sklepiki otworzą notable?!