Strona główna Artykuł partnera Senior z Sochaczewa jedzie do specjalisty. Taksówka czy karetka?

Senior z Sochaczewa jedzie do specjalisty. Taksówka czy karetka?

61
0
Reklama

Termin u geriatry albo kardiologa wyznaczony kilka miesięcy temu, skierowanie w szufladzie i data zakreślona w kalendarzu. Im bliżej wizyty, tym częściej wraca pytanie, jak bezpiecznie dowieźć mamę albo tatę do lekarza. Do warszawskich ośrodków, np. do Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji na Mokotowie, jest z Sochaczewa ponad 50 km, a z Iłowa czy Rybna jeszcze dalej.

Dla kogoś w pełni sił to zwykły dojazd, dla schorowanego seniora – prawdziwa wyprawa. Wybór najczęściej sprowadza się do dwóch możliwości: taksówki (albo auta kogoś z rodziny) lub pojazdu z obsługą medyczną, który potocznie nazywa się karetką. Ten dylemat zna wiele rodzin, bo według GUS na koniec 2024 roku w samym Sochaczewie mieszkało ponad 7,6 tys. osób, które skończyły 65 lat, czyli 22,7% mieszkańców.

Najpierw stan zdrowia, potem pojazd

O wyborze transportu decyduje nie odległość, ale to, jak senior się porusza i jak znosi podróż. Zanim zadzwonisz po taksówkę, sprawdź kilka rzeczy: czy przejdzie sam z mieszkania do samochodu, także po schodach, czy wytrzyma dłuższą jazdę na siedząco, czy wsiądzie i wysiądzie bez podnoszenia i czy w drodze nie będzie potrzebował tlenu. Każda wątpliwość to sygnał ostrzegawczy.

Dobór transportu przypomina dobór butów na wycieczkę. Na spacer po parku wystarczą wygodne trampki, ale nikt rozsądny nie ruszy w nich na kamienisty szlak. Tu stawką jest bezpieczeństwo, bo upadki to dla starszych osób realne zagrożenie. Według raportu WHO z 2007 roku co roku przewraca się 28–35% osób w wieku 65 lat i starszych, a wśród osób po siedemdziesiątce nawet 32–42%.

Szczególnie zdradliwe bywają schody. Dla schorowanego seniora kilkanaście stopni na klatce potrafi być przeszkodą trudniejszą niż cała droga do stolicy, a jesienią dochodzą jeszcze mokre liście i śliskie płytki przed wejściem. Jedno potknięcie może skończyć się złamaniem, a to dla starszej osoby często oznacza długie tygodnie leczenia.

Skąd wiedzieć, czy tata da radę?

Najprościej zapytać lekarza rodzinnego, który zna seniora najlepiej. Pomaga też uważna obserwacja: jak tata zniósł ostatni dłuższy wyjazd, czy po kwadransie siedzenia nie robi mu się słabo i czy wstaje z krzesła bez podpierania się. Jeśli masz wątpliwości, lepiej dmuchać na zimne. Droższy przejazd to mniejszy kłopot niż upadek na parkingu przed przychodnią.

Kiedy wystarczy taksówka albo auto rodziny

Taksówka sprawdzi się, gdy senior chodzi samodzielnie, ewentualnie o lasce lub z balkonikiem, dobrze znosi jazdę i nie potrzebuje po drodze opieki medycznej. To rozsądne rozwiązanie na wizytę kontrolną, pobranie krwi czy konsultację, po której pacjent wraca do domu o własnych siłach. Najlepiej jednak jechać razem z nim, bo kierowca podwiezie pasażera pod wejście, ale zwykle nie pójdzie z nim do rejestracji.

Gdy senior porusza się na wózku, ale sam przesiada się na fotel samochodu, składany wózek zmieści się w bagażniku. Dziś to oczywiste, choć niespełna sto lat temu wcale nie było. Amerykański inżynier Herbert Everest, sparaliżowany po wypadku w kopalni, nie mógł znaleźć wózka, który dałoby się złożyć i zabrać autem. Na początku lat 30. XX wieku zbudował go dla niego przyjaciel, inżynier Harry Jennings. Tak powstał pierwszy składany wózek ze stalowych rurek.

Taksówka ma jednak swoje granice. Kierowca nie jest ratownikiem i nie ma sprzętu medycznego, więc gdy pasażer zasłabnie w korku na wjeździe do Warszawy, zostaje mu zjechać na bok i zadzwonić pod 112. Liczy się też rachunek. W kursie tam i z powrotem taksometr nabije ponad 100 km, a gdy wizyta się przeciągnie, trzeba zapłacić za czekanie albo zamówić drugi kurs.

Kiedy lepiej zamówić transport medyczny

Są sytuacje, w których zwykłe auto to zły pomysł, nawet jeśli do przychodni jest zaledwie kilka kilometrów. Wtedy lepiej od razu pomyśleć o przejeździe z obsługą medyczną, zamiast szukać pomocy w ostatniej chwili. Sygnały, że taksówka nie wystarczy:

  • senior nie może długo siedzieć albo musi leżeć, np. po udarze lub operacji,
  • nie pokona schodów, a w budynku nie ma windy,
  • potrzebuje tlenu albo kontroli ciśnienia i tętna w czasie jazdy,
  • choruje na otępienie i w obcym aucie może się niepokoić,
  • jest bardzo osłabiony, ma zawroty głowy albo niedawno upadł.

Transport medyczny różni się od taksówki przede wszystkim tym, kto towarzyszy choremu. Załoga zajmuje się seniorem od progu mieszkania: w razie potrzeby sprowadza go po schodach na specjalnym krzesełku albo na noszach, w drodze obserwuje jego stan, a na miejscu może odprowadzić go do rejestracji. Rodzina nie musi dźwigać chorego ani prosić o pomoc sąsiadów.

Potocznie mówi się o karetce, ale nie chodzi tu o pogotowie ratunkowe, które wzywa się w nagłych sytuacjach. To przejazd planowany, umawiany na konkretną godzinę. Rodzaj pojazdu zależy od stanu pacjenta: kto siedzi stabilnie, może jechać samochodem osobowym lub busem, a kto musi leżeć – ambulansem z noszami.

Czy ktoś z rodziny może towarzyszyć seniorowi w drodze? Przy przejeździe prywatnym zwykle tak, ale liczba wolnych miejsc zależy od pojazdu, więc trzeba to zgłosić od razu. Obecność bliskiej osoby bywa bezcenna, zwłaszcza gdy senior słabo słyszy, ma kłopoty z pamięcią albo denerwuje się w obcym miejscu. Ktoś musi też wysłuchać zaleceń lekarza i zapamiętać, co dalej.

Taksówka a transport medyczny – najważniejsze różnice

Obie możliwości mają swoje miejsce, a wybór nie zapada raz na zawsze. Ten sam senior na kontrolę po roku może pojechać taksówką, a po wypisie ze szpitala potrzebować noszy. Zestawienie pomoże szybko ocenić, co pasuje do jego obecnego stanu:

KryteriumTaksówka lub auto rodzinyTransport medyczny
Kto jedzie z senioremkierowca bez przygotowania medycznego, ewentualnie ktoś bliskizałoga przygotowana do opieki nad chorym, np. ratownik medyczny
Wyjście z mieszkaniasenior schodzi sam albo z pomocą rodzinypomoc załogi, w razie potrzeby krzesełko lub nosze
Pozycja w czasie jazdytylko siedzącasiedząca, na wózku albo leżąca
Pogorszenie w drodzepostój i telefon pod 112pierwsza pomoc na miejscu i decyzja, co dalej
Kosztwedług taksometru, czekanie płatne osobnowycena całej trasy przed wyjazdem

Kiedy przejazd finansuje NFZ

Przed opłaceniem prywatnego kursu warto zapytać lekarza o zlecenie na transport sanitarny. Wystawia je lekarz ubezpieczenia zdrowotnego, a przepisy przewidują bezpłatny przewóz w trzech przypadkach: gdy leczenie musi się rozpocząć od razu, gdy chodzi o kontynuację terapii oraz gdy pacjent jedzie się leczyć, a z powodu niesprawności narządu ruchu nie da rady dojechać autobusem czy pociągiem.

Jest jednak haczyk. Refundacja obejmuje dojazd tylko do najbliższego podmiotu leczniczego, w którym można otrzymać potrzebną pomoc, i powrót do domu. Jeśli taką samą poradnię ma placówka bliżej domu, zlecenie na kurs do wybranego lekarza w Warszawie może nie wchodzić w grę. W pozostałych sytuacjach przepisy dopuszczają przejazd odpłatny albo częściowo odpłatny, również na podstawie zlecenia.

A co, jeśli lekarz nie wystawi zlecenia albo refundowany kurs nie pasuje do godziny wizyty? Wtedy rozwiązaniem jest przejazd prywatny, który rodzina zamawia bezpośrednio u przewoźnika, bez dokumentów od lekarza. Podobnie jest, gdy senior idzie do specjalisty prywatnie albo świadomie wybiera placówkę położoną dalej niż najbliższa, bo tam leczy go zaufany lekarz.

Koszt przejazdu z Sochaczewa do Warszawy

Prywatny przewóz poza miasto wycenia się inaczej niż krótki kurs między dzielnicami. Na cenę wpływają przede wszystkim kilometry, czas, przez który załoga czeka na pacjenta, liczba osób w załodze i to, czy seniora trzeba znosić z piętra. Gdy przewoźnik ma bazę w Warszawie, w wycenie może się pojawić także dojazd do Sochaczewa. Dlatego najlepiej prosić o kwotę za całą trasę z powrotem.

Orientacyjne stawki łatwo sprawdzić, bo część firm publikuje je w sieci. Przykładowo cennik prywatnego transportu medycznego jednej z warszawskich firm podaje, że przewóz chorego zaczyna się od 199 zł. To cena wyjściowa, więc kurs z Sochaczewa do stolicy i z powrotem, z czekaniem na koniec wizyty, wyniesie więcej. W zamian senior ma jednak opiekę, której taksówka nie zapewni.

Część wydatków można odzyskać w rozliczeniu PIT, a ulga rehabilitacyjna wyraźnie rozróżnia oba rozwiązania. Odpłatny przewóz karetką transportu sanitarnego można odliczyć przy każdym stopniu niepełnosprawności. Przejazd innym środkiem transportu, np. taksówką, wchodzi w grę tylko przy I lub II grupie inwalidztwa, czyli m.in. przy znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, oraz u niepełnosprawnych dzieci do 16 lat.

Jak przygotować wyjazd do specjalisty

Prezydent USA Dwight Eisenhower w przemówieniu z listopada 1957 roku przytoczył zasadę, którą – jak sam mówił – usłyszał dawno temu w armii: „Plany są bezwartościowe, ale planowanie jest wszystkim”. Przy wyjeździe z seniorem ta myśl sprawdza się znakomicie. Nie przewidzisz korka ani opóźnienia w gabinecie, ale możesz przygotować się tak, by niespodzianki nie zepsuły całego dnia.

Przed wyjazdem warto skompletować kilka rzeczy, a przy zamawianiu przejazdu przekazać przewoźnikowi informacje, które pomogą dobrać pojazd i załogę. Przyda się krótka lista do sprawdzenia dzień przed wizytą:

  • skierowanie, dowód osobisty, wyniki wcześniejszych badań i karty wypisowe,
  • aktualna lista leków i leki na cały dzień,
  • woda, coś do jedzenia (chyba że badanie trzeba zrobić na czczo) i ciepły koc,
  • naładowany telefon z numerem do opiekuna,
  • dla przewoźnika: piętro, winda, waga i sposób poruszania się seniora oraz godzina wizyty,
  • przejazd zarezerwowany kilka dni wcześniej, z zapasem czasu i ustaloną godziną powrotu.

Kiedy nie ma czasu na planowanie

Wszystko, o czym mowa wyżej, dotyczy wyjazdów planowanych. Gdy senior nagle traci siłę w ręce lub nodze, ma opadnięty kącik ust, mówi niewyraźnie, skarży się na silny ucisk za mostkiem albo nie może złapać tchu, nie ma czasu na porównywanie ofert. Trzeba od razu wybrać numer 112 lub 999. Wyjazd pogotowia jest bezpłatny, a przy udarze czy zawale każda minuta zwłoki działa na niekorzyść chorego.

Wybór na miarę seniora

Taksówka czy karetka? Odpowiedź rzadko jest uniwersalna, bo potrzeby seniora zmieniają się razem z jego zdrowiem. Ważne, by o wyborze decydowało to, jak senior się czuje i porusza, a nie przyzwyczajenie czy sama cena. Czy oszczędność na przejeździe jest warta ryzyka, że wyczekiwana od miesięcy wizyta skończy się na SOR-ze zamiast w gabinecie?

Warto też zapytać o zdanie samego seniora. Dla części starszych osób przyjazd ambulansu pod blok to krępująca sytuacja, dla innych – ulga, że ktoś fachowo pomoże im zejść po schodach. Szczera rozmowa przed wyjazdem oszczędzi nerwów obu stronom. Gdy decyzja zapadnie, zostaje już tylko spokojnie dojechać, wysłuchać lekarza i bezpiecznie wrócić do domu.

artykuł partnera

Reklama