Strona główna Różne Ponad połowa wody „znika”? Duże straty w sieci zasilanej z ujęcia w...

Ponad połowa wody „znika”? Duże straty w sieci zasilanej z ujęcia w Trzemżalu

2358
14
Reklama

Na kwietniowym posiedzeniu połączonych komisji Rady Miejskiej sprawozdanie z działalności przedstawiali członkowie zarządu Remondis Aqua Trzemeszno. Jednym z tematów były straty wody jakie notuje spółka.

Okazuje się, że straty tego rodzaju nie są odosobnionym przypadkiem, jednak ich rozmiary w wodociągu zaopatrywanym przez ujęcie wody w Trzemżalu jest niepokojąco wysokie. Różnica w ilości wyprodukowanej wody, a tej odczytanej na licznikach, wynosi nawet 50%. O przyczyny tego zjawiska oraz podjęte kroki zaradcze zapytaliśmy zarząd spółki.

Oto odpowiedź, której udzielił Artur Lorczak, prezes Remondis Aqua Trzemeszno:

„Straty wody to problem, z którym mierzą się praktycznie wszystkie przedsiębiorstwa wodociągowe. Są one różnicą pomiędzy ilością wody wyprodukowanej i wtłoczonej do sieci wodociągowej a ilością wody sprzedanej odbiorcom, ustalaną na podstawie wystawionych faktur.

W skali całej gminy roczne straty wody wynoszą obecnie blisko 28%. Nie jest to poziom satysfakcjonujący, przy czym należy zaznaczyć, że wskaźnik ten w dużym stopniu zawyżają bardzo wysokie straty występujące w sieci zasilanej z ujęcia wody w Trzemżalu.

Nie istnieje jedna norma określająca dopuszczalny poziom strat wody. Wartość ta zależy od wielu czynników, takich jak rozległość sieci, liczba odbiorców, stan techniczny rurociągów, ukształtowanie terenu czy klasa stosowanych wodomierzy. W naszych warunkach poziom strat ok. 20% i poniżej tej wartości można uznać za akceptowalny. Dążyć jednakże trzeba do minimalizowania tej wielkości.   

Przyczyny strat bywają bardzo różne i często są trudne do jednoznacznego zidentyfikowania. Mogą wynikać zarówno z błędów pomiarowych, drobnych nieszczelności sieci i przyłączy, jak również z ukrytych wycieków i awarii. Zdarzają się także przypadki nieopomiarowanych przyłączy, poboru wody poza urządzeniami pomiarowymi czy nieuprawnionego korzystania z hydrantów.

Szczególnie trudne do wykrycia są wycieki, w których woda przedostaje się bezpośrednio do kanalizacji sanitarnej lub deszczowej. Cała infrastruktura znajduje się pod ziemią, co znacząco utrudnia lokalizację takich miejsc.

Prowadzone przez Spółkę analizy produkcji, zużycia i strat wody wskazują, że największe problemy dotyczą sieci zasilanej przez Stację Uzdatniania Wody w Trzemżalu. Sama stacja jest obiektem nowoczesnym — została gruntownie zmodernizowana w 2023 roku — jednak straty wody w obsługiwanej przez nią sieci sięgają aż 55–60%. Dla porównania, pozostałe obiekty, tj. SUW Trzemeszno oraz SUW Kruchowo, notują łącznie około 20,4% strat.

Sieć wodociągowa w rejonie SUW Trzemżal jest dość rozległa przy stosunkowo niewielkiej liczbie odbiorców, co zawsze wpływa niekorzystnie na bilans wody. Jednak straty przekraczające 50% oznaczają, że Spółka otrzymuje zapłatę jedynie za co drugi wyprodukowany metr sześcienny wody. Taka sytuacja nie może być akceptowana.

W związku z tym podjęliśmy konkretne działania mające na celu identyfikację i eliminację przyczyn strat. Spółka zakupiła m.in. specjalistyczne urządzenie umożliwiające analizę przepływu wody bez konieczności ingerencji w sieć wodociągową lub przyłącza. Dzięki temu możemy w dowolnym momencie, bez wstrzymywania dostaw wody, podłączyć się do wybranego odcinka rurociągu lub przyłącza, sprawdzić rzeczywisty przepływ i porównać go ze wskazaniami wodomierzy lub przepływomierzy. Znacznie ułatwi to wykrywanie nieprawidłowości.

Do problemu podchodzimy systemowo i spodziewamy się w najbliższym czasie pierwszych efektów prowadzonych działań. Na podstawie analiz i pomiarów typowane będą miejsca powstawania strat, a następnie podejmowane odpowiednie działania techniczne i organizacyjne.

Nasze dotychczasowe analizy potwierdzają, że poziom strat utrzymuje się na podobnym poziomie przez cały rok. Może to wskazywać zarówno na stałe wycieki, jak i na nieopomiarowany, ciągły pobór znacznych ilości wody. Wiemy również, że przy tak dużej skali strat problem nie dotyczy jednego miejsca, lecz wielu różnych punktów w sieci.

Dlatego działania kontrolne będą kontynuowane i sukcesywnie rozszerzane. W przypadkach potwierdzenia nielegalnego poboru wody Spółka będzie podejmowała przewidziane prawem działania. Jednocześnie chcemy podkreślić, że osoby, które samodzielnie zgłoszą nieuregulowane lub nieopomiarowane przyłącza i będą chciały uporządkować swoją sytuację, mogą liczyć na indywidualne i możliwie ugodowe podejście do sprawy”.

Reklama

14 KOMENTARZE

  1. Do kontroli kar mandatów to zawsze się ktoś znajdzie gorzej jak woda niezdatna do picia np.albo jej brak tu już zero upustów dla płatnika zwykły obywatel ma płacić płacić płacić i czekać na kolejne podwyżki im więcej na górze tym droższe życie zwyklaka niby taniej a drożej usmiech

  2. a sprawdzono czy główny licznik dobry jest ? dziwne że zima i latem takie same wartości po 2 Remondis nie produkuje wody tylko ja wydobywa i sprzedaje z zyskiem.

  3. Ciekawe czy gdyby gmina zakupiłaby generatory wodoru to czy tlenu z powietrza starczyłoby na produkcję wody? Półtora miliona złotych – jeszcze niezagospodarowane.

  4. Jak to się dzieje, że odkąd świat światem ludzie piją wodę, zwierzęta piją wodę, rośliny piją wodę, tyle miliardów róznych stworzeń piło wodę a ona ciągle jest? Czy zatem rozsądne i zasadne jest aby Wody Polskie tak się szarogęsiły i uznawały, że ktoś nielegalnie pobiera wodę i nakładały na niego karę?

    • Jakie to smutne. W XXI wieku człowiek nie rozróżnia poboru wody z jeziora czy rzeki od wody z wodociągu. Żeby dopłynęła ona do naszych domów potrzeba energii dla pomp, wiele zabiegów uzdatniających , wreszcie ludzi, którzy to obsłużą. To wszystko kosztuje i za to płacimy. A kto kombinuje z obejściem licznika okrada nie remondis tylko nas, uczciwie płacących.

  5. dokładnie złodziejstwo powinno być karane , przekopy pod droga też i dopuszczanie wody do stawu przez kilka dni non stop.

      • Spokojnie 🙂 Wszystko odbywa się legalnie i zgodnie z ustaleniami. Mądry i świadomy człowiek raczej nie robiłby niczego „nielegalnego” na oczach setek ludzi i pod nosem całej okolicy. Ale wiadomo, zazdrość i domysły zawsze mają największy zasięg

ZOSTAW ODPOWIEDŹ (komentarze nie związane z tematem, naruszające dobra osobiste osób lub prywatnych firm, jak również stanowiące SPAM nie będą akceptowane)

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj