W minioną niedzielę (7 sierpnia) stowarzyszenie „Złoty Lin” zorganizowało na Jeziorze Popielewskim w Popielewie spławikowe zawody wędkarskie, zaliczane do tytułu „Spławikowego Mistrza Gminy Trzemeszno 2022”.
W rywalizacji wzięło udział 28 zawodników, którzy w ciągu 4-godzinnego wędkowania złowili niemal 127 kg ryb.
Po zawodach wędkujący zjedli poczęstunek, przygotowany przez jedną z trzemeszeńskich restauracji. Prezes stowarzyszenia Andrzej Lisiecki ufundował słodkości dla kobiet i juniorów, a wśród pozostałych uczestników rozlosował trzy wejściówki na kolejne zawody.
Wszyscy uczestnicy zostali zaproszeni na kolejną turę zawodów, która odbędzie się 20 sierpnia nad Jeziorem Popielewskim.
Wyniki niedzielnych zmagań:
Kategoria „kobiety i juniorzy”:
- Maria Michalak 4610 pkt.
- Mariola Jankowska 2380 pkt.
- Joanna Lisiecka 1999 pkt.
- Marcelina Gaca 1960 pkt.
- Anna Rosłaniec 1855 pkt.
- Martin Mikuła 1630 pkt.
- Dawid Kipar 1405 pkt.
- Małgorzata Lisiecka 1030 pkt.
Kategoria „seniorzy”:
- Rafał Pawlaczyk 17160 pkt.
- Sławomir Wiśniewski 12440 pkt.
- Hieronim Zieliński 9250 pkt.
- Krzysztof Rakocy 8680 pkt.
- Andrzej Lisiecki 7980 pkt.
- Józef Komisarek 5490 pkt.
- Andrzej Górny 5170 pkt.
- Artur Zakrzewski 4750 pkt.
- Tomasz Bonkowski 4705 pkt.
- Hieronim Waiss 4490 pkt.
- Roman Kolberg 4475 pkt.
- Mateusz Kubiak 4470 pkt.
- Maciej Krenc 4225 pkt.
- Ryszard Rosłaniec 3560 pkt.
- Tomasz Jankowski 3185 pkt.
- Tomasz Michalak 3070 pkt.
- Leszek Gaca 2720 pkt.
- Karol Pluciński 2245 pkt.
- Olivier Nawrot 1145 pkt.
- Romuald Lisiecki 905 pkt.






![Procesja Bożego Ciała w Trzemesznie [WIDEO]](https://trzemeszno24.info/wp-content/uploads/2026/06/IMG_6641-238x178.jpg)







Biedne ryby żeby umiały mówić
Gdyby umiały mówić powiedziałyby, że ich okaleczanie lub nawet uśmiercanie dla przyjemności to barbarzyństwo nazywane „sportem”.
Po to są by je łowić i zjadać taki nasz łańcuch pokarmowy
Jezioro na Miliczu już zarosło, to teraz w Popielewie zawody. No i jak widać ryb też więcej. Gratulacje dla wszystkich uczestników. Oby więcej takich zawodów.
Do Milicza parę set kilometrów, popielewskie pod nosem.
Prawdziwy pasjonat wędkowania nie bawi się w takie imprezy.