Strona główna Różne Wynagrodzenie bez pracy

Wynagrodzenie bez pracy

5809
69

Stare przysłowie mówi, że „bez pracy nie ma kołaczy”. Kołaczy być może nie ma, ale pensja jak się okazuje, może być.

Taka sytuacja ma miejsce w Szkole Podstawowej nr 2. Nauczycielka tej placówki przychodzi wprawdzie do szkoły, ale nie realizuje żadnych zajęć. Pobiera jednak wynagrodzenie za cały etat.

To efekt błędu dyrekcji, jaki został popełniony przy jej zatrudnieniu. Ostatnią umową o pracę, na jaką ją zatrudniono, była umowa na czas określony. Okazuje się, że w myśl prawa, powinna ona być umową na czas nieokreślony. Dyrekcja nie zgodziła się jednak z argumentami byłej pracownicy i nie zamierzała przyjąć jej z powrotem. Starania nauczycielki o powrót do szkoły trwały ponad dwa lata.

W tym czasie znalazła ona zatrudnienie w innej szkole. Sprawa trafiła do sądu, który w prawomocnym wyroku wykazał błędy pracodawcy i nakazał przywrócenie do pracy. Stało się to jednak w środku roku szkolnego, kiedy to ustalony jest już plan lekcji. Nie było więc godzin dla przywróconej do pracy.

W tej sytuacji szkoła zmuszona jest wypłacać wynagrodzenie za gotowość do pracy. Nauczycielka prowadzi więc zajęcia i pobiera wynagrodzenie w jednej ze szkół, natomiast w SP nr 2 jej aktywność ogranicza się do pobytu w murach placówki.

Dyrektor Sławomir Kupś przyznaje, że popełniono błąd, a placówka musi wykonać wolę sądu. Sama zainteresowana nie chciała komentować tej sprawy.

69 KOMENTARZE

  1. Ciekawe dlaczego nie chcieli any pracowała dalej w tej szkole?
    Zwolnić nauczyciela to graniczy z cudem 🙂 Prędzej śnieg spadnie w lipcu.
    Może przesiedzieć i przegadać o d… Martynie całe 45 minut, ale nie do zwolnienia. Któż z nas tego nie zna z autopsji?
    Coś o strajku cisza…

  2. Hahahahahaha hahahahahaha hahahahahaha hahahahahaha hahahahahahahaha hahahahahahahahaha hahahahahahahahahahahahahaha hahahahahahahahahah hahahahahahahahahahahaha hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
    To się narobi…….
    Zlikwidować kartę

  3. Proponuję żeby za błąd dyrekcji zapłaciła owa dyrekcja, która ten błąd popełniła…. A swoją drogą to świetnie się wszyscy znają na rzeczy zarówno „dyrekcja” jak i osoby z gminy odpowiedzialne za szkolnictwo, żeby taki błąd popełnić… Ojojoj nie przyłożył się ktoś do swoich obowiązków…

    • A to po raz pierwszy o niekompetencji słyszysz? Ja już się do tego przyzwyczaiłem.
      Czy dobrze rozumiem….. chciano zwolnić ale nie dało rady ????? Wiec przywrócono do pracy i trzeba płacić??????? Pensyjka tak wpada sobie????? Nic tylko zatrudniać się u nas 😀

    • Kto w tej szkole jest dyrektorem a kto jest zastępcą-mamy dobitnie tutaj odpowiedż jak to wszystko dzieje się i jest zarządzane,póżniej mają byc pieniądze, to okropne i dobitny przykład który jest pewnie wierzchołkiem góry lodowej.My mieszkańcy mamy być na to spokojni!!!!

  4. Gdyby ów nauczycielka miała honor to sama by złożyła wypowiedzenie. Przecież ta nauczycielka wie jaka jest sytuacja, że w ciągu roku trudno kogoś dokoptować, wie że siedzi bezczynnie ale kasę bierze. Ja rozumiem że to jest kasa ale uważam że gdyby ta nauczycielka była w porządku to by np. dogadała się z dyrekcją i poprosiła o urlop bezpłatny do zakończenia roku szkolnego a od nowego roku wróciła normalnie do pracy. Tym bardziej że przecież ma pracę w innej szkole. Trochę wyrozumiałości i miej pazerności na kasę.

    • Jej się po prostu należy 😛
      Wlasnie, gdyby miała honor…. Bo gdyby mnie nie chcieli w pracy, to bym się nie pcham drzwiami i oknami przez sąd byle wrócić.
      Jej pensja idzie z naszych podatków i ja sobie nie życzę pracować ze padam na ryj przy piątku żeby ktoś tak sobie pensje miesięcznie odbierał za siedzenie na dupie.

    • Mnie ciekawi dlaczego mie chciano dalej z kia współpracować? Tak wynika z informacji zamieszczonej w artykule ze nie chciano aby wróciła do pracy? Wiec jeśli pracodawca nie chce pracownika to chyba powinien moc zwolnić go argumentując to ????

    • Sprawę wygrała tylko dlatego ze powinna dostać umowę na czas nieokreślony a dostała na określony.
      Jednak skoro dyrekcja nie chciała jej z powrotem do pracy przyjąć, to musiała mieć ku temu powód. Nie tego dotyczył spór w sądzie. Ludzie, czy naprawdę musi dochodzić do takich absurdów????
      Zlikwidować kartę nauczyciela i zwalniać na byle powód to zobaczycie ze dzieciaki zaraz będą umiały tyle ze korepetycje odejdą do lamusa.

    • Glupia by byla zeby zrezygnowala i dobrze plakac i placic za bledy bo w tej szkole tak jest dyrektor sie zmienia to i pracownik gospodarczy tez sie zmienia brawo pani H tak trzymac za duzy staz ma i brawo dla sadu

  5. W Trzemesznie szkoły to studnia bez dna. Gmina traci miliony, a efekty są mizerne. Pewnie gdybym wszedł teraz do szkoły wystrój byłby taki sam jak byłem dzieckiem. W pobliskich gminach niech urzędnicy zobaczą jak wygląda nowoczesna placówka. SP2 to nie spełnia żadnych norm unijnych, nawet nie ma sali gimnastycznej w 21 wieku.

    • Płace podatki, wiec niby powinny moje dzieci być uczone za darmo. Jak się okazuje pół mojej pensji idzie na korepetycje. Agnieleki, niemiecki, matma! Pytam syna a dlaczego nie wiesz, dlaczego nie słuchasz na lekcji, jak to się dzieje ze nie rozumiesz? Jak opowiedział, jak wyglądają czasem lekcje, co starsze rodzeństwo potwierdziło, to rozumiem już dlaczego muszę płacić za korepetycje.

    • Dodam ze jesteśmy pionierami jeśli chodzi o nieszczęśliwe dzieci. Polska szkoła to miejsce do całkowitej zmiany. Moim zdaniem przede wszystkim
      1. Brak karty nauczyciela
      2. Rozliczenie z efektów
      3. System premiowy ( im większa kompetencja uczniów tym wyższa premia)
      4. Przygotowanie do pracy ( kadra złożona z najlepszych specjalistów, z najlepiej ocenionymi pracami mgr oraz z podwójnym mgr – warunek konieczny, dzieci powinni uczyć tylko specjaliści)
      4. Wysokie zarobki
      5. Szkoła powinna być bezpieczna, zdrowa, wolna od agresji, huliganstwa, zrzędzenia.
      6. Kontrole prowadzonych lekcji, tzn. wpada na lekcje, niezapowiedzianie kontroler i sprawdza, czy lekcje są prowadzone należycie. Jeśli nie, upomnienie, trzy upomnienia wylot.

  6. Gratuluje tej pani, że umiała walczyć o swoje.
    Podać do dymisji dyrekcje ale to się nie stanie bo są koniugacje UM z Dyrekcją.

    Każdy walczy w sądzie jak wie, że ma wprawę wygraną a wiem jest dyrekcji, bo się nie zna na przepisach prawa.

    Nie znam tej osoby co odbiera druga pensje ale gratuluje, że się odważyła walczyć o swoje.

    • Do cholery,zastępca dyrektora tej szkoły to żona burmistrza.Tą całą sytuacją to powinny się zająć specjalne służby co w tej gminie się wyprawia kosztem nas podatników,taki to nasz niepozorny dyziu, pewnie to rada winna ,on to jedno wielkie niewiniątko w tej całej sytuacji.

  7. Skoro nauczycielka skierowała sprawę do sądu to znaczy że miała do tego podstawy prawne a nie bo jej się podobało i miała takie widzi mi się. Jeżeli dyrekcja jest niekompetentna to niech zrezygnuje ze stanowisk, w końcu dyrektor szkoły sam w artykule przyznał że popełniono błędy i teraz to oni muszą zastosować się do wyroku sądu.

    • Niekompetencja dotyczyła wydania umowy nie takiej jaka powinna być. Tylko i wyłącznie.
      Szkoda ze nikt nie podejmuje wątpi „dlaczego dyrekcja podjęła decyzje o zakończeniu współpracy z owa osoba”. To jest zasadnicze pytanie. Bo o tym ze popełniono błąd dotyczący UMOWY to już wiemy.
      Na sile będę tam zatrudniona, taki tytuł mi się podsuwa.
      Niekompetencja dyrekcji została ujawniona, karę za to płacimy. Pytanie czy osoba ta dalej będzie musiała być zatrudniona mimo iż dyrekcja miała powody by jej nie zatrudniać. Jeśli tak to jakie powody, chcielibyśmy je poznać.

      • Gdyby dyrekcja miała honor i poczucie odpowiedzialności, bo jak można sobie mówić zrobiłem bład który pewnie kosztuje kasę gminy niemałe pieniądze to pozostaje tylko jedno -podanie się do dymisji? ale czy to jest mozliwe

        • Odpowiedz znamy wszyscy. Kto zwolni swojego? Kto wyciągnął konsekwencje jakiekolwiek? Zatrudnia się swoich, nieważne czy się nadaje czy nie. W prywatnym sektorze już by takie osoby nie pracowały. Ale u nas? Mamusia załatwiła Tatus załatwił, znajomy załatwił i potem takie jaja są.
          Kosztuje to niemałe pieniądze, gdyż pensja wypłacana jest co miesiąc.

    • Panie Redaktorze,proszę napisać jakie koszty konkretnie sąd zasądził i ile dyrekcja wypłaca miesięcznie? może chyba Pan to podać dla faktów aby nie były to mity

      • Dokladnie. Prosimy te kwoty podać do opinii publicznej. Mamy prawo wiedzieć ile płacone jest z naszych podatków. Ja żeby zarobić pensje muszę harować cały miesiąc czy mi się praca podoba czy nie. Pozwalniać wszystkie osoby niekompetentne rodziny żona mąż nie powinni mieć to miejsca! Zatrudnić nowych młodych kompetentnych w drodze konkursu! Nie obsadzać swoich miernych! Takich specjalistów już znamy i nie chcemy ich! Jest tyle osób bez pracy albo chwytają się czegokolwiek byle przezyc bo stanowiska specjalisty obsadzone a potem cyrk cyrk panowie za cyrkiem

  8. Niektóre wpisy wydają sie byc nieprzypadkowe. Atakowanie kobiety, która przez jakiś czas była bez pracy i zarzucanie jej braku honoru ma na celu odwrócenie uwagi od istoty problemu. A problemem jest kompletna indolencja osób winnych tej sytuacji. To nie tylko dyrekcja, ale także sztab urzędników odpowiedzialnych za oświatę. Bo jeśli tak podstawowa sprawa, jak przepisy o umowach na czas określony przekraczają kompetencje tych osób, to w jaki sposób załatwiane sa u nas poważniejsze problemy?

    • Z artykułu wynika, ze nie chciano z ta osoba współpracować, przyjąć ja z powrotem. Co do umowy na czas nieokreślony , stad właśnie umowa ma czas określony. Niestety tej grupy nie da rady zwolnić chociażby ponad połowa klasy miała niskie stopnie to winni wszyscy rodzice uczniowie ale nie nauczyciel on jest nietykalny

      • Nie mieszajmy pojęć. Karta Nauczyciela to faktycznie patologia, która chroni słabych nauczycieli kosztem tych, którym sie chce. Ale tu jest mowa o konkretnym przypadku, w którym złamano prawo. W takim przypadku normalnym jest pójście do sądu.
        Jest jeszcze drugi aspekt . Pomyłka mogła się zdarzyć. Ktoś przeoczył datę, nie zauważył czegoś… zdarza się. Ale przecież nauczycielka nie poszła od razu do sądu. Domyślam się, że najpierw próbowała załatwić to w sposób ugodowy, bo przecież droga sądowa jest wtedy gdy wyczerpano już inne możliwości. Dlaczego na tym etapie nikt się nie dopatrzył i nie próbował naprawić tej sytuacji? Koszty byłyby z pewnością o wiele mniejsze.

        • Ewidentnie za to odpowiada p.Kupś i p.Derezińska i nie ma co owijać makaronu,co zrobi burmistrz , nie wiedział? , rozpozna sprawę? podejmie radykalne decyzje ?

        • Dokładnie tak. Karta nauczyciela jest do likwidacji. Słaby nauczyciel jest praktycznie nietykalny dzięki niej. Takich nie brakuje. Słabi powinni być wywaleni bo potem płaca za to nasze dzieci rodzice. Takie mamy czasy niestety. Zlikwidować kartę patologiczna i kto nie potrafi nauczyć – dziękujemy było niemiło.

          • Dokładnie tak. A ty masz robić etat i jeszcze opłacać korepetycje albo siedzieć po nocach i tłumaczyć dzieciakom. Kiedyś nauczyciel podszedł zapytał czy rozumiesz wyjaśnił i wiedzę te podstawowa musiał mieć każdy. Dziś to jest jakieś nieporozumienie doslownie

  9. Panie Redaktorze przede wszystkim dziękujemy ze Pan nas o tym informuje.
    Drodzy mieszkańcy rozumiem czy nie macie już dość tego cyrku?
    Liczymy na to ze osoba/osoby odpowiedzialne za te akcje zostaną zwolnieni dyscyplinarnie.

  10. Panie Redaktorze, proszę o informację dlaczego Dyrektor szkoły nie chciał dalej zatrudnić tej nauczycielki. Jest to bardzo ważna informacja której brakuje w tym artykule.

    • Dokładnie tak. Tego nie wiemy dlaczego nie chciał dalej jej zatrudniać. Dlaczego to zatajacie? Przecież to ważna informacja ale wiadomo przez kartę nauczyciela są nietykalni

      • Widzę że akcja odwracania uwagi od istoty problemu trwa nadal. Jeśli pracodawca chce rozstać się z pracownikiem może to zrobić, ale musi robić to zgodnie z prawem. Żeby zrobić to zgodnie z prawem musi je znać. A jeśli nie zna… No cóż…

      • Po wprowadzeniu reformy i likwidacji gimnazjum nie było godzin, żeby utworzyć etat dla pracownika. Cała prawda. Niekompetentny dyrektor nie wiedział lub nie pamiętał, na jakich warunkach przyjął wcześniej nauczyciela. Najłatwiej było mu wręczyć wypowiedzenie. Nie wiedział, że istnieje prawo. Taki człowiek jest na stanowisku i udaje, że jest szefem. Żenada.
        Dajcie spokój kobiecie. Akurat w tym przypadku to dobry i pracowity pedagog. Tak, nauczyciele są różni. Jak w każdym zawodzie. Jest dobry i zły pracownik. Gratuluję nauczycielce odwagi i konsekwencji. Tym bardziej, że chciała załatwić sprawę po koleżeńsku. Natomiast tzw. dyrektor Kups zapomniał, że dyrektorem się bywa a człowiekiem się jest. Pozdrawiam hejterow.
        P. S. Panie Kups, trenuj dzieciaki i daj sobie spokój z tym stołkiem. Kiedyś Derezinski nie będzie tzw. burmistrzem i jak Pan chcesz żyć między nami. To nie jedyny pana błąd przecież.

        • A jak to się sprawy załatwia „po koleżeńsku”?
          Pani sugeruje, ze sprawy załatwia się pod stołem?
          Halo! Proszę Pani! To nie jest targ!

          • Po koleżeńsku tzn., że z odwagą idzie się do przełożonego i kulturalnie rozmawia. Uświadamia się go, że jest inne rozwiązanie, zgodne z prawem . Mówi się otwarcie szefowi, że łamie prawo. Zwykła, uczciwa rozmowa przy stole! Tak jest właśnie po koleżeńsku, proszę Pani.
            P. S. Proszę nie szukać drugiego dna, bo go po prostu nie ma. Życzę dobrego dnia i zadowolenia z siebie.

          • Kompromitujesz się ty! Nie mierz swoją miarą! Skąd ten pomysł,że pod stołem?! Doświadczenie?! ha,ha! Czytaj ze zrozumieniem! Przez tą swoją złość ( i chyba nieszczęsliwe życie) nie dostrzegasz istoty problemu. Musisz dowalić,żeby poczuć się lepiej.
            Dyrekcja SP2 do dymisji!

        • Nie pani oceniać czy jest drugie dno czy nie. Żeby to stwierdzić, należy poznać również opinie drugiej strony. A także fakt, dlaczego nie chciano dalej współpracować z owa panią. Zdanie typu „była dobrym pedagogiem” jest pojęciem względnym. Pani jako pedagog powinna o tym wiedzieć, ze to tylko pani subiektywna opinia. Dla pani mogła być dobrym pedagogiem bo się nie spóźniała np. Dla innych mogła być kiepskim, bo nie było efektów pracy np. Nie wiem nic na temat tej osoby, ale stawianie subiektywnego zdania jaki pewniak, jako fakt, jest równie prawdziwe jak stwierdzenie „nigdy jej dłubie w nosie”.
          Fajnie ze walczy pani o koleżankę, ale opinia publiczna chce faktów. Nie subiektywnych opini typu „jeta dobrym pedagogiem”. Dobrym… Pf. Co za poziom.

          • Proszę mi wybaczyć, ale nie bardzo zrozumiałam ostatnie zdanie. Coś z moim poziomem wypowiedzi nie tak? A jaki to musi być pozim, żeby Panią zadowolić?
            To Pani na siłę sugeruje winę po stronie nauczyciela. Proszę czytać ze zrozumieniem. Z artykułu wynika, że szef nie zgadzał się z argumentami pracownika a nie, że nie chciał go w swojej ekipie,bo źle wykonywał swoje obowiązki. Gdyby przyjął do wiadomości rzetelne argumenty, nie byłoby sprawy i tego artykułu. To są fakty, nie mity.
            P. S. Po reformie, SP2 otrzymała w „spadku” n-li z gimnazjum. To mała szkoła. Logiczne, że nie było pracy dla wszystkich. Mała szkoła = mała kadra. Duża szkoda = duża kadra. Przepraszam, prościej się nie da.
            Takie fakty.

          • To akurat nic dziwnego, ze nie zrozumiała pani ostatniego zdania. Dziwi mnie również, ze zrozumiała pani wcześniejsze.
            Pani poziom wypowiedzi wskazuje, ze nie potrafi Pani udzielić merytorycznej, rozwinietej wypowiedzi. Wypowiada się Pani jak 6 latek. Typu „tort był dobr”. I tyle. Pani pisze „jest dobrym pedagogiem”. Poziom 6 latka. Dobry to może być jogurt. I odbiorcy to wystarczy. Broniąc kogoś, mogłaby Pani użyć chociaż przymiotników na jakimś wyższym poziomie intelektualnym.
            Bez dyskusji bo naprawdę pani poziom razi dobitnie.

          • Z argumentami pracownika się nie zgadzał… Ale chyba nie z tego powodu nie chciał pracownika przyjąć 😉 chyba nie z tego powodu nie chciał dać pracownikowi (choć złamał prawo) umowy na czas nieokreślony 😉 proszę już się nie błaźnić… Polecam myśleć. Czytanie ze zrozumieniem powinna mieć pani w podstawówce już.
            A my się dziwimy, ze matury tak złe poszły w zeszłym roku… ech

          • Zgadzam się, to taka wypowiedz osoby która z góry wie najlepiej, której się wydaje, ze zna prawdę. Jest prawda jest najprawdziwsza.
            Przykre jest przekonanie ze mówi się prawdę……..
            Wypowiedzi nawet nie skomentuje, bo to wola o pomstę do nieba.

          • Fakt ( czyt.prawda) jest taki, że dyrekcja SP2 złamała prawo.
            Fakt ( czyt.prawda) jest taki,że SP2 to mała szkoła i potrzebuje mniejszą kadrę.
            Fakt ( czyt.prawda) jest taki ,że dyrektor placówki ponosi pełną odpowiedzialność za tę sytuację( niezależnie, na jakich warunkach ma stanowisko ;),nie zastępca.
            Lepiej nie pomstować, bo karma wraca i komuś tytaj żyłka pęknie.

          • Fakty, które przedstawiacie, są rzeczą oczywista.
            Natomiast jest jeszcze jeden fakt, o którym obserwator zapomniał wspomnieć: „Koleżanki” poziom, jest tak niski, ze trudno z nią dyskutować 🙂 Jestem mama trójki dzięki. I czytając wypowiedz tejże osoby, chwyciłam się za głowę. Nawet moi synowie potrafią lepiej zargumentowac, a są młodzi 🙂

          • Dzień dobry. Jeśli jest Pani wymagającym odbiorcą to proszę w wolnej chwili wpisać w wyszukiwarkę hasło ” dobry pedagog”. Materiałów na ten temat sporo.
            Wiem, wiem. Zapewne znowu kiepsko się wypowiedziałam.😉 Posłucham dobrej rady i bez odbioru. Zostaję przy swoim poziomie a Pani gratuluję własnego😊.

  11. Do Komentujących całą sprawę piszecie na przykład , że cyt „… za błąd dyrekcji, zapłacić powinna dyrekcja. Tak zgadzam się z tym w 100%, ale wszyscy wiemy , że nie zapłaci, bo dyrektorzy oświaty w naszej Gminie , placówki publiczne traktują jak prywatny folwark, czują się bezkarni i robią jak im odpowiada, bo nie ma nad nimi kontroli. Przecież, w każdej placówce oświatowej dyrektorem wybrane są osoby, bliscy znajomi np. kolega z klasy, koleżanka z klasy z okresu licealnego naszego Burmistrza. O co chodzi -Ręka rękę myje…. Widocznie można i bez rzadnych konsekwencji, przecież podatnicy zapłacą, tak jak za odpady komunalne, wodę, ścieki itd.,….

    • Dokładnie tak jak piszesz. Ale sami się na to godzimy. Gdzie tłum skandujący przed gmina? Gdzie skargi? Kto napisał w tym temacie skargę? Nikt.
      Oni wiedza, ze ludzie popsiocza, pogadają na „mieście” i tyle. A oni dalej będą sprawować swoje funkcje i odbierać pensje, jak to miało miejsce wcześniej.
      I wszystko gra.
      Zacznijmy pisać pozwy, zacznijmy informować wyzej, co się wyprawka w naszej gminie. Zacznijmy nagłaśniać, o nepotyzmie, niekompetencjach, zróbmy z naszych zarządców pośmiewisko.
      Komentarze tutaj w niczym im nie zaszkodzą…..

    • Czyli, wyjaśniona – zamieciona pod dywan, a pensyjka wpada? Czyli dalej będzie tzw.odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku? 😀

  12. Panie Slawku Kochany czy jest szansa zeby podpisac jakas dobra umowe ? na 2 lata najlepiej ogolnie to ja pracuje ale gdyby sie udalo

  13. Czyli mam rozumieć ze jest nauczyciel ktory nic nie robi, ale pobiera pensje i pobieral bedzie… To nie można dac temu nauczycielowi zajec tylko placimy za nadgodziny innym nauczycielom? Pisze my podatnicy. Dyrekcja do dymisji, jesli ma oczywiscie honor.

    • Tak, dobrze Pani rozumie. Taka osoba pobiera pensje.
      Rodzice musza płacić za korepetycje bo braki w nauczaniu są olbrzymie, braki kadrowe ponoc również, a u nas proszę – płaci się za nic nierobienie, bo szkoła mała i kadra mała.
      Można? Można.

    • Ciekawe ze już nie strajkują?
      Kasę dostali to już siedzą cicho?
      System oświaty już im nie przeszkadza? Nie walczą o zmiany już?
      Pokazali ze chodziło tylko o kasę, mam nadzieje ze do każdego już to doszło.
      Pensyjka poszła w górę to już im nie przeszkadzają ani program nauczania, ani warunki, ważne ze kasa się zgadza.

Pozostaw odpowiedź Koleżanka Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here