Strona główna Różne Spotkanie z uczestnikiem wyprawy na Aconcaguę

Spotkanie z uczestnikiem wyprawy na Aconcaguę

3194
14
Reklama

Dom Kultury w Trzemesznie zaprasza na wyjątkowe spotkanie z Hubertem Libnerem, uczestnikiem wyprawy na najwyższy szczyt obu Ameryk – Aconcaguę (6961 m n.p.m.).

Podczas wydarzenia Hubert opowie o swoich doświadczeniach związanych z ekstremalnymi warunkami górskimi, przygotowaniach do wyprawy oraz emocjach towarzyszących zdobywaniu szczytu.

To doskonała okazja, aby posłuchać inspirującej relacji, zobaczyć zdjęcia z wyprawy i dowiedzieć się więcej o pasji, jaką jest wysokogórska eksploracja. Początek 20 lutego (czwartek) o godzinie 17:30 w sali DK w Trzemesznie.

Wstęp wolny.

Reklama

14 KOMENTARZE

  1. Bez pier…… i na temat.
    Ma pasję to ją realizuje jak tylko może,wy macie jakieś?Jak macie to realizujcie i spełniajcie swoje marzenia ,cele życiowe,każdy ma prawo żyć jak chce i robić co chce,to każdego indywidualny wybór,jak żyć ,co robić,czym się zajmować,każdy ma wybór nie przymus w swoim życiu.
    Szacun że chce się podzielić i porozmawiać (na forum) z każdym zainteresowanym o tym co przeżył,zobaczył i w jaki sposób się przygotował do tej wyprawy i ile go to kosztowało,zdrowia,PLN,wyżeczeń,wytrwałośći.
    Nie bronie i nie promuje go ,znam Huberta i wspieram w takich wyprawach ,Ja osobiście wiem że nie dał bym rady.
    Człowiek kochający góry z nabytym doświadczeniem ,30stkowicz.
    30PANY!!! ZROBIŁEŚ TO!.
    Szacun,pozdro,trzeba to przeżyć aby móc rozmawiać na takie tematy,tematy gór🤝💪✌️.

  2. Mnie nie interesuje co on tam przeżywał, ile to kosztowało Itp. itd. Jeśli gdzieś jadę, coś fajnego robię to się tym nie chwalę. Dlaczego ? Nie cierpię na kompleks niższości. Nie musi świat wiedzieć że przepłynąłem np. jezioro popielewskie kilka razy wzdłuż i wszerz. Robię to dla siebie , dla własnej przyjemności i tyle. Zastanawiam się jak muszą cierpieć ludzie których niby zrobią coś dla siebie a tak naprawdę robią później pokazówkę. Jest też druga strona medalu. Włazi taki na jakąś tam górę , pisze książkę lub zakłada bloga . Później być może pojawią się reklamodawcy i będzie sławny. Zero pracy tylko luz. Cytując klasyka – TERAZ SIĘ ZACZNIE , WYWIADY, AUTOGRAFY ,WIZYTY W MIEJSCACH PRACY . Czy mu zazdroszczę ? Oczywiście że nie. Czy jestem czepialski ? Oczywiście że nie. Czy krytykuje ? Oczywiście że nie. Żal mi takich ludzi. W życiu prywatnym zupełnie nikt a po czymś takim czuje się drugi po Bogu ? Zrobił coś dla siebie i chwała mu za to. Niech ma . Nikt mu tego nie odbierze. Po co to się chwalić. Tak jak ludzie którzy na tych idiotycznych social mediach bez których nie widzą życia, wstawiają zdjęcia pomalowanych paznokci , nowych fug w kiblu czy pierwszej kupy ich nowonarodzonego dziecka. Czy wy ludzie nie umiecie żyć bez przechwałek , bez splendoru itp. itd. ? Przechodzą tacy obok siebie na ulicy a na Facebooku słodzą sobie na maksa. Nie mam na szczęście żadnego głupiego socialnego dziadostwa i żyje. Czy żyje jak człowiek pierwotny ? Nie. Żyje tak jak żyli ludzie w czasach komuny. Nie obok siebie tylko z sobą. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia.

    • Bardzo dobrze że są ludzie którzy chcą się dzielić własnymi osiągnięciami lub doświadczeniami. Dzięki nim nastąpił rozwój wielu dziedzinach. Wyobraź sobie gdyby tego nie było. Osobiście nie interesuje mnie wspinaczka górska ani poszukiwania podwodne ale też nie neguję tego co robią.

  3. Czytałeś to co napisane dokładnie ? Zrozumiałeś to co napisane? Nie krytykuje tego co ktoś robi. Niech każdy robi co chce, jak chce i ile chce. W tym moim komentarzu chodziło o coś całkiem innego. Kiedyś piłkarz jak grał na mistrzostwach świata to był dumny z tego że ma orzełka na koszulce. Dzisiaj ? Chodzi im o to żeby dobrze wyglądać bo reklamodawcy siedzą na widowni i może się nim zainteresują , a że grają jak patałachy to jest już druga strona medalu.
    W dzisiejszych czasach ludzie cierpią na kompleks niższości lub wyższości. Jedni chcą być widziani, inni muszą pokazać że są nie tyle ważni co ważniejsi a już napewno lepsi od drugiego człowieka. I to chciałem przynajmniej teoretycznie przekazać. Czy coś tym osiągnę , zmienię ludzi ? Nie sądzę a w zasadzie wiem że nie mam na to szans. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj