Po raz kolejny na łamach portalu prezentujemy informacje dotyczące Trzemeszna, jakie ukazywały się w prasie międzywojennej. W 1932 roku Nowy Kurier donosił między innymi o włamaniu do rzeźni oraz napadzie.
Znowu włamanie do rzeźni. W ub. tygodniu włamali się nieznani sprawcy do rzeźni miejskiej gdzie skradli na szkodę mistrza rzeźnickiego pana Tomasza Krausego 5 połówek ubitych świń oraz ciele. Jak wykazały ślady, włamania dokonali osobnicy dobrze obeznani z rozkładem ubikacyj rzeźni. Powiadomiona o kradzieży policja wszczęła energiczne dochodzenie. Poszkodowany pan K. wyznaczył 100 złotych nagrody za wskazanie złodziei wzgl. za przyczynienie się do ich ujęcia. Zaznaczyć należy, że na szkodę pana Krausego dokonano kradzieży już po raz trzeci.
Napadnięcie po wyjściu z sądu. Ofiarami pobicia ze strony niej. Elżanowskiego padli po wyjściu z sądu świadkowie Pawłowski i Malinowski z Gołąbek pod Trzemesznem. Tłem zajścia była sprawa złożenia przez obu wymienionych w sądzie zeznań na niekorzyść Elżanowskiego. Poturbowanym pomocy udzielił lekarz dr. Jan Wojciechowski, napastnikiem zaś zajęła się policja.
W Gazecie Wągrowieckiej z 1929 roku można było przeczytać natomiast o wypadku drogowym:
Trzemeszno. Posiedziciel ziemski pan K. wyruszywszy samochodem na ślub swój najechał na rynku dziecko mieszkańca domu p. Czajkowej. Pan K. suto obdarzył rodziców dziecka zobowiązując się w razie groźniejszych następstw okaleczenia zaopiekować się dzieckiem na całe życie.
Jak można zauważyć, gazety podawały pełne imiona i nazwiska osób, których dotyczyły informacje. Pan „posiedziciel ziemski K” został jednak z niewiadomych przyczyn potraktowany inaczej.















A w Mijanowie też są posiedziciele ziemscy. No i jedni są mniejsi posiedziciele, a drudzy więksi posiedziciele. I nie mają ochoty się polubić wzajemnie. Tłem ich waśni jest Kasiora.
Gdzie znajdowała się rzeźnia miejska, bo ja znam tylko jedno miejsce, ale to raczej była powojenna rzeźnia … ? Może ktoś podpowie …
W końcu są informacje z dawnych gazet, bo już straciłem nadzieję, że skończyły się.
Przy dzisiejszej ulicy 22 stycznia, dawnej Rzezalnej ( od rzezalni co dawniej oznaczało rzeźnię )w miejscu obecnego marketu. Przy samej ulicy stał faktycznie nowszy, powojenny budynek dlatego pewnie wydała się Panu nowsza. Z tyłu znajdowały sie starsze budynki z czerwonej cegły z charakterystycznym kominem od strony Fosy Trzemeszeńskiej.
czyli: „sądy sądami, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie” 😉 dobrze, ze moi przodkowie przed wojną gdzie indziej mieszkali, i swojego nazwiska w przedwojennych kronikach nie zobaczę 🙂