Deszcze, które spadły w gminie Trzemeszno w ciągu minionej doby, przyczyniły się do zalanych ulic, piwnic, ale również i zdarzeń drogowych. Był to jednej z najbardziej obfitych opadów w ostatnich latach.
Jak powiedział nam Łukasz Kuliński, wydawca serwisu Wielkopolski Łowca Burz, według oficjalnych pomiarów, w Trzemesznie spadło 62,8 mm deszczu za okres około 24 godzin, przy czym należy podkreślić, że zdecydowana większość spadła w ciągu około 6-8 godzin, zwłaszcza w nocy z niedzieli na poniedziałek i poniedziałkowy poranek. Ze względu na stosunkowo dużą lokalność opadów o charakterze konwekcyjnym ich suma może się różnić na przestrzeni nawet paru kilometrów. To zdecydowanie największe opady deszczu tego typu w regionie od ostatnich lat (w Gnieźnie największe od 2021 roku).
„Kluczowym czynnikiem, zwiększającym całkowitą sumę, był rozwój lokalnej konwekcji. To również tutaj zanotowano jedne z najwyższych sum opadowych spośród całej Wielkopolski. Spoglądając na stację amatorskie, w Lubochni spadło niemal 90 mm, a w Gnieźnie oficjalna stacja zanotowała „jedynie” 56 mm. Takie sumy opadów choć są normalne dla naszego regionu to zdecydowanie nie pojawiają się często, tym bardziej w postaci opadów wielkoskalowych, a nie punktowych, związanych na przykład z burzami” – mówi Ł. Kuliński.
Strażacy z OSP w Trzemesznie interweniowali wczoraj przy zalanej piwnicy na ulicy Dworcowej, ale także przy wypompowywaniu wody z ulicy Jaśminowej. Ulica ta przeszła gruntowny remont w minionych latach. Posiada zainstalowane tzw. „studnie chłonne”, które – jak widać – nie sprawdzają się przy tak dużych opadach.
Problemy z zalegającą wodą były też m.in. na ulicy Klonowej i Dworcowej.
Zdaniem służb, niekorzystne warunki atmosferyczne mogły przyczynić się do dwóch wczorajszych zdarzeń drogowych, o których pisaliśmy już na łamach portalu. W sumie, OSP Trzemeszno wyjeżdżało wczoraj pięciokrotnie.


















Nowa inwestycja i zalana ? Ulica szeroka jak autostrada, ale o rowie melioracyjnym zapomniano?
Można to teraz nadrobić. Na zdjęciach idealnie widać, gdzie powinna być studzienka.
Betonoza. Bezsensownie ścinana trawa. Ziemia przez to odkryta szybko wysycha i twardnieje ziemia. Woda nie ma gdzie wsiąkać. Beton ,beton, beton. Pamiętam słowa o potężnym znaczeniu wypowiedziane przez Indian na temat natury , oczywiście wyczytane w pewnej książce. Indianie przenosząc się w inne miejsce, dostosowywali się do otoczenia. Biały człowiek otoczenie dostosowywał do swojego widzimisię. Nie byłoby tyle wody gdyby miała ujście. Wystarczy się przejść koło niektórych domów. Nie ma tam źdźbła trawy. Beton, kamienie, kostka brukowa itp. itd. Podtopienia i tego typu rzeczy są na własne życzenie ludzi którzy z inteligencją ręki sobie nie podają. A natura da radę sobie zawsze i wszędzie. Wystarczy tylko nie ingerować w jej życie. Przykład – Czarnobyl. Niby potężne skażenie a natura szaleje, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu na potęgę. Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia albo wieczoru.
i za to ludzie rypią po godzinach żeby robić rzeczy bezsensowne i bezużyteczne i do tego tracą zdrowie w idei materializmu 😂😁😂 bo zamiast mózgu mają beton beton miłego dnia pustaki bez natury
Zgadzam się, zwłaszcza z tą trawą. Trawa powinna być koszona tylko tam gdzie utrudnia ruch, np zasłania pieszych. Już lepiej łąki kwietne wysiewać.
Pociągnąć firmę wykonującą do odpowiedzialności. Ulicę dalej to samo.
W Wymysłowie ponad 90mm.
Najlepszym rozwiązaniem byłoby odtworzenie polikwidowanych i zdewastowanych rowów otwartych co by ta woda spływała do jeziora .
Ta tablica tam przy tej wodzie ,,rządowy fundusz polski ład ,, powinna być zmieniona na ,, tfuskowy ład,, Polska tonie w długach tak jak ta kostka pod wodą.
„polski ład” to inna partia fundowała.