Zjednoczeni Trzemeszno nie zagrają już w V lidze. Taką decyzję podjął Wielkopolski Związek Piłki Nożnej po trzecim w tym sezonie walkowerze naszej drużyny.
Ostatni z meczy miał zostać rozegrany 3 maja z Olimpią Koło. Nasi zawodnicy na spotkanie nie dojechali.
Jak przekazali „Zjednoczeni” w swoich mediach społecznościowych, miało to związek z niemożnością skompletowania drużyny. „Był to trzeci walkower w obecnym sezonie, a zgodnie z regulaminem oznacza to przesunięcie naszej drużyny o dwie klasy rozgrywkowe w dół w kolejnym sezonie. Tym samym, w nadchodzących rozgrywkach będziemy występować w A-klasie” – czytamy na profilu FB.
Drużyna we wpisie przeprosiła za zaistniałą sytuację wszystkich kibiców, sympatyków oraz pozostałe wspierające osoby.
W internecie pojawiły się liczne komentarze. Niektóre z nich sugerowały zaniedbania ze strony władz gminy. O stanowisko zapytaliśmy burmistrza Kacpra Lipińskiego. Publikujemy je w całości poniżej:
„Martwi mnie bardzo sytuacja Zjednoczonych. Chociaż klub istnieje formalnie dopiero kilka lat to jest kontynuatorem tradycji piłkarskich w Trzemesznie. Nie przyjmuję jednak zarzutów, o zaniedbaniach ze strony samorządowej i przyczynienie się do problemów klubu.
Pragnę zauważyć, że w tej kadencji nakłady na sport ligowy wzrosły znacznie. W 2024 roku było to 250.000 zł, a w 2025 r. 312.500 zł. (w 2026 – 315.000 zł) Od lat największą kwotę z tej puli otrzymują Zjednoczeni.
Jak się okazuje, główną przyczyną tej sytuacji jest nie tylko słaba gra drużyny, ale przede wszystkim mecze oddawane walkowerem. Nie mam wpływu na to, że z 30 osobowego składu nie można skompletować jedenastki na mecz. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w ostatni weekend majowy. Do meczów zgłosiło się zbyt mało zawodników i nie były to obiektywne przyczyny typu choroby, kontuzje itp. Większość zawodników po prostu odmówiła gry.
Insynuowanie mi, czy w ogóle władzom samorządowym, przyczynienia się do wykluczenia drużyny z rozgrywek jest wielkim nadużyciem. Nie pojadę za piłkarzy na mecz, a tym bardziej nie wygram go za nich. Nie sądzę też, aby rozwiązaniem było płacenie za mecze czy kupowanie zawodników z dotacji, którą klub otrzymuje od gminy. Są to publiczne pieniądze i nie zamierzam zwiększać kwot w nieskończoność. Mieszkańcy naszej gminy uprawiają też inne dyscypliny, często angażując w to niemałe kwoty na sprzęt czy wyjazdy na zawody. Faworyzowanie jednego klubu byłoby dla nich krzywdzące.
Nie wiem, czy wszystkim mieszkańcom wiadomo, że w Trzemesznie mamy dwa kluby (drugi to MKS), w których uprawia się piłkę nożną ligową. Oba te kluby otrzymują dotacje. Dla mnie rozwiązaniem byłoby ich połączenie, ale nie mam takich kompetencji, aby zrobić to w sposób administracyjny. Do tego potrzeba dobrej woli, ale do tej pory nie widzę jej ani w jednym, ani w drugim klubie” – napisał K. Lipiński.
Porozmawialiśmy również z prezesem Zjednoczonych Trzemeszno, Grzegorzem Koperskim. Jak nam powiedział, jest po posiedzeniu zarządu klubu. Od przyszłego sezonu „Zjednoczeni” startują z tylko jedną drużyną, w A klasie. Obecnie pierwsza drużyna jest wycofana, natomiast drużyna w B klasie gra bez zmian.
„Klub od paru lat przechodzi kryzys. Przypominam, że w 2021 roku został zamknięty TLKS Zjednoczeni głównie z powodów finansowych i reaktywowany jako KS Zjednoczeni z dużą nadzieją, że można to poukładać. Był problem z mobilizacją zawodników. W aktualnej drużynie porażki pogorszyły „mental”. Część zawodników odeszła do innych klubów. Nie pomogło posiłkowanie się drugą drużyną. Nie mamy możliwości finansowych, aby płacić zawodnikom za grę, co teraz jest normą na poziomie V ligi, a koszty utrzymania klubu są ogromne.
Mimo dużego wsparcia od sponsorów oraz gminy Trzemeszno, za co bardzo dziękujemy, to nie są wystarczające środki, aby utrzymać drużynę w V lidze. Środki z gminy wystarczały na takie potrzeby jak transport, opłaty dla trenerów, kierowników drużyn, opłaty WZPN, stroje, zabezpieczenie medyczne itp., ale z tych środków nie mamy możliwości prawnej płacić zawodnikom czy pokrywać koszty typu kary za kartki, za puszczane race podczas meczy, pranie strojów, dojazd zawodników (mała rekompensata dla tych którzy chcą grać). Chciałbym podkreślić, że zarząd nigdy nie pobierał pieniędzy za pełnienie funkcji członka czy prezesa, jest to praca społeczna, którą wykonuje się ze zwyczajnej pasji do piłki nożnej” – mówi nam G. Koperski.
Prezes dodaje, że większość zawodników, którzy grali w pierwszym zespole to byli przyjezdni. „Mówimy tutaj o nawet 80%. W zespole nie było może szczególnej chemii, ale na pewno nie było żadnego konfliktu” – kończy.















Przyczyną może być zbyt mała ilość boisk w gminie.
XDDDD
XDDDD – co to jest ? Ty faktycznie jesteś gong. Masakra. Polska język, trudna język ? 🙂 Do szkoły chodziłeś na Marsie ? Przetłumacz to na nasz Piękny Polski , oczywiście jeśli potrafisz.
Czytam, że mamy 2 kluby ligowe. To jaki problem zostawić tylko MKS, oni chociaż nie odmawiają gry.
MKS nie posiada drużyny seniorskiej (jak narazie) grają tam tylko roczniki do wieku juniora.
A my rozmawiamy tu o grze seniorskiej…
wiecej boisk bo jest ich za malo
po wybraniu nowego prezesa było pewne że ten zostanie grabarzem tego klubu… człowiek demolka
I to się sprawdziło w punkt, mówiąc krótko jak można było doprowadzić do takiej sytuacji aby tyle walkowerów- nieudacznictwo ogólnie mówiąc
TO pełna odpowiedzialność Prezesa i zarządu, nie brak środków tylko całkowita nieumiejętność zarządzania i zaprzepaszczenie wszystkiego całego dorobku i potencjału
Co poradzi prezes czy nawet burmistrz jesli zawodnikom nie chce się grać. Możecie szukać winnych wszędzie, ale jesli zawodnik podjął się gry w danym klubie to powinien wywiązywać sie z obowiązków. Warunki ustala sie na początku sezonu, a tu mamy do czynienia z fochem wielkich gwiazdorów w środku rundy wiosennej. Żenujące.
Jeśli gminę jak Trzemeszno stać na dwa kluby piłkarskie to nie dziwmy się, że jest jak jest. A tym wszystkim, którzy uważają, że kiedyś to było super proponuję przypomnieć sobie jak skończył poprzedni klub Zjednoczeni Trzemeszno.
Panie Prezesie, można się borykać z problemami ale nigdy nie można było doprowadzić klub do takiej sytuacji? kompromitacji i wstydu- co Pan I pozostali członkowie zarządu uczyniliście po rundzie jesiennej tak kompromitującej- też nic, zostawiliście spustoszenie- jak wspólnie nie radziliście z trenerem to było widać gołym okiem to trzeba było dużo wcześniej podać się do dymisji a nie doprowadzać do takiego stanu- wstydu nie macie powołując się teraz że od 2021 r zmiana nazwy, i było nienajlepiejmieliście jako stowarzyszenie zwykłe łatwiej z punktu administracyjno- organizacyjnego niż przed tą datą- wtedy klub był w KRS, DLACZEGO PRZED SEZONEM nie rozmawiano z zawodnikami którzy odeszli między innymi do Noteci Gębice-, gdzie był Prezes, trzeba przede wszystkim znać się na zarządzaniu klubem i kierowania zasobami ludzkimi a nie mówić że zawodnikom się nie chce- nie wystarczyła otoczka fb kowa i prezentacja zawodników- jak ta drużyna nie prezentowała nawet w żadnym meczu nawet minimum poziomu sportowego, porażki dwucyfrowe czy sięgające cyfry dwucyfrowej są tego dobitnym przykładem, do czego doprowadzono ten klub z taką tradycją – tyle dekad w rozgrywkach i takiej sytuacji nigdy nie było, zmarnowano wszystko , caly dorobek klubu i poprzednie zarządy które tyle wysiłku wkładały- żal tylko tych którzy ten klub wspierali- wszystko na marnę.Panie Prezesie jeżeli byli zawodnicy z zewnątrz to sztab trenerski- jesienią było dwóch z trenerem asystentem jak w lidze zawodowej to nie oceniono co dany zawodnik prezentuje- na boisku jak się kibicowało to żal patrzeć było, trener zero reakcji, nawet nie była zauważalna gra indywidualna, bez żadnych reakcji na to co się działo, bierne przyglądanie, zawodnicy jak otrzymywali non stop takie lanie piłkarskie to nic dziwnego że część z nich uległa załamaniu i zniechęceniu że nawet 10 zawodników nie można było zebrać.Pogromcy tego znaczącego klubu i jego historii.
No i odezwali się ci co mieli tak ciężko bo byli w KRSie. Przypomnijcie sobie w jakim stanie obecny zarząd przejmował klub. Tak, zawalili wiele, ale kto jak kto, ale wy nie macie moralnego prawa ich oceniać.
„Grabarze” i wiadomo kto pisze, czyżby odezawali sie panowie znawcy od wszystkiego, syn i tatuś, wystarczy spojrzeć na ich osiągnięcia życiowe i wszystko jasne. Podpowiem coś – wstyd wychylać głowę 😅
Super komentarz. Dopisałbym, nie pamięta wół jak cielęciem był.
Można lubić albo nie lubić prezesa fakt jest taki że przejął klub w tragicznym mentalnym stanie po byłym trenerze i trochę prezesie. Nie sukcesem jest zarządzać klubem który ma się dobrze. Jestem ciekawy, który z tych krytykujących podjął by się tej niewdzięcznej roboty. Uważam że dopiero teraz można zacząć oceniać pracę zarządu. Budować drużynę na loklnych piłkarzach, na tych w których została jeszcze idea wspierania lokalnego klubu. Na gwiazdy nas nie stać. Życzę sukcesów i nie przejmujcie się konentarzami tych co nigdy palcem nie ruszyli żeby coś zrobić i tymi co rządzili 15 lat temu bo nie mają pojęcia jak czasy i ludzie się zmienili.
Mam radę do zarządu Zjednoczonych. W żadnym wypadku nie rezygnujcie. Stwórzcie drużynę, niekoniecznie gwiazd, ale piłkarzy, którzy chcą grać. Żadnych transferów z innych klubów. Postawcie na swoich, ale ambitnych. Zobaczycie, że to da efekt. A ci co was nazywają grabarzami niech sie spalą ze wstydu. Bo rzeczywiście, żeby kogoś tak nazywać to najpierw trzeba cos sobą reprezentować.
Mamy po sąsiedzku dwie gminy: Trzemeszno i Mogilno. Mogilno tętni sportowym życiem. Od zawsze w Mogilnie jest zielone światło od Burmistrza dla sportu lokalnego. A Trzemeszno? Po cytowanej wypowiedzi Burmistrza widać, że niestety nie czuje on sportu, lokalnego. najważniejsze są finanse, tabelki i Excel. Trochę pokory panie Burmistrzu. To, co się stało wydarzyło się za Pana kadencji. Wstyd
Nadal nie rozumiem co ma zrobić burmistrz jak gwiazdy lokalnej piłki chcą zarabiać za mecz i dostają w torbę 9-0, 6-0 albo 13-2.
Mogilno tętni głównie długami. Podawanie akurat tej gminy jako wzór to już czysta kpina.
panie Sławku proszę sie tak nie denerwować, całe szczęście pana zdania nikt nie bierze pod uwage
Brawo Panie Burmistrzu. Żeby coś osiągnąć trzeba dać z siebie wszystko. Niestety dziś nie uczymy czym jest ciężka praca zaangażowanie żeby osiągnąć sukces. Łatwiej dać tik toka. Dochodzimy niestety do takiego momentu w którym bylejakość jest jakością.
W okręgówce grać za pieniądze….wstyd…przegrywanie walkowerami….wstyd do kwadratu….lepiej w takim razie te 300k przeznaczyć na chore dzieci….
Pieniadze przeznaczyc na inne sporty w gminie. juz dawno tych pseudo kopaczy powinno sie pozbyc.
Znam osoby z drużyny juniorskiej, które otwarcie mówiły, że nie mają ochoty przechodzić do seniorów przez atmosferę tam panującą. Nikt nikogo do gry nie zmusi, skoro były jakieś kwasy to wiadomo, że prędzej czy później musiało się to rozpaść. Najwidoczniej każdy wolał w majówkę wypić piwo przy grillu niż jechać na kolejny przegrany mecz.