W ostatnich dniach do Komisariatu Policji w Trzemesznie wpłynęło zawiadomienie, dotyczące uszkodzenia linii brzegowej i wykarczowaniu trzcin przy jednej z działek nad Jeziorem Popielewskim (w pobliżu dawnej „Góry Izydora”).
O sprawie poinformował nas jeden z Czytelników. Zwrócił uwagę, iż prawo zakazuje wykonywania działań, prowadzących do zmian naturalnego kształtu brzegu bez zezwolenia wodnoprawnego. Sprawy mają się podobnie z wycinaniem trzcin.
Jak udało nam się ustalić, Wody Polskie nie wydały takich pozwoleń. Anna Osińska z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie przekazała nam, iż sprawą zajmują się trzemeszeńscy policjanci. Ustalać będą okoliczności, ale również ustalać sprawcę. Za tego typu działania grozi kara grzywny.
Mówią o tym przepisy Prawda Wodnego, a konkretnie artykuły 475. i 476. Drugi z nich mówi iż, „kto z przekroczeniem warunków określonych w pozwoleniu wodnoprawnym lub pozwoleniu zintegrowanym korzysta z wód lub wykonuje urządzenia wodne albo inne czynności wymagające pozwolenia wodnoprawnego podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny w wysokości od 1000 zł do 7500 zł„.
Art. 475, wspomina natomiast, że „kto niszczy lub uszkadza brzegi śródlądowych wód powierzchniowych, brzegi wód morskich, budowle, w tym mury, niebędące urządzeniami wodnymi, tworzące brzeg lub grunty pokryte śródlądowymi wodami powierzchniowymi podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.
Warto podkreślić, iż większość widocznych na zdjęciach prac przeprowadzono na prywatnej działce, a tylko 1,5 metra od wody stanowi naruszenie linii brzegowej. Jest to efektem m.in. uchwalonego przez Radę Miejską w 2006 roku „planu zagospodarowania przestrzennego Trzemeszna”. Teren pomiędzy Fosą Trzemeszeńską, Jeziorem Popielewskim i ogrodami „Zielone Wzgórze” został przeznaczony pod ogrody działkowe. Właściciel terenu dokonał podziału geodezyjnego i sprzedał działki. Od kilku lat teren ten jest zagospodarowywany, powstają tam budynki, jednak sposób zagospodarowania tego obszaru różni się znacznie od typowych ogrodów działkowych, jak choćby pobliskie „Zielone Wzgórze”.
W następstwie podziału geodezyjnego wyznaczono wspomnianą drogę wzdłuż jeziora, nie nadano jej jednak statusu drogi publicznej. Jest to teren prywatny. Ponadto, według map geodezyjnych, nie biegnie ona na całym odcinku od Fosy Trzemeszeńskiej do działek „Zielone Wzgórze”. W pewnym fragmencie przecinają ją dwie działki, które dochodzą do samego jeziora.
„Droga wzdłuż brzegu jeziora jest drogą wewnętrzną, należącą do właścicieli działek przylegających do jeziora. Wprawdzie jest ona często uczęszczana przez spacerowiczów czy wędkarzy, to jednak trzeba mieć świadomość, że właściciele nie mają obowiązku jej udostępniać (tak jak robią to obecnie – red.). Ich obowiązkiem jest jedynie umożliwienie przejścia pasem o szerokości 1,5 m od brzegu i niezagradzanie tego pasa” – informowała nas w 2023 roku Edyta Rynkiewicz, Rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy.
Wycinanie trzcin i ingerencja w naturalną linię brzegową szkodzą ekosystemowi – trzciny filtrują wodę, zatrzymują zanieczyszczenia, chronią przed erozją i stanowią siedlisko dla wielu gatunków ptaków oraz ryb.

















to samo przy dzialkach z manhattanu ktos scial tak skarpe aby nie dalo sie tamtedy chodzic
Za niedługo mieszkańcy w ogóle nie będą mieli dostępu do jeziora…
A mają?
co tam sie porobiło, nie ma żadnej przyjemności ze spaceru brzegiem jeziora jak kiedyś…
Ile kosztuje pozwolenie – może się opłaci ponieść karę!
niech ktoś zweryfikuje wszystkie pomosty pozamykane tabliczki teren prywatne bo już robią sobie co chcą niema nawet gdzie samochodem przystanąć żeby kajak zwodować zwłaszcza okolice działek i tereny przynich te domki
tak samo jest w Ostrowitym przy działkach na przeciwko bloków własne plaże nudystów
wpuscic strazakow niech przywroca przejscie dookola jeziora zwlaszcza od storny Manhattanu tak zwanego scieli skarpe zeby ktos im za plotem nie chodził
sprawdzić wykarczowanie brzegu 50 metrów po prawej gałęzie i ślady wycinki (pniaki) nadal są
Ameryka nic nie daje za darmo za to ze wojsko amerykanskie stacjonuje w Polsce za 1 żołnierza Polska płaci około po przeliczeniu 15 tyś dolarow to mozna sprawdzic w wydatkach MON i sobie przeliczyć – Amerykanie nie sa w Polsce po to by bronic Polski ale po to by pilnować amerykanskich interesów – Ameryka ma swoje wojjsko w Niemczech rowniez bo tam sa tez Amerykanskie interesy (USA ma więcej interesow w niemczech niz w Polsce dlatego jest ich tam wiecej ) kto tego nie rozumie jest naiwny i ludzi sie ze wujek Sam chce nam darmo pomagać
A jaki to ma związek z wykarczowanym brzegiem jeziora?
Co ci da tfusk albo eurokołchz? jak narazie masz dług do spłacenia jakiego jeszcze nie było i przekręty z wydawaniem kasy ze środków KPO. A ty 🐏 wierz mu dalej ,to za dwa lata do końca jego kadencji Polski nie będzie. Oby ta kadencja premiera jak najszybciej się skończyła .
A jaki był ten przekręt z KPO? Takie myślenie że ktoś ci coś da to strasznie dziecinne jest. Tramp też nic nam nie daje tylko za wszystko płacimy i to miliardy dolarów.
,,Prezydencie Tramp, jesteśmy gotowi do współpracy,
mamy mega mocne karty, zjedzmy razem prince polo…,, Zapomniałeś już? A jak Nawrocki pojechał do Trampa, to teraz dla lewactwa źle. Gosia, Gosia….🤣
obejrz co Andrzej zaczyna mowic film na Youtube pt : „Szok! Duda ujawnia jak Ziobro chciał sam rządzić sędziami.” zaczyna sypac ?
W Bieślinie taka sama sytuacja była i jest. Masz pieniądze to masz dostęp.
a dla typowego czlowieka z Trzemeszna to 3 miliardy pln to duzo jest czy malo ?
to 3 Tysiące mieszkań w Warszawie po milionie każde
to polecam film i mowi sie wprost i teraz pytanie dlaczego nikt z tym nie idzie do sądu ze nieprawde ?
film „Mafia Ziobry chroniła złodziei z GetBack. Ujawniamy kto naprawdę okradł 9 tys. Polaków na 3 mld zł’
„Droga wzdłuż brzegu jeziora jest drogą wewnętrzną, należącą do właścicieli działek przylegających do jeziora. Wprawdzie jest ona często uczęszczana przez spacerowiczów czy wędkarzy, to jednak trzeba mieć świadomość, że właściciele nie mają obowiązku jej udostępniać (tak jak robią to obecnie – red.). Ich obowiązkiem jest jedynie umożliwienie przejścia pasem o szerokości 1,5 m od brzegu i niezagradzanie tego pasa
Nie mam żadnego obowiązku przez moją działkę przepuszczać do linii brzegowej. Jak ktoś chce dojść do linii brzegowej niech sam szuka dojścia nie naruszając niczyjej prywatności może zastosować desant czy też z miejsca ogólno dostępnego wsiąść w kajak i sobie dopłynąć do miejsca któe mu sie podoba ale nie mam prawa nikogo przepuszczać przez moją działkę
Polecam pociągnąć do odpowiedzialności tego, który wyraził zgodę na wszelkie pomościki i tego, który zezwolił na budowę tak blisko jeziora. W Mogilnie powstaje kolejny park, a u nas nie ma nawet, gdzie na spacer wyjść. Nasz park służy jako pijalnia dla meneli i ścieżka do baraków. Nad jezioro nie ma szans, bo przy prywatnych działkach skarpy się „obrywają”. Zostaje ścieżka przy parocu, idealna dla zdrowia😑
To do Mogilna jak ci się nie podoba!!!1