Strona główna Różne O farmie wiatrowej w gminie Trzemeszno

O farmie wiatrowej w gminie Trzemeszno

4695
0
Reklama

Rozmowa z Michałem Czerniawskim, kierownikiem projektu w Res Global Investment, odpowiedzialnym za realizację farmy wiatrowej w gminie Trzemeszno.

Panie Michale, co skłoniło Państwa firmę do ulokowania inwestycji właśnie w Wielkopolsce?

Wstępnie analizujemy potencjał inwestycji w odnawialne źródła energii (OZE) na terenie całego kraju. Wielkopolska jest pod tym kątem szczegółowo badana od kilku lat. Nasza obecność tutaj dowodzi, że analizy wypadły pomyślnie, a grunty w gminie Trzemeszno spełniają nasze restrykcyjne kryteria. Dodatkowo, spotkaliśmy się z przychylnością mieszkańców, co jest dla nas niezwykle istotne.

Właściciele gruntów niewątpliwie skorzystają na dzierżawie. Jakie korzyści przyniesie inwestycja gminie i jej mieszkańcom?

Korzyści jest wiele. Najważniejszy to stały, wysoki dochód dla gminy z podatku od nieruchomości. W zależności od skali inwestycji, może to być od kilkuset tysięcy do nawet kilkudziesięciu milionów złotych rocznie. Te środki gmina może spożytkować według potrzeb mieszkańców, np. na remonty dróg, kanalizacji, infrastrukturę, aktywizację zawodową, wsparcie dla młodzieży i seniorów.

Przykładem może być Wielowieś, gdzie gmina otrzymuje 2,5 miliona złotych rocznie z podatków od nieruchomości. W Oławie, gdzie stoi 10 wiatraków, w ciągu dwóch lat gmina zyskała milion złotych z podatków. Potęgowo, z 56 turbinami i kolejnymi 23 w budowie, otrzymuje rocznie 4,6 miliona złotych, a dzięki tym dochodom realizuje inwestycje warte nawet 20 milionów złotych.

W materiałach informacyjnych wspominali Państwo o unikalnym schemacie współpracy z gminami.

Tak, to nasz autorski program budżetów obywatelskich. To dodatkowe środki, kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie, na realizację potrzeb mieszkańców. Powołujemy komitet obywatelski, w skład którego wchodzą przedstawiciele gminy, inwestora i naszej firmy. Mieszkańcy zgłaszają swoje pomysły, a komitet, po konsultacjach i głosowaniu, decyduje o ich realizacji. Środki te są dostępne jeszcze na etapie rozwoju projektu.

Dodatkowo, prowadzimy program aktywizacji zawodowej w branży OZE. W gminach partnerskich oferujemy pełne przeszkolenie na technika/operatora instalacji OZE, o wartości do 5 000 euro na osobę. Nasi kandydaci zdobywają umiejętności, które gwarantują sukces na rynku pracy.

Dzięki dwudziestoletniemu doświadczeniu, doradzamy również gminom w realizacji unijnych wymogów dotyczących redukcji CO2 i wspieramy je w tworzeniu atrakcyjnego klimatu biznesowego. Gminy z infrastrukturą zielonej energii są znacznie bardziej atrakcyjne dla inwestorów.

Jak układa się Państwa współpraca z lokalną społecznością?

Czujemy się częścią lokalnej społeczności i zależy nam na dobrych relacjach. Komfort mieszkańców jest dla nas priorytetem. Od początku projektu organizujemy spotkania edukacyjne, na których przedstawiamy fakty dotyczące inwestycji, dzielimy się wiedzą opartą na badaniach środowiskowych i zdrowotnych, odpowiadamy na pytania i rozwiewamy wątpliwości. W naszej pracy stawiamy na budowanie dobrych relacji i staramy się być jak najmniej inwazyjni.

Na rynku działa wiele firm z branży OZE, w tym podmiotów zagranicznych. Czy gmina ma problem z wyborem inwestora?

Posiadamy wiedzę i doświadczenie, które pozwalają nam sprawnie poruszać się w skomplikowanych procedurach administracyjnych. Stawiamy na stałą obecność w gminie i bezpośredni kontakt z mieszkańcami. Jako polska firma, rozumiemy realia lokalne i skutecznie diagnozujemy potrzeby. Działamy transparentnie i szybko podejmujemy decyzje.

Jak Pan odniesie się do zarzutów dotyczących spadku wartości nieruchomości w sąsiedztwie farm wiatrowych?

To mit. Inwestycje lokalizujemy wyłącznie na gruntach rolnych, które są normalnie użytkowane, a więc nie tracą na wartości. Właściciel gruntu uzyskuje roczny przychód z dzierżawy, często wyższy niż z działalności rolniczej. Badania nie wykazały utraty wartości działek budowlanych w gminach z farmami wiatrowymi. Dodatkowo, budowa farm wiatrowych wiąże się z poprawą infrastruktury, co zwiększa atrakcyjność okolicy i pozytywnie wpływa na wartość nieruchomości.

Skąd biorą się protesty, skoro inwestycja przynosi same korzyści?

Z doświadczenia wiemy, że protestujące grupy często nie są zainteresowane dobrem mieszkańców, ale własnym interesem lub interesem środowisk politycznych. Często liderzy tych grup nie są związani z daną gminą. Apelujemy do mieszkańców o ostrożność w stosunku do takich grup.

Dlaczego temat wiatraków budzi tyle obaw i kontrowersji?

Wynika to z niewystarczającej wiedzy i powielania mitów. Obawy dotyczące spadku wartości nieruchomości już omówiliśmy. Ludzie boją się również opłat za przestój wiatraków – to nieprawda. My, jako inwestor, ponosimy opłaty niezależnie od tego, czy wiatrak produkuje prąd, czy nie. Energia jest sprzedawana na giełdzie lub w ramach umów PPA. Przestój nie generuje kosztów dla mieszkańców. Kolejny temat to demontaż farmy po okresie eksploatacji. W naszych umowach dzierżawcy są zabezpieczeni, a ziemia jest przywracana do stanu pierwotnego. Na spotkaniach staramy się rozwiać wszelkie obawy.

Warto pamiętać, że nie tylko inwestorzy, ale i wiele osób oraz instytucji, w tym Kościół, opowiada się za transformacją energetyczną. Papież Franciszek podkreśla znaczenie ochrony środowiska i konieczność przejścia na OZE.

Czy kolejna inwestycja tego typu jest potrzebna? Czy gmina Trzemeszno ma alternatywę?

Taki projekt to szansa dla gminy na dynamiczny rozwój. Inwestorzy chętniej patrzą na tereny z infrastrukturą OZE. Warto skorzystać z tej szansy, ponieważ możliwości przyłączenia do sieci są ograniczone, a w przyszłości gmina może zostać pominięta.

Dziękuję za rozmowę. Będziemy monitorować rozwój projektu.

artykuł partnera

Reklama