Strona główna Sport i rekreacja Zjednoczeni wygrywają z Pelikanem 3:1

Zjednoczeni wygrywają z Pelikanem 3:1

872
8

Całkowicie zasłużonej porażki doznali w meczu derbowym piłkarze niechanowskiego Pelikana. W sobotnie popołudnie zielono-czarni przegrali bardzo ważny pojedynek w Trzemesznie ze Zjednoczonymi 1:3. Zespołowi Pelikana wyraźnie nie służy gra z pozycji lidera.

Runda jesienna pokazała, że jak przychodzi niechanowianom występować jako pierwsza drużyna w tabeli, zwiastuje to bardzo słaby występ. Nie inaczej było w sobotnim spotkaniu.

W przekroju całego pojedynku trzemesznianie byli lepszą drużyną, która bardziej chciała go wygrać. Zaczęło się od strzału Dawida Ciążyńskiego, który na rzut rożny odbił Damian Zamiar. W 5. minucie, w odpowiedzi strzelał Łukasz Zagdański, jednak futbolówkę odbił Szymon Menz, a dobijający ją Tomasz Bzdęga był na pozycji spalonej. Trzy minuty później z dystansu próbował uderzać Damian Pawlak, jednak piłkę na rzut rożny wybił bramkarz Zjednoczonych. W 15. minucie przed szansą stanął Krzysztof Chojnacki, który znalazł się w dogodnej pozycji po podaniu Grzegorza Mellera, ale piłka po uderzeniu napastnika miejscowych poszybowała nad poprzeczką.

W 21. minucie goście sami na własne życzenie sprowokowali rzut wolny z okolic własnego pola karnego. Damian Zamiar źle wprowadził piłkę od bramki, a Mateusz Roszak stracił ją na rzecz Chojnackiego i ratował się faulem. Do piłki ustawionej ok. 20 metrów od bramki Zamiara podszedł najlepszy zawodnik tego meczu Waldemar Kuczyński i strzałem w róg w którym stał golkiper Pelikana zdobył gola. Dziewięć minut później niechanowian spotkał kolejny cios. Wznawiającego grę od rzutu wolnego Mateusza Roszaka arbiter ukarał drugą żółtą kartką, gdyż ten uczynił to bez gwizdka. Od tego momentu goście grali w osłabieniu i to bez wątpienia był strategiczny moment derby. Na domiar złego trzy minuty później boisko na skutek kontuzji musiał opuścić Damian Pawlak. Wszystkie te okoliczności bardzo mocno pokrzyżowały plany podopiecznym Ryszarda Łukasika. W 38. minucie przyjezdni mieli jednak doskonałą szansę na wyrównanie, jednak strzał Tomasza Bzdęgi oddany z bliskiej odległości trafił w poprzeczkę, a z dobitką nie zdążył Zagdański.

W przerwie trener niechanowskiej drużyny dokonał dwóch zmian, które jednak kompletnie nic nie dały. W tej odsłonie dominowali gospodarze, którzy grając z kontrataku co rusz gościli pod naszym polem karnym. W 56. minucie, w dogodnej pozycji znalazł się Kamil Wysocki, jednak uderzył wprost w Damiana Zamiara. Dwie minuty później swoją szansę miał Chojnacki, ale posłał piłkę nad poprzeczką. W 60. minucie jedną z nielicznych sytuacji stworzyli sobie piłkarze Pelikana. Niestety strzał Tomasza Bzdęgi poszybował nad bramką Menza. Pięć minut po tej sytuacji, w doskonałych okolicznościach znalazł się Adam Konieczny, jednak piłka po jego uderzeniu z najbliższej odległości minęła bramkę. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się w 70. minucie. Przepięknym uderzeniem zza pola karnego popisał się Waldemar Kuczyński i piłka wpadła pod poprzeczką do niechanowskiej siatki. Dobił niechanowską drużynę trzynaście minut potem Krzysztof Chojnacki, który strzałem z linii pola karnego tuż przy słupku znalazł drogę do siatki po raz trzeci. Pelikana stać było jedynie na gola honorowego, którego zdobył w 85. minucie Łukasz Zagdański, wykorzystując daleki i precyzyjny wrzut z autu Tarasa Maksymiva.

Ostatecznie Zjednoczeni całkowicie zasłużenie pokonali Pelikana 3:1 i zaczynają sprawdzać się słowa, że niechanowskich kibiców czeka jeszcze w tej rundzie sporo nerwowych chwil.

(Zdjęcia Trzemeszno24.info , tekst Pelikan Niechanowo)

8 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj