Strona główna Polityka Zespół Obsługi Szkół przestał istnieć

Zespół Obsługi Szkół przestał istnieć

1608
4

Na środowych obradach sesji Rady Miejskiej w Trzemesznie radni przyjęli uchwałę o likwidacji Zespołu Obsługi Szkół w Trzemesznie. Według danych zawartych w przyjętym przez radnych dokumencie było to spowodowane racjonalizacją kosztów funkcjonowania tej jednostki, które powstaną po przejęciu pracowników i ich zadań przez UMiG w Trzemesznie. Tym samym oszczędności mają powstać dzięki utworzeniu wspólnej obsługi administracyjnej i informatycznej.

Sprawa budziła wiele kontrowersji i o ile radni byli zgodni co do likwidacji ZOS-u, tak pojawiły się głosy, że zaproponowane rozwiązania związane z przejęciem osób i obowiązków, nie do końca prowadzą do oszczędności. Według danych podanych przez Skarbnik Gminy Alinę Kociemba –  5 etatów oraz etat byłego dyrektora ZOS Mirosława Świerkota zwiększy zasób kadrowy trzemeszeńskiego ratusza. Dla Mirosława Świerkota zostanie utworzone stanowisko ds. oświaty, a pozostałe pracownice będą pracowały w referacie finansowo-księgowym.

Radna Eleonora Mądra wyraziła obawę, że takie rozwiązania nie prowadzą do oszczędności, a jedynie będzie to zmiana nazwy jednostki.  Alina Kociemba zapewniała, że mimo związanych z tym kosztów osobowych, wydatki na pewno będą niższe niż do tej pory.

Radni Rady Miejskiej przyjęli uchwałę o likwidacji dziesięcioma głosami, dwóch radnych wstrzymało się od głosu.

IMG_6391

 

 

4 KOMENTARZE

  1. Po co wiedzieć kto się wstrzymał.Taki głos to siedzenie okrakiem po dwóch stronach.Fajne są głosy na tak albo nie-bo są wyrazem zdecydowania radnych .Wstrzymanie się od głosu to chęć przypodobania się wszystkim.

  2. Jestem za zamknięciem ZOS’u. Jednak danie jakiejkolwiek funkcji Świerkotowi to żenada. Przecież on przez cały swój urząd nic nie zrobił (zresztą tak jak cały ZOS, to było coś w rodzaju Ministerstwa Magii gminy Trzemeszno. Coś robili, ale nie wiadomo co.)
    Poza tym ta cała sprawa sprzed kilku lat, kiedy „zniknęły” pieniądze z funduszu pożyczkowo zapomogowego, którym zajmował się ten człowiek, a potem musiało to być płacone z kasy miasta (czyli naszej). Ten „pan” nie powinien już wo ogóle w gminie pracować.

  3. Od Redakcji. Sytuacja z zagarnięciem pieniędzy z kasy zapomogowo – pożyczkowej miała miejsce zanim pan Mirosław Świerkot został dyrektorem ZOS. Nie chcemy cenzurować Państwa komentarzy, jednak prosimy o wyważanie swoich opinii, szczególnie, gdy mogą one być krzywdzące dla konkretnych osób.

Skomentuj Ravin Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here