Strona główna Polityka Wydłużenie czasu pracy urzędu – jeszcze nie teraz

Wydłużenie czasu pracy urzędu – jeszcze nie teraz

2000
4

Na listopadowej sesji Rady Miejskiej radny Kacper Lipiński zwrócił się do burmistrza z propozycją wydłużenia czasu pracy Urzędu Miejskiego w jednym dniu w tygodniu, aby umożliwić mieszkańcom załatwianie spraw również po południu. Wniosek ten poparł przewodniczący RM Benedykt Nitka.

Burmistrz Krzysztof Dereziński w odpowiedzi udzielonej radnym nie wykluczył takiej możliwości. Jak wynika jednak z jej treści, nie nastąpi to zbyt szybko.

W pełni podzielam Pana pogląd co do wydłużenia czasu pracy w jednym z dni tygodnia – co faktycznie ma już miejsce, ponieważ urząd w poniedziałki czynny jest do godziny 16:00. Jednak tak duże rozproszenie lokalizacyjne pracowników, znacząco komplikuje dokonanie takiej zmiany. Niewątpliwie Pana postulat, z którym, jak już nadmieniłem, w pełni się zgadzam, przeanalizowany zostanie po zmianie lokalizacji siedziby urzędu” – poinformował burmistrz.

4 KOMENTARZE

  1. Ten to ma zawsze wytłumaczenie z d..y. Bo to jest tak, jak ktoś nie wie co to znaczy praca, to będzie miał 150 wymówek i wszystko nie będzi się trzymało kupy. To przecież, wiecie już 4 chyba kadencję, co tu się więcej można spodziewać, no tak już ma, tak to wam pasowało do tej pory i co jakieś zmiany i to czego, czasu pracy. To się w głowie nie mieści, ale wam się zachciało. Nie wszyscy są reformowalni, powinniście się przyzwyczaić, tak sobie wybraliście. Co jakieś zmiany, gdzie w naszej Gminie, macie coście chcieli i koniec KROPKA.

  2. Pracowników Urzędu, radnych, burmistrza zresztą też wysłać na przeszkolenie do Biedronki. Tam się nauczą na czym polega efektywna praca.

  3. Dzień dobry,
    „W pełni podzielam Pana pogląd co do wydłużenia czasu pracy w jednym z dni tygodnia – co faktycznie ma już miejsce, ponieważ urząd w poniedziałki czynny jest do godziny 16:00″
    Prawda, że proste?
    A jakie logiczne!
    Krótko mówiąc kierowany przeze mnie urząd działa jak szwajcarski zegarek !
    Pan Burmistrz zapomniał tylko, że większość urzędników (nawet nominalnie pracujących od 7.00) zaczyna dzień od kawy i śniadania, i biada petentowi, który nieopatrznie zakłóci ten rytuał i zjawi się przed 8.00. Z kolei o 14.00 ( w poniedziałek o 15) urzędnicy są już w blokach startowych do domu i interesantów przyjmują równie życzliwie jak Pan Burmistrz Pana Walczaka.
    Może i na cyferblacie tego zegarka widnieje made in swiss, ale na pierwszy rzut oka widać, że zbudowały go małe chińskie rączki…, więc działa jak działa.Cud, że w ogóle chodzi.
    Cóż-jaki zegarmistrz, taki zegarek…
    Pozdrawiam
    TDi

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here