Strona główna Różne Trzemeszno w obiektywie Stefana Majewskiego

Trzemeszno w obiektywie Stefana Majewskiego

4169
20

Starsi mieszkańcy Trzemeszna i okolic z pewnością pamiętają sklep z artykułami elektrycznymi przy placu Kilińskiego, a w nim długoletniego kierownika tej placówki Stefana Majewskiego. Wielu Czytelników kojarzy go też z czyś innym – nierozłącznym aparatem fotograficznym.

Fotografował wszelkie wydarzenia w naszym mieście, od procesji w Boże Ciało po pierwszomajowe pochody, wyścigi kolarskie, uroczystości rocznicowe i wiele innych. Jego ambicją było utrwalenie obrazu tamtych czasów dla potomnych.

Urodził się i całe życie mieszkał w Trzemesznie. Nie dożył starości, zmarł w 1991 roku w wieku 57 lat. Pozostawił jednak po sobie setki, jeśli nie tysiące zdjęć. Dzięki uprzejmości jego żony Zdzisławy Majewskiej mamy możliwość zaprezentowania dziś naszym Czytelnikom niektórych z jego prac. Dla przypomnienia starszym publikujemy również dwie fotografie z wizerunkiem tego znanego fotografa.

Wybrane przez nas zdjęcia związane są tematycznie z nieistniejącym już, rozebranym w 1971 roku kościołem ewangelickim. S. Majewski zdawał sobie sprawę, że za chwilę, na zawsze zniknie jeden z bardzo charakterystycznych obiektów Trzemeszna. Postanowił więc zachować co się da. Sfotografował kościół przed rozbiórką, a ponadto wspiął się na jego wieżę, aby stamtąd uwiecznić miasto. Są to jedne z bardzo nielicznych ujęć Trzemeszna z góry z tamtych czasów.

Obserwował również samą rozbiórkę. Uchwycił między innymi moment zrzucenia hełmu kościelnej wieży. Jak widać na jednym ze zdjęć, będąc u góry wykonał swego rodzaju selfie, wykorzystując prawdopodobnie funkcję samowyzwalacza.

Zamierzamy kontynuować prezentację zdjęć S. Majewskiego. Jest to możliwe dzięki przychylności jego żony Z. Majewskiej. Bardzo jej za to dziękujemy.

Jednocześnie apelujemy do naszych Czytelników. Wielu z nas posiada zdjęcia wykonywane przy różnych okazjach, na których widoczne są fragmenty naszego miasta czy gminy sprzed lat. Może warto podzielić się nimi? Być może nie zdajemy sobie sprawy jaką wartość dziś przedstawiają. Gdyby ktoś zechciał udostępnić takie fotografie, z chęcią je opublikujemy.

20 KOMENTARZE

  1. Wspaniała pamiątka zatrzymana w kadrze.
    Dziękuję za wspaniałe wspomnienia /pamiętam kościół / on coś w sobie miał patrzyłam na niego gdy przejeżdżałam autobusem. Potem jak został zburzony długo brakowało mi go.

  2. Na zdjęciu nr7 jest piekarnia na Placu Kilińskiego. Przypomniał mi się ten zapach świeżego chleba i bułek .Na zdjęciu jest również samochód czy to jest taksówka?

  3. Bardzo dziękuję Redaktorowi za pomysł i w ten sposób upamiętnienie mojego Męża poprzez pokazanie wykonanych przez Niego zdjęć. Fotografia to była jego pasja a Trzemeszno to było jego życie.Żył wszystkimi wydarzeniami w swoim rodzinnym Trzemesznie.Jeszcze miał dużo planów z zakresu fotografii niestety odszedł zbyt wcześnie,dużo, dużo za wcześnie.

    Z podziękowaniem Zdzisława Majewska

    • Szanowna Pani, to my jesteśmy wdzięczni za udostępnienie tych prac. Przecież zawsze mogły by leżeć w szufladzie, czy być dostępne dla wąskiego grona. Może jednak warto iść za ciosem. Za pomocą redakcji, rady kultury, czy kogo kogokolwiek, zdigitalizować w najlepszej jak się da jakości, to archiwum. Przynajmniej część dotyczącą miasta i wydarzeń z nim związanych. I przekazać je do domeny publicznej, biblioteki, czy domu kultury?
      Ratowany było kosynier, zachowane powinny być i te prace.

  4. Zdjęcie nr. 7 w oddali to chyba dopiero co powstały ZWAC (czyli pierwszy truciciel Trzemeszna) a późniejszy IZOPOL do którego mimo wszystko mieszkańcy mają sentyment bo inwestował w miasto a nie to co uwczesny truciciel Trzemeszna inwestując tylko we własną kieszeń bo nawet o pracowników nie potrafi zadbać

    • Łatwo oceniać po 50 prawie latach. Co do trucia, truły oba. Azbest a potem fenol. Co do dbania o pracowników. Na zdjęciu widać dwa bloki, dzisiejsza Piastowska 1 i 3. Ten pierwszy wybudowany był przez ZWAC, powstał krótko po uruchomieniu zakładu. Potem powstawały następne.

  5. „Fotograf”

    Moje miasto
    niewidoczne z nieba.

    Czarno-białe ulice.
    Dżentelmeni w kapeluszach.
    Prawdziwi mężczyźni bez tatuaży
    i humorów.
    Kominy.
    I
    wieża w locie.
    Bo Niemcy za Odrą.

    A on patrzy
    przez pryzmat.

  6. Dzięki P. Majewskiej możemy oglądać tak wspaniałe pamiątki. Pan Stefan był pasjonatem fotografii, z którym często wymieniałem swoje doświadczenia(o fotografii).Posiadam kilkanaście fotek P. Stefana, lecz nie chcę się powtarzać, bo widzę je na różnych stronach o Trzemesznie.
    Nie wiem czy ktoś pamięta największego pasjonata fotografii o Trzemesznie był nim P.Jóźwiak.Posiadał wiele zdjęć Trzemeszna sięgającego życia mieszkańców z przed II wojny światowej. Posiadał ciemnie w mieszkaniu a mieszkał na placu Kilińskiego. Można było go zawsze spotkać z aparatem spacerującym po Trzemesznie. Często bywałem u niego i opowiadał swoje historie. Posiadałem wiele jego fotek, lecz przez moje przeprowadzki zostały zagubione. A szkoda.
    Pozdrawiam wszystkich mieszkańców

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here