Sano skarży się na burmistrza i M. Walczaka

0 Flares Facebook 0 Google+ 0 Filament.io 0 Flares ×

Do Rady Miejskiej wpłynęła skarga firmy “Sano Agrar Instytut” na działanie burmistrza, dotycząca rzekomych nieprawidłowości przy przetargu na grunty rolne położone w Ostrowitem o łącznej powierzchni 32,32 hektara.

Działki te były dotychczas dzierżawione przez Marka Walczaka, a termin zakończenia umowy upłynął 8 października.

Przetarg na następny okres odbył się 24 października. Wygrał go dotychczasowy dzierżawca, który jak napisano w skardze,  miał tylko jednego konkurenta. Jak zauważa skarżąca firma, kwota rocznej dzierżawy wylicytowana w przetargu jest o ponad 17000 złotych niższa od dotychczasowej.

Według Sano, wpływ na to miało przede wszystkim zbyt późne ogłoszenie przetargu oraz obsianie pól pszenicą przez dotychczasowego użytkownika. Miało to zniechęcić potencjalnych zainteresowanych dzierżawą. Dowodem na to ma być fakt, iż do przetargu przystąpiło tylko dwóch rolników, natomiast do poprzedniego przetargu stanęło 8 konkurentów.

Jak napisano w skardze, pod koniec października możliwości rolniczego wykorzystania gruntów są o wiele mniejsze. Gdyby rozstrzygnięcie dzierżawy nastąpiło wcześniej, potencjalni dzierżawcy mieliby czas przygotować grunt, zamówić materiał siewny, a także rozpocząć prace polowe w bardziej korzystnych warunkach pogodowych. Według skarżącej się firmy, istotnym powodem zniechęcenia rolników do udziału w przetargu była też osoba dotychczasowego dzierżawcy.

Zdaniem Sano nikt nie chce wchodzić w konflikt z M.Walczakiem. “Jest to osoba uporczywa oraz bardzo konfliktowa” – napisano w skardze.

W podsumowaniu pisma Sano stwierdzono, że organizacja przetargu była wadliwa i bezmyślna, co w efekcie spowodowało wylicytowanie znacznie niższego czynszu dzierżawnego niż poprzednio.

Z powyższymi argumentami nie zgadza się wiceburmistrz Dariusz Jankowski, uznając je za bezpodstawne oraz absurdalne. Zauważa, że już 11 lipca został podany do publicznej wiadomości wykaz nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia, a przetarg został ogłoszony 20 września. Wskazuje też na nieprawdziwe dane zawarte w skardze, jakoby w przetargu brały udział tylko 2 osoby.

Wadium zostało wpłacone łącznie przez 5 rolników i wszyscy byli obecni na przetargu. To, że nie licytowali ceny nie oznacza, iż nie brali udziału w przetargu. Zastępca burmistrza wskazuje też na nieprawidłowe wyliczenia kwoty dzierżawy wskazane przez Sano. Ponadto podkreśla, że wylicytowana cena za dzierżawę jest jedną z najwyższych w naszej gminie. W przypadku jednej z działek – wchodzących w skład 32 hektarowego kompleksu – wylicytowano kwotę 6 razy wyższą od wywoławczej.

Przetarg został przeprowadzony zgodnie z prawem i w sposób bardzo transparentny” – podkreśla D. Jankowski. Zapytaliśmy M. Walczaka o to, dlaczego dokonał zasiewów wiedząc, że w tym roku kończy się okres dzierżawy. “Zrobiłem to na własne ryzyko” – odparł.

Zaznaczyć należy, że firma Sano nie mogła wziąć udziału w przetargu. Był to bowiem przetarg ograniczony – dla rolników indywidualnych – czyli według obowiązującego prawa – do 300 ha. Jak nas poinformował wiceburmistrz, grunty o których mowa stanowiły w przeszłości własność gromadzką, obecnie gminną. Z tego powodu samorząd konsekwentnie stoi na stanowisku, że powinny one być użytkowane przez rolników indywidualnych.

Skargą zajmie się teraz Komisja Rewizyjna. Ostateczną decyzję o uznaniu ją za zasadną bądź niezasadną podejmie Rada Miejska.

31 Komentarze do Sano skarży się na burmistrza i M. Walczaka

ogloszenia
  1. Nikodem pisze:

    Osoba pana Walczaka jest jak pisze Sano “uporczywa i bardzo konfliktowa”. To prawda, Walczak w słusznej sprawie nie wymięka. To jego wielka zaleta charakteru, którą słusznie Sano podkreśliło. Skarga na Walczaka w moim odczuciu ma wydźwięk pozytywny.

    • Mieszkaniec pisze:

      Małe sprostowanie może, pan Walczak nie wymięka w swojej sprawie… Zasiew na nie swoim polu miał oczywiście odstraszyć innych, w przypadku wygranej innej osoby pewnie wylądowała by ona w prokuraturze oczywiście w wyniku skargi pana Walczaka.

  2. Anonim pisze:

    Wiadomo Niemcy, okupańci. Obozy nie są ich, a ziemia to najchętniej tak.

  3. Ja pisze:

    Na Lubini smierdzi trzeba cos z tym zrobic

  4. x pisze:

    Ale pan Walczak ich zrobil zasial na ryzyko ja chyba nasram w pory zaryzykuje co bedzie.

  5. MaciejW. pisze:

    Brawo, interes polskiego rolnika ponad niemiecko – holenderską korpo, Brawo Panie Marku – Pana konsekwencja winna być wzorem dla obywateli, a na polu negocjacyjnym z Niemcami, mam tylko jedno skojarzenie:

    https://www.youtube.com/watch?v=70Tq2bOBt4o

    • Kozak pisze:

      No o co jak o co, ale o czytanie bez zrozumienia do tej pory Pana Macieja nie podejrzewałem. Przecież to nie jest żadna sprawa pomiędzy Sano a Markiem Walczakiem. To nie M.Walczak wykluczył Sano z przetargu tylko urząd, ograniczając przetarg do rolników indywidualnych. Ale jak widać, niektórzy na słowo Niemcy tracą rozum.

      • Mietek pisze:

        Albo niektórzy rozumieją jak im wygodnie :) A niby taki inteligentny.

      • MaciejW. pisze:

        Panie Kozak, jeszcze do nie dawna kwestia przetargu ograniczonego nie była taka oczywista, i intuicyjnie oceniając z perspektywy czasu działalność Pana Marka Walczaka – śmiem przypuszczać, że hałas medialny, który na przestrzeni kilku lat wytworzył ma w tym swój udział:

        http://trzemeszno24.info/przetarg-na-grunty-w-ostrowitem-odwolany/

        Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym spadaniem – i za to mam wielki szacunek dla Pana Marka, że broni polskiej ziemi w naszej małej ojczyźnie …

        Co do tracenia rozumu w kontekście Niemiec, oczywiście przejaskrawiony filmik – jest raczej ironią, ale mam go zawsze w pamięci, kiedy słyszę pouczający ton niemieckich władz, przedstawicieli biznesu, często intelektualistów niemieckich wobec polskich władz administracyjnych każdego szczebla, polskiego społeczeństwa – jak bardzo mierzi ich każdy samodzielny ruch polskich władz, szczególnie taki, który przedkłada interes Polski nad niemieckim …

      • łukaszek do Kozak ,,Frustrata cz.V,, pisze:

        To wygląda tak :
        Znów uśmiecha się do słonka
        gdyż na ,,Krzyśka ,, jest nagonka .
        cyt. ,, Chłop żywemu nie popuści !
        Chłop żywemu nie popuści !
        Jak się żywe napatoczy ,
        Nie pożyje se a juści !,, .

    • kwik pisze:

      Spółdzielnia w Lubiniu nie była by wpadła w obce ręce, gdyby nie arcy-patriotyczne zachowanie garstki sprytnych Polaków…

  6. Bamber pisze:

    Obiektywnie patrząc Sano ma rację. Nic nie stało na przeszkodzie ogłosić wcześniej przetarg, nawet dużo wcześniej. To, że termin dzierżawy upływał 8 października nie było żadną przeszkodą. Z tą datą nastąpiłoby przekazanie gruntu ale wygrywający przetarg mógłby się juz przygotować do prac polowych.

  7. Paweł pisze:

    Gratulacje Panie Walczak troszkę się boja włodarze i dobrze …
    Mam do Pana osobista sprawę czy może Pan zainteresować się firmą Paroc a dokładnie hałasem który firma emituje w nocy, mam wrażenie ze w godzinach nocnych więcej w bloku spać już nie idzie hałas- szum tak się niesie na bloki , miasto, że zaczyna to być bardzo uciążliwe.
    Moja żona rozmawiała z innymi osobami i maja to samo odczucie, dzieci są niewypoczęte i zaczynają być nerwowe

    Panie Walczak jak nie Sano to inne firmy, które działają na terenie naszego miasta czy gminy, nas – społeczeństwo ” niszczą ” i męczą . Proszę o zwrócenie uwagi na emisje hałasów z tych firm
    Panu jako jedynemu zależy na tym by obcy kapitał nie drenował naszej gospodarki i społeczeństwa, takich ludzi jak Pan jest coraz mniej. Pozdrawiam i proszę o pomoc

    Wiem, że zaczną się zaraz głosy ze w okresie zimowym fala hałasu, szumu bardziej jest propagowana ale proszę dajcie ludziom zyć i taki argument nie jest właściwy – naprawdę jest coraz trudniej

    • Anonim pisze:

      Mam do ciebie pytanie,teraz zwracasz się do Walczaka a jak startował na burmistrza dałeś mu swój głos.

    • Gaweł pisze:

      Ty, Paweł, a czemu Ty sie sprawą nie zajmiesz, tylko innymi wysługujesz? Jedź niczym Don Kiszot na Warszawę i rob raban w ministerstwach. Odkąd postawiono ten zakład po tej stronie miasta i dopóki będzie tam stać (a ponoć ma sie rozwijać), będziesz oddychać, czym będą Cię podtruwać i będziesz słyszeć (zwłaszcza w chłodnym powietrzu) halas, jaki stamtąd dobiega. Jedyne wyjście? Tak jest – zaorać! No, dalej, wsiadaj na rumaka i jazda na stolicę! Będziemy Ci kibicować.

    • johny pisze:

      Przecież to nie Paroc tak hałasuje tylko krochmalnia. Słychać ją nawet przy zamkniętych oknach.

  8. Anonim pisze:

    Sano przez kilka lat użytkowało te ziemie za darmo,to jeśli im tak chodzi o niższe pieniądze to niech za tamte lata też zaplacą.

  9. Rybka pisze:

    A ja skarżę sie na Sano, ze jezioro brudne i śmierdzi!

  10. piotr b polska pisze:

    doniemiec albo do kalahari

  11. iwona pisze:

    Sano nic sobie z tego nie robi- smrod naturalny.
    Trzeba było jechać za ciągnikami z kukurydzą od Cytrynowa do Lubinia,przyczepy odkryte sieczka z kukurydzy utrudniała jazdę samochodem. /NIEDZIELA/

  12. halinka pisze:

    Zasiew pana Walczaka nie był niczym złym. Ziemia Matka nie leżała odłogiem, a jak by przegrał przetarg, to strata byłaby Walczakowa – nikt by mu grosza nie zwrócił. I słusznie.
    Ryzyko wziął na siebie. A teraz wielkie halo!

  13. ja pisze:

    ,,RACJA”. Atakować, nękać, oczerniać, obrzydzić życie właścicieli firm z obcym kapitałem do granic możliwości, niech wynoszą się z trąd jak naj dalej. Zastanawia mnie tylko jedno. Z czego my będziemy żyli… Działania pana W. mają znamiona nękania i powinny zająć się nimi odpowiednie służby. Co do ryzyka jakie rzekomo podjął pan Marek. Nie wiem czy jest to prawdą ale rzekomo rolnik który obsiał pole musi zebrać z niego plon, nawet mimo wygaśnięcia już dzierżawy. W ten sposób łatwo wyeliminować konkurencję.

    • halinka pisze:

      No to insza inszość i jestem w kropce. Nie wiem co o tym myśleć, jak mi “ja” naświetlił sprawę. To się wyłanczam w tym temacie.

  14. panie Dyziu pisze:

    panie dyziu jedni niemcy klepia pana po pleRach w komunalce, inni niemcy skargi pisza – wez pan cos zrob z tym bo tak byc nie moze albo Vicek niech sie tym zajmie – ktory z was lepiej zna niemiecki niech wsiada w auto i pojedziie wyjasnic no chyba ze tacy z was włodarze, ze sie rozchorujecie znowu.

  15. Nick pisze:

    Pierw sprzedają swój zakład pracy a później mają pretensje na własne życzenie … nie smierdzialo by w Lubiniu gdyby nadal istniala spółdzielnia ale niestety niektórzy byli zapatrzeni w grube miliony i spółdzielnia została sprzedana. Zadko kto przyjmuję sie do sano ze wzgledu na atmosfere, a jezeli juz sie przyjma to pracuja góra 2 tygodnie…. ponieważ starsi pracownicy panoszą sie po sano i nie maja szacunku do innych nowych pracowników. Gdyby bylo inaczej nie było by problemu z przyjeciem do pracy.

  16. Anonim pisze:

    niemiec ma problem pomówienie walczaka to jest problem poważny berchard kancelaria zarobi i walczak też ciekawe kto podpisał joanna czy ten z sekowa bojoanna ma na głowie nekanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powered by WordPress | Designed by: SEO Consultant | Thanks to los angeles seo, seo jobs and denver colorado