Strona główna Różne Roje much nie dają żyć w Smolarach

Roje much nie dają żyć w Smolarach

2772
24

Niedawno do Rady Miejskiej w Trzemesznie wpłynęła interpelacja Tadeusza Pawlaka na temat plagi much, z jaką borykają się mieszkańcy Smolar i okolicznych miejscowości. Problem ten mieszkańcy jednoznacznie wiążą z fermą zwierząt futerkowych zlokalizowaną na terenie ich wsi.

Mieszkańcy przechodzą gehennę, tam się nie da żyć, proszę o interwencję” – apelował radny. Wcześniej podobnej treści pismo do burmistrza wystosowali mieszkańcy nie tylko Smolar, ale także Grabowa i Gołąbek. Podpisało się pod nim 80 osób. Dzisiaj postanowiliśmy sprawdzić ten problem na miejscu.

Na posesji Marleny i Sergiusza Przybylskich mogliśmy zobaczyć lepy na muchy, całkowicie oblepione tymi owadami. Jak twierdzą mieszkańcy, w zależności od temperatury wystarczą 1 – 2 dni, aby lepy zostały całkowicie zużyte. Specjalna pułapka w kształcie torby foliowej zapełnia się w ciągu kilku dni.

Roje much obsiadły ściany domu, chociaż według właścicieli nie jest to dużo w porównaniu z innymi, cieplejszymi dniami. Nie ma mowy o wypoczynku w ogrodzie bo uniemożliwiają to obrzydliwe owady.

Muchy są też wielkim utrapieniem dla poruszającego się na wózku inwalidzkim Adama Bronsia. Mówi on, że mimo letniej pory nie może wychodzić na dwór, ponieważ nie daje rady odganiać się od owadów. Muchy są wszędzie, utrudniają nawet jedzenie, wchodzą do pożywienia i herbaty.

Łucja Kawka próbuje zwalczać owady za pomocą środka domowej produkcji, gdyż jak mówi, tradycyjny muchozol nie zdaje egzaminu. Smaruje nim ściany i okna od zewnątrz, po czym zmiata padnięte muchy do worków na śmieci.

W związku ze zgłoszoną interpelacją, Urząd Miejski wystąpił w tej sprawie do Sanepidu i Inspekcji Weterynaryjnej. W odpowiedzi Powiatowy Lekarz Weterynarii poinformował gminę, że przeprowadzona kontrola nie wykazała większych uchybień, na fermie przestrzegane są wymagane procedury. Odpowiedź Sanepidu jeszcze do urzędu nie nadeszła, jednak zastępca dyrektora Grażyna Bernaciak poinformowała nas o podjętych działaniach. Potwierdziła, iż w trakcie kontroli stwierdzono na fermie dużą ilość much żywych i padłych, mimo że właściciel fermy ma podpisaną umowę z wyspecjalizowaną firmą dezynsekcyjną, która regularnie dokonuje oprysków na owady.

Sanepid zalecił szukanie innych rozwiązań, łącznie ze zmianą firmy dezynsekcyjnej na bardziej skuteczną. Temat ten nie jest dla inspekcji zamknięty, będą z pewnością dalsze kontrole – zapowiada G. Bernaciak.

Problemu nie bagatelizują też władze gminy. Zastępca burmistrza Dariusz Jankowski uważa problem za bardzo poważny. Nie jest usatysfakcjonowany odpowiedzią Inspekcji Weterynaryjnej i zamierza odnieść się do niej, oczekując bardziej intensywnych i skutecznych działań. Czeka również na oficjalne stanowisko Sanepidu. Z przedstawicielami tej instytucji rozmawiał osobiście w tej sprawie. Dodaje też, że ferma w Smolarach nie jest jedyną hodowlą zwierząt futerkowych w naszej gminie, jednak w pozostałych przypadkach  urząd nie otrzymywał nigdy zgłoszeń dotyczących problemu much w ich pobliżu.

Inaczej sprawę widzi Joanna Kominkiewicz, przedstawiciel Gospodarstwa Rolno – Hodowlanego Pawła Hildebrańskiego, właściciela fermy. Twierdzi, że na fermie przestrzegane są wszelkie obowiązujące procedury. Wyspecjalizowana firma dokonuje oprysków, a obornik i wszelki odpady wywożone są na bieżąco, częściej nawet niż na innych fermach. Przede wszystkim zauważa, iż ferma nie jest jedynym gospodarstwem w okolicy i nie można twierdzić, że wszystkie muchy pochodzą wyłącznie stąd. Aby udowodnić swoje racje firma wystąpiła o wydanie stosownej opinii na ten temat do Polskiego Towarzystwa Entomologicznego, obecnie oczekuje na odpowiedź.

Mieszkańcy Smolar zaprzeczają tej wersji. Mówią, że problem pojawił się wraz z otwarciem fermy. Na początku nie był zbyt dokuczliwy, z roku na rok jednak narasta. Od ubiegłego roku staje się nie do wytrzymania.

24 KOMENTARZE

  1. Biznes futrzarski to najgorsze ścierwo. Nie wspominając o zwierzętach, które cierpią niemożebnie, to naprawdę współczuję ludziom mieszkającym w sąsiedztwie.

    • U nas w miescie jest chyba dużo więcej much i jakoś żyje się. Tak dla wszystkich hodowli zwierząt. Koniec lewactwa i zamykania tego co polskie.

      • Oto myślenie prawicowego oszołoma. Zapewniam Cię, że te muchy nie dają żyć lewakom, prawakom, centrystom i tym co politykę mają w d…
        To jest problem ludzki a nie polityczny. Jedź do Smolar i zobaczysz co to za problem. Tu nie chodzi o dwie muchy które wpadły do pokoju.
        Poza tym gratuluję Ci wiedzy na temat tego co polskie. To jest akurat norka amerykańska, która nijak nie pasuje do naszej fauny i flory. Kiedy wydostaje sie na zewnątrz, a zdarza sie to niestety nierzadko, sieje spustoszenie wśród rodzimej zwierzyny.

        • Mozna konkrety?

          To wlasnie z polski sie eksportuje, normalna hodowla jak kazda inna. Komu przeszkadza?
          Prosze o konkretne dane ucieczek. Znamy ich parę – które są powodowane tylko przez „ekoterror”.

          • U mnie pod domem widujemy nie raz norki amerykańskie, które grzebią w smieciach lub przebiegają przez drogę. Mieszkam blisko fermy (fermowe zagłębie), ilość much jest ogromna, nie można normalnie funkcjonować, hodować owoców, bo nie podasz ich dzieciom, są obsiadniete przez muchy. Muchy roznoszą choroby, takich ilości nie widziałam na innych wsiach, choć pewnie są takie, które mają podobny problem. To nie jest normalne, trzeba z tym walczyć!

  2. oby tak dalej – jak się zgodzą na produkcje świn w mijanowie tak samo bedzie – muchy nas wyniosą ……………………………………..

  3. W Miatach jest identyczna sytuacja,nawet srodki owadobojcze nie daja juz rady! Niezaleznie od pogody jest ich mnostwo w kazdym pomieszczeniu! Moze mieszkancy zbiora sie na odrobine odwagi i zoorganizuja zebranie w tej sprawie???

  4. Temat wyzej wymieniony jest identyczny jak ostatnio był poruszany w magazynie „Expresie reporterow”.Mieszkancy rowniez mieli problem z uporczywymi muchami,dwaj rozni włascicele fermy norek przerzucali na siebie wine za inwazje much ! Do telewizji z tym!

  5. Witam wszystkich odwiedzających, co do komentarzy dotyczących Fermy Miaty. Chciałabym poinformować iż ferma jest to gospodarstwo rolne, zlokalizowane na terenach wiejskich i jak każde gospodarstwo boryka się z problemem owadów i szkodników. Jednocześnie informuję iż my skutecznie walczymy z wyżej wymienionym problemem. W razie wątpliwości serdecznie zapraszamy po wcześniejszym kontakcie telefonicznym na wizję lokalną.
    Z wyrazami szacunku
    Joanna Kropaczewska
    61 415-62-34 w godz. od 8-15

    • po uprzednim poinformowaniu to kazdy jest sie w stanie odpowiednio przygotowac 🙂 zakupic czy rozwiesic specyfiki ;p Pani nie mydli ludziskom oczu oni nie tacy gapami sa karmieni to ze ze wsi nie znaczy ze gamon 🙂 a swoja droga uderz w stol a 🙂 hehe ale ludzie ze wsi to widze czekali dosc dlugo zeby cos zrobic tak samo juz dawno trzemeszniacy powinni na taczkach wywozic tego jednego wacpana ale niech poczekaja az dlugi urosna i dopiero 🙂

    • Szanowna Pani Joanno co to znaczy walczymy skutecznie z wyżej wymienionymi problemami ? Gdyby te działania były skuteczne to raczej wyżej wymienionych problemów by nie było, chyba, że źle rozumuje ? W obecnej sytuacji może Pani jedynie napisać, że walczycie … Skutek widać wyżej …

  6. a soltys ferme tez chcial zakladac swin – nie chcecie much ?
    swoja droga to ilosc much > liczbie standardowej przyczynia sie do polepszania wynalazkow ludzie ulepszaja metody moze nawet opatentuja 😛

    warto zauwazyc pozytywy w tym wszystkim – muchy sa potrzebne i pamietajcie ze mucha na byle g..o nie siadzie !

  7. No to urodził się problem ! Podziwiam tak wielkie zaangażowanie Naszych władz w walce z naturą .
    Pozostaje kolejne pytania . Co z komarami ?
    Co z mrówkami ? Może powołać jakąś specjalną komisje o nazwie INSEKT GRUPA przy Burmistrzu .
    Czy do tej pory nikomu nie wpadło do głowy o wielorakich przyczynach zachwiania równowagi biologicznej i nie tylko .
    Może w końcu ktoś na poważnie zajmie się w tym mieście ekologią . Problem jest poważny i nie dotyczy jedynie much !
    Pojawia się pewnego rodzaju konkluzja . Władza udowadnia swoją siłę i tak jak Kneź Dreptak wykrzykuje cyt. ,, Już ja z tą zgagą sobie poradzę ! A teraz pa , teraz się wynoście … ,, .

  8. To jest dyzio winny dlaczego nie zrobił konsultacji z mieszkańcami tak jak remondis iresżta tylko mieszkańcy miasta i wsi cierpią muchy gnojowica to nam dał burmistrz i jego za ja…A niech ponosi odpowiedzialności

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj