Strona główna Kultura Prawdziwa zima w Trzemesznie

Prawdziwa zima w Trzemesznie

7775
26

Dziś początek astronomicznej wiosny. Żegnamy zimę, chociaż to czysto teoretyczne stwierdzenie. Jaka była, każdy widział.

Z tego powodu chcemy poinformować najmłodszych, a starszym przypomnieć – zima w Trzemesznie bywała. Możemy to zrobić dzięki trudnej do przecenienia pracy Stefana Majewskiego, autora poniższych fotografii.

Jak widać na zdjęciach, Jezioro Kościelne zamarzało na tyle, że mogło stanowić znaczny skrót w drodze z centrum miasta do zakładów przemysłowych czy na dworzec PKP. Śniegu bywało tyle, że trzeba było go usuwać z ulic.

Najbardziej urzekł nas jednak widok w kierunku dzisiejszego Domu Kultury. Jaki był wtedy (luty 1969 r.), a jaki dziś wizerunek miasta w tym miejscu? Ocenę pozostawiamy Czytelnikom.

26 KOMENTARZE

  1. Super zdjęcia. Bardzo dziękuję za ich upublicznienie. Pamiętam góry śniegu w Trzemesznie, ale starego budynku w miejscu obecnego Domu Kultury już nie. Ten nowy nie pasuje do reszty kamienic w tym rejonie. Pozdrawiam i proszę o więcej 😁

  2. Bardzo dziękuję za kolejne zdjęcia. Należę do tych których interesują.Doskonale pamiętam te czasy ,a zdjęcie kiosku Pani Nelkowej to miód na serce.

  3. Pamietam te zimy mrozne ale za to upalne lata .Burze , ulewnne deszcze amy dzieci na bosaka biegalismy, nie tak jak teraz po kazdej burzy czy padajacym deszczu robi sie chlodno, Do trzemesznianki otoz , budynek widoczny na zdjeciu , gdzie w tym miejscu znajduje sie „Dom Kultury to byl ” Osrodek Zdrowia ja z mama chodzilam do niego.Od strony ul. 1Maja nalezalo przejsc przez cale podworze ischodami skrzypiacymi na gorze, byl gabinet stomatologiczny, przyjmowal dr. Prymka.

    • Kiedyś, jako dzieci, po burzy ludzie biegali na bosaka bo było IM ciepło. Teraz ci sami ludzie się zastarzeli (taka kolej rzeczy) i jest IM zimno. Zmianie uległo odczucie, sama termodynamika zjawiska się nie zmieniła 🙂

    • Nie zawsze tak było.Pamiętam rok 1978.Styczeń niezbyt mroźny,pierwszy większy śnieg ale nietrwały w lutym.Bardzo późna wiosna(około 10 maja spadł obfity śnieg).Lato z temperaturą 22 – 25 st.C.Następnie zima ”wzorcowa”

  4. Zima w ostatnich latach bywała w Trzemesznie – w 2013 roku o tym czasie było dużo śniegu, po 2000 roku w jeden rok był taki mróz że skuło Popielewskie na 1 metr (temperatura spadała wtedy w nocy do prawie -40*C), a lód w zatokach puścił całkowicie dopiero w maju.

  5. Pierwsze zdjecie: po prawej stronie widac budynek, ktory znajduje sie na ul.Sw. JAna .wktorym znajduje sie sklep papierniczy.Kiosk ruchu znajdowal sie naprzeciw budynku ,ktory jest pierwszym budynkiem za urzedem. Wiec zdjecie bylo zrobione z ul.Sw. Jana.Natomiast budynek, ktory widac po prawej str. to byl kosciul Sw. Ducha , msza odbywala sie jeden raz w roku , w swieto Sw. Ducha. Pozdrawiam.

    • Zgadza się, raz tam służyłem do mszy św. bo w tym okresie /1959/60 r./ byłem ministrantem a gabinet dent. Prymki też pamiętam po drewnianych schodach się szło na piętro po prawej był.

    • Oczywiście że taka temperatura była ok 20 lat temu (mogło to być -38*C). Pamiętam że przy -35*C o godzinie 10 wychodziłem na miasto to ciężko było zaczerpnąć powietrze takie dziwne uczucie było w płucach.

      • Proponuję poczytać troszkę o rekordowo niskich temperaturach w Polsce. Zyję juz dość dlugo na tym świecie, najniższe temperatury jakie pamietam u nas to ok minus 25, moze ciut niżej.

  6. Może jakieś zdjęcia z Zielenia, jak dobrze trochę powspominać w tych dniach kiedy jesteśmy z dziećmi w domu. Odrobina historii z wydarzeń rodzinnych, historycznych i dotknąć zmian jakie zachodziły wokół nas.

    • Z tym Zieleniem to był problem. Bociany tam zawracały a w czasie organizowanych przez wujta kuligów to nasze trzemeszeńskie konie łamały się w pół – takie tam wtedy zakręty były. W Zieleniu to nawet kiedyś letniego dnia psa buda zabiła – bo miast łańcucha miał sprężynę.

  7. Świetne zdjęcia! Jak to dobrze, że śp Pan Majewski zostawił taką pamiątkę. Nie miałam pojęcia, że istniał taki budynek.

  8. Heh
    Aż do 1969 roku się cofać… Wystarczy rok 1995/1996. -20 cały styczeń, -20 cały luty. W nocy -28.
    Jeziora wkoło tak pozamarzały, że po jeziorze Popielewskim można było jeździć samochodami a w tym miejscu, które jest na zdjęciu koło domu kultury Zakład Komunalny skuwał pokrywę lodową łomami. W kościele woda i wino do mszy zamarzało tak, że trzeba było podczas mszy kłaść na grzejniku 😉 -15 w ciągu dnia to była norma. W końcu, gdy mróz lekko puścił i którejś niedzieli zrobiło się -9, a do tego wyszło słońce to się mówiło – „O kurczę ale ciepło” i już do kościoła bez czapki 😉 Ehhh łezka się w oku kręci na to wspomnienie.
    Niestety nie dysponuje zdjęciami bo wtedy nie było telefonów komórkowych, aparaty tylko kliszowe kosztowały pół wypłaty. Ja jeszcze się uczyłem. Nie stać mnie było. Ale jest co wspominać. Pozdrawiam
    PS> Może ktoś ma z tej zimy zdjęcia to niech wrzuci

  9. Pamiętam i inni druhowie OSP również. Drzewa łamały się jak zapałki z wielkim chukiem. Pękały linie trakcyjne i te pługi śnieżne zasypujące chodniki tym, którzy je właśnie odśnieżali.

Pozostaw odpowiedź Synoptyk Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here