Strona główna Na sygnale Pożar mieszkania w Kamieńcu

Pożar mieszkania w Kamieńcu

5368
21

Dzisiaj, po godzinie 17, doszło do pożaru mieszkania w jednym z bloków w Kamieńcu. Ogień został ugaszony przez sąsiadów przed przybyciem straży pożarnej.

Na miejsce skierowano dwa zastępy z PSP w Gnieźnie i dwa z OSP w Trzemesznie, a także patrol policji. Funkcjonariusze doprowadzili do radiowozu lokatora mieszkania, w którym wybuchł pożar.

Okazało się, że wymagał on pomocy medycznej. Wezwane na miejsce pogotowie ratunkowe przewiozło go do szpitala w Gnieźnie.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, był on prawdopodobnie sprawcą podpalenia. Jak nas poinformowała Anna Osińska z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie, szczegóły zdarzenia ma wyjaśnić policyjne postępowanie. Obecnie na miejscu trwają czynności śledcze.

21 KOMENTARZE

    • A co Trzemżal ze swoim wyposażeniem przy pożarze w mieszkaniu zrobi? Oni mają w ogóle butle z powietrzem albo wodę na tym samochodzie?

    • Po drugie patrząc z ekonomicznego punktu widzenia – po co na wsie kupuje się nowe samochody do jednostek które jeżdżą po kilka razy w roku?

      • Jesteś strażakiem że wiesz ile razy wyjeżdżamy? Masz „COJONES”? To zapisz się w szeregi OSP i nas wesprzyj w wyjazdach

        • Z chęcią bym się zapisał, ale niestety nie mieszkam w Trzemżalu. Realia wiejskich OSP znam trochę, więc ile i do czego wyjeżdżacie mniej więcej wiem – COJONES do tego raczej nie potrzeba, ale fajnie że macie taki zapał do pomagania.

          • Realia nie są takie jak dawne stareotypy. Dobra może i przesadziłem z COJONES ale psychikę trzeba mieć dobrą do zdarzeń do których nieraz wyjeżdżamy. Nie jeden odważny nieraz wymieka do tego co my nieraz widzimy i robimy. A straż nie jest tylko u siebie więc możesz zapisać się w swoim rejonie.

  1. Trzemżal nie miał wezwania chociaż był najbliższą jednostką. Nie mieliśmy powiadomienia ale mimo tego większość nas pojechała zobaczyć co się stało. Dyspozytor powinien dostać po uszach za to że nie powiadomił najbliższej jednostki.

      • Ciekawy jestem co by zrobił ten minister gdyby nie było jednostek OSP a w jego pobliżu byłoby jakieś losowe zdarzenie? Oczywiście to pytanie zostaje bez odpowiedzi. Prawda jest że w większości zdarzeń to my ochotnicy przybywamy najszybciej gdy dostajemy wezwanie. Co do panów dyspozytorów to nie wtrącam się w ich decyzje. Tekst o uszach był żartobliwy i nie miał na celu nikogo urazić i nie miał charakteru ani podtekstu groźby

    • Ja pierdziele, ale „groźba” : dostać po uszach. Dobrze, że sąsiedzi ugasili i nikt się nie podtruł czadem, bo wtedy by różnie mogło być. Tym bardziej, że Trzemżal ma aparaty tlenowe na wyposażeniu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here