Strona główna Sport i rekreacja Podlodowe zawody wędkarskie w Kierzkowie

Podlodowe zawody wędkarskie w Kierzkowie

15356
26

Wczoraj (24 stycznia) pasjonaci wędkarstwa podlodowego spotkali się na Jeziorze Kierzkowskim, aby wziąć udział w Podlodowych Spławikowych Zawodach Wędkarskich o puchar Burmistrza Trzemeszna Krzysztofa Derezińskiego. Organizatorami konkursu byli Andrzej Lisiecki i Rafał Pawlaczyk.

Do rywalizacji stanęło 17 wędkarzy. Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwał sędzia Paweł Szymański. Po trzygodzinnych zmaganiach burmistrz Krzysztof Dereziński wręczył puchary zwycięzcom połowów. Zostali nimi:

I miejsce: Rafał Bociek

II miejsce: Rafał Pawlaczyk

III miejsce: Andrzej Lisiecki

26 KOMENTARZE

  1. ORGANIZATORZY!!!!!!
    A GDZIE JEST TO ZDJĘCIE GRUPOWE Z BURMISTRZEM I WĘDKARZAMI KTÓRZY RÓWNIEŻ BRALI UDZIAŁ W ZAWODACH!ŻENADA JAK I CAŁE ZAWODY I ORGANIZACJA

    • zgadzam się z Tobą totalna żenada. widać ze organizatorzy przepisów nie znają! nie mówiąc już o tym że przydałaby sie chociaż herbata bo na posiłek to już wogule bym tam nie liczył. i to co najbardziej zaskoczyło zawodników to te głupie podpisywanie listy ze kazdy wchodzac na lód bierze odpowiedzialność za siebie KARYGODNE ŻENADA

      • Widzę ,że następny oszołom ,który myśli że za sumę 10zł które dał na zawody to jeszcze się po niego może pojedzie i odwiezie do domu, bo jaśnie Pan zapłacił ale żeby się wziął za zorganizowanie czegoś to lepiej wytykać komuś jakieś błędy.

        • A przepraszam bardzo gdzie były te pieniądze wydane z tego co się wszyscy orietuja to puchary ufundował pan burmistrz, posiłku nie bylo,każdy wędkarz musiał mieć własne karty pobrane bo w Lysninie to nie bylo nawet zgłoszone. To ja się pytam na co poszło 170 złotych. Z tych pieniędzy strczylo by na wykupienie ubezpieczenia ale nie pieniążki nie wiadomo gdzie popłynęły moze do ” stowarzyszenia”

          • To masz słabe informacje ,bo te zawody były zgłoszone i te 10zł wydane było właśnie na zezwolenia do wszystkich i nie trzeba zaraz do Łysinina zgłaszać tylko można u Pana Marciniaka i jak jesteś taki dociekliwy to możesz to sprawdzić, my mamy czyste sumienie a nawet trzeba było dołożyć do tych zawodów, bo puchary same się nie przywiozły i trzeba było 2x do Gniezna po nie jechać.

    • Zdjęcia wstawia redakcja info. więc miej pretensje do redaktora a nie do nas, a jak nie podobały się tobie zawody to na drugi raz siedź w domu i szukaj sobie innego zajęcia, bo zawsze znajdzie się jakaś MENDA co nic jej nie pasuje.

  2. Z wielkości (a raczej maleńkości) złapanych ryb wnioskuję, iż nie zostały one raczej przeznaczone do konsumpcji przez wędkarzy i ich rodziny (proszę mnie poprawić jeśli się mylę). Z kolei sposób ich prezentowania (ułożenie na lodzie, bez wody) każe mi powątpiewać w to, że po ważeniu ryby bezpiecznie i bez uszczerbku wróciły do naturalnego środowiska, by dalej żyć (ale znów – może się mylę). Jeśli sportem nazywamy przyglądanie się, jak w nienaturalnym środowisku zdychają zwierzęta, to może zacznijmy tez wręczać puchary za topienie kociąt czy szczeniaków.

    • Od kiedy wędkarstwo podlodowe to sport? Bardziej rozrywka. Czekałem kiedy tego typu komentarz się pojawi. W sumie trochę racji w tym jest, ale taka już pokręcona logika ludzka że jedne formy dręczenia zwierząt są OK i sprawiają frajdę, a inne nie są OK i są nieprzyjemne i źle widziane.
      Mimo że wędkarstwo to forma dręczenia zwierząt to jest to fantastyczna rozrywka.

      • wszystko zależy od wrażliwości. Do wielu miast w Polsce nie wjadą już cyrki, w których występują zwierzęta. A u nas dręczenie zwierząt (Twoje słowa) obejmuje się patronatem władz oraz wychwala w mediach.

        • Osoby wrażliwe nie muszą tego oglądać, czytać ani brać udziału. Wędkarstwo w naszym kraju zabronione nie jest, osób tym interesujących się jest sporo więc dobrze że media o tym piszą.
          Idąc tą logiką można również wszelkie zawody biegowe na dłuższe dystanse negować – jak to władze miasta mogą patronować śmieceniu (do dzisiaj na trasie Biegu Kilińskiego znajdziesz przeoczone śmieci biegaczy).

          • Zgadza się – nie muszą.

            Porównanie do biegaczy jest jednak o tyle nie trafione, że biegnący podejmuje wysiłek i walkę z samym/samą sobą, doskonali swoją sprawność, walczy fair play (no chyba, że z krzaków wyskoczy 😉 ) – a w przypadku dręczenia zwierząt mowy o tym być nie może. Niemniej jednak już kilka postów wyżej wyjaśniłeś (dziękuję), że wędkarstwo to nie sport (zmyliły mnie puchary).

  3. wedkarz2 nie gorączkuj się tak – dycha to nie fortuna i za samą chęć organizacji czegoś się należy. To chyba normalne że wchodząc na lód bierzesz odpowiedzialność za siebie. Szkoda jedynie że słaba informacja o zawodach była – z chęcią bym wziął udział, ale nie miałem pojęcia.

  4. RAFAL JESZCZE NIE POKAZAL CO POTRAFI LICZE,ZE W TYM ROKU OPANUJE ZAWODY OKREGU PZW KONIN A KOLO NR11 W ORCHOWIE JEST Z NIEGO DUMNE. RAFAL JUZ NIEDLUGO ZACZYNAMY I LICZYMY NA SUKCESY.PREZES I ZARZAD KOLA 11 W ORCHOWIE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here