Strona główna Polityka Mieszkańcy kontra GDELEKO

Mieszkańcy kontra GDELEKO

3086
23
sloneczneogrody

Na wczorajszej sesji Rady Miejskiej powrócił temat działalności polegającej na unieszkodliwianiu odpadów niebezpiecznych, prowadzonej na terenie przylegającym do drogi krajowej nr 15 przez firmę GDELEKO.

Latem osoby zamieszkałe w niedaleko firmy skarżyły się, że wydobywa się stamtąd silny i uciążliwy odór.

Jednym ze sposobów na ulżenie mieszkańcom ma być zmiana planu zagospodarowania przestrzennego tego rejonu. Projekt uchwały o przystąpieniu do tej procedury był przedmiotem obrad wczorajszej sesji. Mają być nim objęte działki zajmowane obecnie przez GDELEKO oraz sąsiadujące z nimi.

W nowym planie proponuje się takie zapisy, które pozwolą utrzymać dotychczasowe, przemysłowe wykorzystanie terenu, jednak bez możliwości magazynowania i przetwarzania odpadów.

Przed głosowaniem odbyła się prawie trzygodzinna dyskusja. Swoje stanowisko przedstawił właściciel firmy Jakub Koliński. Głównie jednak w imieniu przedsiębiorcy wypowiadał się reprezentujący go prawnik Paweł Zierke.

Na sali obrad była też grupa mieszkańców przyległego terenu. Doszło do dość burzliwej wymiany zdań pomiędzy nimi, a przedstawicielami firmy. Ci ostatni przedstawili na czym polega ich działalność podkreślając jednocześnie, że posiadają oni wszelkie niezbędne pozwolenia.

Co do sytuacji z lata zapewniali, iż był to przypadek incydentalny. Doszło do wysypania towaru z ciężarówek poza instalacją do ich przetwarzania. Właściciel firmy przyznał, że akurat ten rodzaj odpadów charakteryzuje się silnym nieprzyjemnym zapachem, dlatego postanowił zrezygnować całkowicie z przetwarzania tego typu odpadów.

Tłumaczenia te w żaden sposób nie przekonały mieszkańców. Jadwiga Alwin nie zgodziła się ze stwierdzeniem, iż był to jednostkowy przypadek. „Tam śmierdzi non stop, a od tego dziadostwa boli głowa, swędzą oczy, drapie w gardle” – mówiła mieszkanka. Mariusz Kowalczyk pytał m.in., dlaczego właściciel nie prowadzi swojej działalności blisko swego mieszkania. W odpowiedzi usłyszał „bo tu jest firma Paroc”. Chodziło o początki działalności, które związane były z przetwarzaniem odpadów pochodzących ze wspomnianej firmy.

Jan Toczko stwierdził, że jest świadomy, iż w dokumentach wszystko jest prawidłowo. „Wiem, że w waszych dokumentach wszystko jest dobrze, idealny klimat, wszystko się mieści w kodach, tylko my mieszkańcy w tym się nie mieścimy” – mówił do przedstawicieli GDELEKO. Przypomniał też negatywne doświadczenia mieszkańców Trzemeszna i okolic z używanym w przeszłości w miejscowych zakładach azbestem.

Burmistrz Krzysztof Dereziński podkreślał, że jako wybrany przez mieszkańców tej gminy nie może lekceważyć ich opinii. Z drugiej strony jednak, musi opierać się na obowiązujących przepisach i brać pod uwagę argumenty drugiej strony, szczególnie przedstawiane przez nią dokumenty.

Przypomniał, że w naszej gminie poprzez uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego udało się dwukrotnie zablokować niechciane przez społeczeństwo inwestycje (składowisko azbestu w Ławkach i fermy kurze w Miatach). Tam jednak sytuacja była inna o tyle, że nie obowiązywały wcześniej żadne plany. W tym przypadku zamierza się zmienić przeznaczenie terenu w momencie prowadzenia już działalności. Nie można więc wykluczyć roszczeń z tego tytułu ze strony przedsiębiorcy.

Na ten sam aspekt zwrócił uwagę Kacper Lipiński zauważając, że ewentualne odszkodowania będzie musiała wypłacić gmina, a to mogą odczuć mieszkańcy poprzez brak oczekiwanych przez nich inwestycji. Maciej Dalewski odnosząc się do jego wypowiedzi apelował, aby nie przeliczać zdrowia i życia ludzkiego na pieniądze. Według radnego można zapłacić nawet dziesięć milionów po to, aby poprawiły się warunki mieszkańców i stan środowiska.

Argumenty przedsiębiorcy nie przekonały radnych. Za przystąpieniem do procedury zmiany planu zagospodarowania przestrzennego opowiedzieli się jednogłośnie.

23 KOMENTARZE

  1. Pytam sie gdzie wczesniej byl radny Daleski mieszka od tego miejsca 300m. ten syf jest tam skladany juz od dawna teraz mówi o jakis milionach o których nie ma zielonego pojecia .Temu panu juz podziekujemy za taka pomoc w sołectwie.

  2. Czego wy oczekujecie od Pana Dalewskiego?aby podejmować jakąkolwiek dyskusję trzeba się najpierw wnikliwie zapoznać i wiele spraw przyswoić,wręcz się nauczyć

  3. Problem z pozwoleniami wszelakimi jest taki, że wydają je ludzie w powiecie, województwie. Oni nie będą mieć problemu z uciążliwością, takiej działalności. Ale nie ma czym się przejmować, właściciel już montuje piękne ekologiczne, betonowe ekrany przeciw zapachaowe 🙂

  4. Dzień dobry.
    może -dla pełniejszego obrazu sprawy- warto wspomnieć, że wizyta właścicieli Gdeleko nie była pierwszą. Wg tygodnika Pałuki, niespodziewanie pojawili się Oni na poprzedniej sesji-zdaje się 20 listopada. Wedle relacji prasowej, prawnik w/w firmy groził Radzie Miejskiej wszczęciem procesu o zniesławienie w związku z jej uchwałami o skierowaniu do instytucji kontrolnych ( między innymi: Straż Pożarna, Sanepid, wydział ochrony środowiska UP) próśb, o przeprowadzenie kontroli tego co dzieje się w Rudkach. Padło nawet kuriozalne stwierdzenie, że -uwaga- RM NIE MA PRAWA kierować takich wniosków do organów kontrolnych!
    Na pytanie jednego z radnych- dlaczego działka jest obecnie ogradzana padła wyczerpująca, i jakże merytoryczna, odpowiedź: BO MAMY TAKĄ OCHOTĘ.
    Mam nadzieję, że RM zmieni plan zagospodarowania i wyłączy ten teren spod możliwości przetwarzania odpadów, czym zetrze arogancki uśmieszek z twarzy Panów z Poznania.
    Argument, że mają wszystkie stosowne pozwolenia- z punktu widzenia ludzi, którzy tam mieszkają i cierpią- jest wart papieru na którym je napisano.
    Paroc też truje nas w majestacie prawa: ma wszystkie możliwe pozwolenia…
    Zatroskanym o budżet gminy i zagrożenie ewentualnymi roszczeniami ze strony przedsiębiorców, podpowiem (a stałym czytelnikom -przypomnę, bo już o tym pisałem), że istnieje bezkosztowy, niewymagający zmiany planu zagospodarowania i całkowicie bezpieczny sposób pozbycia się tego uciążliwego sąsiada. Należy doprowadzić do tego, aby -wygasające zdaje się w przyszłym roku- zintegrowane pozwolenie NIE ZOSTAŁO PRZEDŁUŻONE. Koniec. Kropka.
    No, ale żeby to załatwić trzeba -Szanowni Państwo Radni i Panowie Burmistrzowie – pofatygować się do Poznania, do Pana Marszałka…
    I proszę nie mówić, że się nie da.
    Jak w tym starym dowcipie o wygranej w totka: Kowalski- wyślij kupon!(czytaj :POJEDŹ DO POZNANIA).
    Pozdrawiam
    TDI
    PS dla ułatwienia- podaję adres: aleja Niepodległości 34

      • Kandyduj Waść! Masz nasz głos. Dobrze prawisz 🙂
        @Anonim jeżeli jest to prawdziwy Tomasz „Didymos” to ma z 2000 lat, a to oznacza spore doświadczenie życiowe 😀

      • Szanowny Anonimie,
        nazwisko Tomasz Dydymos jest oczywiście prawdziwe.
        Dokładnie tak samo, jak moja chęć do kandydowania.
        Pozdrawiam
        TDi

    • Szanowny Panie Tomaszu lub ” Tomaszu”! Może podpowie Pan naszym radnym i włodarzom naszej gminy w innych tematach, które od lat nie są rozwiązane. Pana wsparcie na pewno im się przyda, bo póki co to biorą pensje i diety i?…. nic z tego nie wynika….. Remondis, marniejące puste budynki, brak umiejętności w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, dodatkowe etaty, które nie mają żadnego uzasadnienia !!! Kiedy zostanie to wszystko naprawione? Kiedy w końcu u władzy będą ludzie, ktorym zależy na dbaniu o interesy naszej gminy?….

  5. Teraz smierdzi z tego skladowiska ziemi zanieczyszczonej olejamui, paliwami a za chwile jeszcze bardziej bedzie cuchnac z oczyszczalni która wybudowala krochmalnia.Pytam sie kto jest od pilnowania zeby takie obiekty nie powstawaly tak blisko zabudowań?Gdzie jest radny z tego terenu czy co kolwiek zrobił w tej sprawie?Mysle ze to jest czas na refleksje mieszkańców kogo wybrali i oddali głos zaufania .Pozdrawiam mieszkańców Rudek niestety w tym smrodzie.

    • To nie p.Dalewski jest winny całej polityki w Gminie w tym ekologii tylko panujący nam od kilku kadencji p. Dereziński. Jak wybraliście tak macie, mówił klasyk. Pretensje do samych siebie a Trzemeszno no cóż po prostu śmierdzi z której strony nie zawieje.

  6. Czy Policja może sprawdzić kto parkuje na miejscach dla niepełnosprawnych. Podobno można załatwić starą kartę i śmiać się w twarz Trzemeszenskiej Policji

  7. MOZNA PODJECHAC POD SKLEP I ZLAPAC PIJACYCH , ALE PARKIN RAZ KIEDYS SPRAWDZIC CZY KARTA Z NIEPELNOSPRAWNOSCIA NIE JEST PRZETERMINOWANA TO JUZ NIE.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here