Strona główna Różne Kolejny „odpadowy” problem?

Kolejny „odpadowy” problem?

5202
16

Na początku października nasi Czytelnicy poinformowali nas, że w okolicy Cytrynowa i Folusza zwożony jest podejrzany materiał. Według nich są to odpady wyglądające na osady z oczyszczalni ścieków.

Wzbudziło to szczególny niepokój mieszkańców, gdyż w tym czasie głośno było o odpadach z warszawskiej oczyszczalni „Czajka”.

4 października sprawdziliśmy te informacje na miejscu. Okazało się, że przy drodze z Cytrynowa do Kocinia, niedaleko jeziora, złożono kilkanaście transportów (prawdopodobnie dużych wywrotek) nieznanego materiału. Składowana masa miała wygląd ziemi zmieszanej z dużą ilością drobnych, w większości plastikowych fragmentów tworzyw sztucznych. Widoczne były też kawałki folii i inne, trudne do zidentyfikowania drobne przedmioty.

W drugim wskazanym miejscu – w pobliżu Folusza – nie napotkaliśmy składowanego materiału. Miejsce wyglądało natomiast na świeżo wyrównane.

Dwa dni później poprosiliśmy o wyjaśnienie tej sytuacji Urząd Miejski. Odpowiedź nadeszła dzisiaj, 22 października. W międzyczasie otrzymaliśmy informację od Czytelnika, że podejrzany materiał zniknął. Gdy 16 października udaliśmy się do Kocinia okazało się, iż po zwiezionym wcześniej materiale nie ma najmniejszego śladu. Co się z nim stało nie wiadomo.

W odpowiedzi udzielonej nam przez wiceburmistrza Dariusza Jankowskiego czytamy, że to od nas urzędnicy dowiedzieli się o problemie. Gdy dotarła do nich nasza informacja natychmiast udali się we wskazane miejsca. Z pisma wynika, że pracownicy urzędu potwierdzili w większości podane przez nas informacje.

W okolicy Kocinia naliczyli „11 pryzm materiału bez zapachu wyglądającego jak kompost z mechaniczno – biologicznego przetwarzania odpadów”. Potwierdzili, że w zwiezionej masie widoczne były fragmenty folii i plastiku. Resztki podobnego materiału urzędnicy stwierdzili również w pobliżu Folusza.

8 października burmistrz wystosował pisma do właścicieli gruntów, na których stwierdzono materiał nieznanego pochodzenia, wzywając ich do złożenia wyjaśnień.

Gospodarz terenu w Foluszu wyjaśnił, że była to ziemia pochodząca z wykopu pod budynek i z pobliskiej działki. Zanieczyszczenia pochodziły z resztek tuneli foliowych, w których uprawiał warzywa oraz z agregatu, którym uprawiał ziemię.

Przedstawiciel gospodarstwa, do którego należą grunty w Kociniu stwierdził, iż nic mu nie wiadomo o składowanym materiale, nikt nie zgłaszał żadnych transportów.

Wiceburmistrz informuje, że o sprawie został poinformowany Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Wystąpiono do właścicieli terenu o dodatkowe informacje i wyjaśnienia.

Jak się dowiedzieliśmy, urzędnicy wykonali dokumentację fotograficzną. Nie pobrano jednak żadnych próbek. Trudno więc będzie stwierdzić, czy zwieziona masa zawierała bądź nie zawierała szkodliwych związków.

Nie wiemy co stało się z podejrzanym materiałem. Czy wyjechał w inne miejsce gminy, czy poza nią, czy może został po prostu zakopany lub rozrzucony na polach i przyorany.

16 KOMENTARZE

  1. Takie rzeczy tylko w Gminie Trzemeszno. To co tam sie dzieje pod wzgledem zanieczyszczen i ciaglych informacji o odpadach, oczyszczalni i innych zanieczyszczeniach – szok. Można by powiedziec ze jeszcze trochę i prawie Czarnobyl.
    Szkoda słów, ale ktos na to pozwala.

  2. Pytań nasuwa sie więcej. Ile takich transportów dotarło na teren naszej gminy, które zostały natychmiast „zutylizowane” i nikt się o nich nie dowiedział? Opisane przypadki wyglądają mi na wierzchołek góry lodowej.

    • gdzie burmistrz i zastepca ? gdzie prokurator ? kto obroni tych ludzi przed skazeniem ?
      tego zastepce to rozumiem bo mieszka w mogilnie to moze mniej sie interesuje tematami naszej gminy

  3. pan szanowny dr moglby napisac ksiazke o odpadach i sciekach plynacych do jeziora, miejsca potencjalnoe niebezpieczne w gminie trzemeszno. Ksiazka by miala niezle wziecie turysta moglby poczytac gdzie nie chodzic

  4. Kontrolowac i jeszcze raz kontrolowac wszystkie tiry wanny przywozace a najwiecej ich jezdzi z kierunku Witkowa jezdza bocznymi drogami rej warszaskie jak i CIN jechalam z Witkowa do Trzemeszna za tirami a walilo ze nie szlo oddychac z tych samochodow pomimo byly zakryte . Jezdza i to w dzien i najwiecej wieczorami masakra . A od witkowa do trasy na Warszawe jest blisko.

  5. Takie odpady rolnicy przyjmują na swoje pola szybko rozważa i mieszają z gleba aby śladu nie było
    To dla nich tani i doskonały nawóz.
    Proceder taki trwa już kilka lat i wszyscy doskonale znają duże gospodarstwa bez hodowli a mające wysokie plony
    Skąd biorą obornik i jaki???

    • Ty nie jesteś „Pracuś”, tylko jakiś sfrustrowany małorolny któremu się pracować nie chce. Za robotę się weź, a nie za obserwacje sąsiadów.

  6. Kontrolowac wszystkie tiry ktore przejezdzaja przez Trzemeszno czy sa w lisingu czy nie woza wszystko co sie da i gdzie sie da nie wierze ze wozac zwir zeby jadac za nim tak smierdzialo kontrolowac i jeszcze raz kontrolowac .

    • A co mają wozić? Tylko to co potrzebujesz akurat z biedronki 😂😂. A jak Ci za każdym tirem śmierdzi, to może czas na pranie tapicerki we własnym aucie 🤔

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj