Strona główna Różne Czy kandydowanie na posła ma sens?

Czy kandydowanie na posła ma sens?

1018
0

Rozmawiamy z Łukaszem Grabowskim, prawnikiem, radnym Sejmiku Wojewódzkiego w Poznaniu, dyrektorem Oddziały Regionalnego KRUS.

Kandyduje Pan z listy Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu, dlaczego wybrał Pan drogę polityka?

Bo wierzę, że w Polsce może się żyć coraz lepiej.

Przecież to frazes

– Gdyby każdy tak myślał, stalibyśmy jako naród, państwo i społeczeństwo w miejscu. 

Sugeruje Pan, że dzięki politykom…

 Tak, w znacznej mierze, nie odbierając zasług zwykłym mieszkańcom, działaczom samorządowym, przedsiębiorcom, rolnikom, wszystkim grupom zawodowym, to dzięki politycznym decyzjom w ostatnich 8 latach wszyscy możemy stwierdzić, że żyje się w wielu dziedzinach lepiej.

Liczycie Państwo jako PiS na wdzięczność wyborców?

– Liczymy na zdrowy rozsądek i rachunek zysków i strat. W polityce wczoraj znaczy rok temu, a rok temu znaczy wiek. Decyzji w Sejmie nie podejmuje się by ktoś był wdzięczny. Podejmuje się by w Polsce żyło się lepiej.

A co Pana zdaniem znaczy lepiej?

– O to trzeba zapytać wyborców, Wielkopolan. Każdy ma swoje oczekiwania, jedni docenią programy typu 800+, inni bezpłatne autostrady, jeszcze inni rozbudowę dróg lokalnych i infrastruktury – przedszkoli, szpitali itp. Ważne, żeby każdy Polak czuł się w bezpieczny pod każdym względem.

Bezpieczeństwo to jedno z haseł wyborczych Prawa i Sprawiedliwości

– Trzeba spojrzeć na to szerzej, co zawiera w sobie to określenie. Nie tylko brak obawy o utratę suwerenności czy poczucie spokoju na ulicy. Społeczeństwa z poczuciem bezpieczeństwa we wszystkich aspektach życia rozwijają się lepiej. Lęk wytraca perspektywę rozwoju.

Mówi to Pan jako Wielkopolanin

– Z dziada, pradziada. Moja rodzina wywodzi się spod Witkowa. Tam dorastały kolejne pokolenia. Tam tworzył się etos pracy u podstaw, w naszym przypadku na roli. Od dziadka uczyłem się, że najpierw trzeba zrobić porządek w obejściu i nakarmić zwierzęta, a dopiero później można samemu zjeść śniadanie. Także z domu wyniosłem szacunek i podziw dla tradycji Powstania Wielkopolskiego 1918-1919.

A co to ma do polityki?

Chociażby to, że instytucjonalnie krzewimy o tym wiedzę i tworzymy miejsca pamięci. Jako radny Sejmiku Wielkopolskiego jestem dumny, że także dzięki moim głosom i przy współudziale Ministerstwa Kultury I Dziedzictwa Narodowego powstaje w Poznaniu Muzeum Powstania Wielkopolskiego. To znamienne, że decyzja o tym zapadła dopiero za rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Co chciałby Pan obiecać wyborcom?

– Rzetelność i szacunek dla wszystkich mieszkańców powiatu gnieźnieńskiego. Polityka ocenia się przez pryzmat decyzji na szczeblu centralnym, trafność tych decyzji wynika ze znajomości spraw codziennych na szczeblu lokalnym, gminnym. Unaocznienie pewnych niedostrzegalnych z poziomu Warszawy spraw, pochylenie się nad nimi. To kredyt zaufania, o który chcę prosić.

Materiał Wyborczy KW Prawo i Sprawiedliwość