Strona główna Różne Co z dostępem do jeziora?

Co z dostępem do jeziora?

4245
37

Czy dostęp do jeziora może być ograniczany przez właścicieli przylegających do niego terenów? Takie zapytanie złożył na majowej sesji Rady Miejskiej Kacper Lipiński. Powołał się przy tym na sygnały od mieszkańców. Jak twierdził, jeden z wędkarzy skarżył się, że był przeganiany przez właścicieli działek leżących w pobliżu „Góry Izydora” nie tylko z pomostów, ale także gdy próbował wędkować z brzegu.

Chociaż udzielenie odpowiedzi na pytanie radnego zajęło urzędowi prawie pół roku, przesłane pismo nie rozwiewa z pewnością zgłaszanych wątpliwości. Można się z niego dowiedzieć m.in., iż kwestia niedozwolonego zagradzania linii brzegowej jest przez urząd szczegółowo analizowana, a temat ten jest trudny i prawnie nieuregulowany.

W odpowiedzi na zapytanie burmistrz powołuje się obszernie na wyniki kontroli przeprowadzonej w tym zakresie przez Najwyższą Izbę Kontroli na terenie kraju. Jak z wynika z raportu NIK, brak jest dbałości o powierzony majątek ze strony zarządców publicznych jezior. Niemal nie korzystają oni z prawa do inwentaryzacji, a powstałe samowole likwidują incydentalnie i nieskutecznie.

NIK zauważa też niedoskonałość obowiązującego prawa. Jak się okazuje, karalne jest wprawdzie grodzenie linii brzegowej, ale karalność tego czynu przedawnia się już po roku. Nie ma natomiast podstaw do karania za utrudnianie przejścia brzegiem jeziora. Brakuje też instrumentów prawnych, które umożliwiałyby nakazanie właścicielom grodzeń ich usunięcie. Jest to szczególnie trudne, gdy zostały one wzniesione na gruntach prywatnych przed laty, np. przez poprzednich właścicieli. Kontrolerzy NIK-u zwrócili też uwagę na bezczynność nadzoru budowlanego, szczególnie w zakresie reakcji na samowole budowlane mające miejsce na terenach wód.

Co do konkretnych przypadków z terenu naszej gminy, z odpowiedzi burmistrza na pytanie radnego niewiele można się dowiedzieć. Jak napisano, gminie zależy na rozwiązaniu tego problemu. Podjęto w tym celu rozmowy z zarządcą jeziora, Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie, w celu znalezienia sposobu na powszechny dostęp do jezior, stanowiących wody publiczne. Jak zapewnia burmistrz Krzysztof Dereziński, o wynikach tych rozmów zostaną poinformowani radni.

Bardziej konkretną odpowiedź otrzymaliśmy od gospodarza jezior – Wód Polskich. Jak się dowiedzieliśmy, prowadzona jest inwentaryzacja urządzeń wodnych zajmujących grunty pokryte wodami, tj. pomostów, przystani itp. W pobliżu wspomnianych działek zinwentaryzowano kilkanaście urządzeń, z czego w przypadku części pomostów nie dało się ustalić właściciela. W tych przypadkach prowadzone są czynności zgodne z procedurą dotyczącą weryfikacji urządzeń wodnych. W pierwszej kolejności pomosty są lokalizowane, wymiarowane oraz znakowane kartkami informacyjnymi z prośbą o kontakt właścicieli z Nadzorem Wodnym celem ustalenia stanu prawnego ww. urządzeń. W przypadku nieustalenia właścicieli pomostów lub braku uregulowania sposobu korzystania z gruntów Skarbu Państwa zostaną podjęte działania w kierunku ich likwidacji – poinformowała Edyta Rynkiewicz, Rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy.

Rzeczniczka zwraca jednak uwagę na inny aspekt tej sprawy. Droga wzdłuż brzegu jeziora jest drogą wewnętrzną, należącą do właścicieli działek przylegających do jeziora. Wprawdzie jest ona często uczęszczana przez spacerowiczów czy wędkarzy, to jednak trzeba mieć świadomość, że właściciele nie mają obowiązku jej udostępniać. Ich obowiązkiem jest jedynie umożliwienie przejścia pasem o szerokości 1,5 m od brzegu i niezagradzanie tego pasa.

Jak doszło do tej sytuacji? Jest ona efektem m.in. uchwalonego przez Radę Miejską w 2006 r. Planu zagospodarowania przestrzennego Trzemeszna. Teren pomiędzy Fosą Trzemeszeńską, Jeziorem Popielewskim i ogrodami Zielone Wzgórze został przeznaczony pod ogrody działkowe. Właściciel terenu dokonał podziału geodezyjnego i sprzedał działki. Od kilku lat teren ten jest zagospodarowywany, powstają tam budynki, jednak sposób zagospodarowania tego obszaru różni się znacznie od typowych ogrodów działkowych, jak choćby pobliskie Zielone Wzgórze.

W następstwie podziału geodezyjnego wyznaczono wspomnianą drogę wzdłuż jeziora, nie nadano jej jednak statusu drogi publicznej. Jest to teren prywatny. Ponadto, według map geodezyjnych, nie biegnie ona na całym odcinku od Fosy Trzemeszeńskiej do Działek Zielone Wzgórze. W pewnym fragmencie przecinają ją dwie działki, które dochodzą do samego jeziora.

Jak widać, sytuacja okazuje się bardziej skomplikowana niż sama sprawa pomostów. Pozostaje czekać na efekty zapowiedzianych rozmów przedstawicieli gminy i Wód Polskich.

37 KOMENTARZE

  1. kazdy kazdego zna i potem tak jest – panie fotograf wez pan idz na rente czy emeryture jak nie umiesz pan porzadku pilnowac na sesji widzielismy jak pan skamlales o dzialki las wyciety pod zabudowe nazwisko pana B. przez gardlo ci panie az przejsc nie moglo – napiszemy pismo do warszawy jako mieszkancy ze sie panu nei chce albo wolisz pan nie widziec

  2. Czy właściciele działek ogradzając linie brzegową kupili wodę ?Czy korzystają ?Linia brzegową musi być dostępna dla wszystkich niestety takie jest prawo nikt nie sprzedaje działek z linią brzegową Czy komuś się to podoba Czy nie dostęp do jeziora musi być zostawiony

  3. Jeśli radni lub burmistrz mówią, że nie mogą zrobić z tym prządku to najzwyczajniej kłamią lub nie znają się na tym do czego zostali przez ludzi wybrani. Burmistrz, jak i rada miejska może zrobić tak aby był zorganizowany dostęp do jeziora.

  4. Jak jest coś nie zgodne z prawem to się zakłada sprawę w sądzie i takie osoby powinny ponieść konsekwencje prawną np Firma w Trzemesznie pewien kierownik odszedł na emeryturę i całą swoją karierę stosował mobing robił to świadomie poniżając ludzi i też powinien ponieść konsekwencję swojego zachowania pamiętajcie nie podawajcie takiej osobie ręki bo nie zasłużył na szacunek

  5. Pół roku?, Nie uregulowane jak większość spraw kto tam Kuźna…… pracuje!, proponuje przy następnych wyborach wymienić wszystkich radnych żeby się zajęli również sprawami jak i pracownikami urzędu Dosyć tych urzędowych machlojek!

      • Przecież drzewa rosły na terenie jeziora za które odpowiadają Wody Polskie. Trzeba było być jak była wycinka i zapytać kto jest właścicielem i dlaczego wycinka.

        • Stoją pieńki. Trzeba zrobić zdjęcia i wysłać do wód polskich. W ekologię się bawią a drzewa stare zdrowe tną bo komuś zawadzały

    • Tak. Wycięte zdrowe dorodne drzewa. Trzeba zrobić zdjęcia i wysłać do odpowiednich organizacji. Zieloni na pewno nie zignorują tego. Zajmę się tym w wolnej chwili.

      • To jeszcze tego nie zrobiłeś? Zamiast marnować czas o informowaniu wszystkich na tym forum czego to nie zrobisz to po prostu to ZRÓB!

        • Czytaj ze zrozumieniem. Zajmie się tym w wolnej chwili. Żeby się tym zająć trzeba iść porobić zdjęcia mieć czas by wysłać informacje. Komentarze można pisać bez wychodzenia z domu. Taka polskość z ciebie wyłazi

  6. Burmistrz nie chce zrobić z tym porządku bo to jego koledzy się tam pobudowali. Jak zwykle kumoterstwo i kolesiostwi. Dojazd do jeziora i linia brzegowa muszą być dostępne dla wszystkich. Zwłaszcza dla pojazdów uprzywilejowanych np pogotowie. Co będzie gdy ktoś będzie potrzebował pomocy a karetka nie będzie mogła dojechać bo ktoś postawił płot

    • Muszą…. to sie przejdz i zobacz gdzie to muszą funkcjonuje. Pobudują się, potem zaczna zadać oświetlenia, dróg, bo karetka musi dojechać np. I taki kumpel, posmaruje kaską, drogę mu wcześniej wybudują niz wyremontują chodniki które wymagają gruntownego remontu od lat. Tak to działa w takich gminach jak Trzemeszno. Układy.

  7. Właściciele działek wiedzieli gdzie je kupują i nagle przeszkadza im wędkarz? Ludzie od wielu lat tam spacerują, wędkują w dupach się przewraca od za dużych piniędzy.

  8. Jeśli kandydat na wysoki fotel, który lubi łowić ryby ma taką wiedzę jak w temacie procedur dotyczących wykonania pomostu to ręce opadają, kto ma zamiar pełnić wysoki urząd.

    Nie pisz, że pozwolenia na budowę pomostu wydają Wody Polskie, gdyż jest to nieprawda. Pozwolenia na budowę (w tym pomostów-jeśli jest to wymagane) w obecnym porządku prawnym wydaje w naszym (trzemeszeńskim) przypadku starosta powiatu gnieźnieńskiego. Wody Polskie wydają co najwyżej pozwolenie wodnoprawne lub przyjmują zgłoszenie wodnoprawne. Pozwolenie na budowę a pozwolenie/zgłoszenie wodnoprawne to całkowicie inne dokumenty, procedury, instytucje oraz etap legalnego powstania pomostu.

    Zanim zaczynasz publicznie zabierać głos dowiedz się wszystkiego dokładnie a nie piszesz rzeczy, które mijają się z prawdą i rodzą niedopowiedzenia. Żeby pchać się na stołek trzeba albo milczeć albo mówić na temat.

    Chociaż jak chcesz naśladować obecnego pierwszego to dobrze naśladujesz. On przez blisko 20 lat tylko gada i pozoruje zarządzanie a lud go wybiera. Co z tego wynika? Zobaczcie jak wygląda miasto. Albo wyjdźcie na „świeże” powietrze wieczorem w centrum przy PKS i poczujcie jak można pooddychać w tej zajebiście zarządzanej gminie świeżym powietrzem. Zbliża się 1 stycznia 2024 i koniec używania kopciuchów. Burmistrz przygotowany do weryfikacji prawa ustalonego przez samorząd województwa? Czy przed wyborami założy różowe okulary i nie będzie widział (bardziej czuł) tego problemu?

    • Jak odbierał pieniążki od ministra cyfryzacji to taki był smog, że Go wogóle niewidział. Stąd brakowało uczestników w programie „rolnik w sieci”. Jak pan panie burmistrzu zagospodarował 250 tysięcy pozyskane przez pana Kuźlaka? Pan powinieneś śmigać po necie jak Haker. Wc burmistrz przecież na tym wiedzy większej niepozyskał. Nawet na otwarciu cmentarza żydowskiego widać to było – Rabin w komórkę zaglądał kiedy Waść mość przemawiał. Przestań pan reprezentować tą gminę – Mogilno napewno znajdzie dla Pana znacznie bardziej intrakną pozycję.

  9. Tradycyjnie. Pojawia się trudny dla obecnej władzy lokalnej temat i kiedy ludzie zaczynają dostrzegać, że jest coś nie tak w działaniach władzy pojawia się ten idiota podpisujący równie idiotycznie, co zaczyna pisać swoje chore brednie. Czyżby
    była w tym jakaś prawidłowość? Człowieku wybory już dawno za nami. Zrozumiałeś?

  10. Co z tymi wyciętymi drzewami? Kto wydał pozwolenie na wycięcie zdrowych drzew? Kto doprowadzi do tego że teraz z którego kiedyś mogli korzystać wszyscy w celach kąpielisk, miejsc do spacerowania, dziś jest pełen ogrodzeń prywatnych pomostów ujadających psów prywatnych ścieżek. To nie jest prywatne jezioro. Sprzedali na bystrzycy dostęp do plaż ogrodzili z tej strony góry Izydora tak samo manhattan tez. To trzeba zgłaszać wyżej niech przyjrzą się temu. Rozebrać te śmieszne pomosty, kupili sobie tam plażę? Pomosty wielki obok sprzęty tabliczki z zakazem wejscia. Co to ma być !? Nigdzie nie widziałem takiego dziadostwa

  11. Moment, moment. Plan miejscowy został określony jako działki letniskowe a co tam powstało? Domy jednorodzinne całoroczne? Gdzie jest burmistrz i jego służby? Czy odbierane są tam odpady? Co się z nimi dzieje? Jakie są naliczane podatki od nieruchomości? W jakich okresach jest pobierana woda z wodociągu? Nie potraficie tego sprawdzić jak ktoś użytkuje nieruchomość? Do czego Wy się nadajecie? Gdzie są radni? Jeśli to prawda, że jest wykorzystanie niezgodne z miejscowym planem to jest to samowola budowlana. Gdzie jest nadzór budowlany? Tyle instytucji i nie można upilnować porządku? Obszar około 50 metrów od całego jeziora powinien być wolny od zabudowy i tyle!!! To powinien być obszar chroniony. Co się dzieje ze ściekami z tych domków letniskowych? Gdzie one trafiają?

    • To nawet nie działki letniskowe tylko ogródki działkowe. Każdy może zobaczyć w sąsiedztwie jak wyglądają ogrody działkowe. To co zrobiono nad jeziorem woła o pomstę do nieba. Wszystko można było uregulować planem zagospodarowania i podziałem geodezyjnym. Ale po co? Kto by sobie tym głowę zaprzątał?

  12. …a co zrobią, jak kiedyś ktoś będzie chciał zorganizować chodnik i pas dla rowerów wokół jeziora tak jak w Gnieźnie???!!!

    • Haha dobre by to było ścieżka rowerowa wokoło jeziora. Świetna sprawa. Niestety nie u nas. Nie ma gdzie chodzic jeździć za to mamy jakiś wybieg dla psów. Nigdy tam psa nie widziałem.

    • Spokojnie – gmina pozyskała środki na 2,7 kilometra dywaniku asfaltowego. W roku ubiegłym „w parę miesięcy” – Panie Jankowski wybudowałeś Pan w mieście zleqwnię – bo to już półtora roku. Rubcie drogę – bo „Goście tego miasta” – niezamierzają po każdym wyjeździe z Trzemeszna korzystać z myjni.

      • Czyli wykonają tandetę aby zadowolić gawiedź przed wyborami a wodociągi azbestowe albo jeszcze w gorszym stanie pod jezdnią do wymiany po nowym dywaniku asfaltowym? Trzeba dbać aby była ciągle robota i kasa leciała. Co za partacze. Później nie mogą zwiększyć ciśnienia w wodociągach bo wszystko pęka i woda nie dopływa poza TRZEMESZNO. Gdzie są radni? Już kiedyś zrobili najpierw plac Wojciecha aby później ryli i zakładali podziemne nawadnianie. Zrobić najpierw zajebiście wyglądający dach a dopiero później brać się za fundamenty domu. Logika urzędasów, którzy nie odpowiadają swoim majątkiem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj