Strona główna Różne Burzliwa kampania wyborcza w Trzemesznie

Burzliwa kampania wyborcza w Trzemesznie

302
6

Czytając gazety okresu międzywojennego można zauważyć, że trzemesznianie żywo angażowali się w życie polityczne. Widoczne były wyraźne różnice poglądów. Dały one o sobie znać m.in. w gorącym okresie przed wyborami parlamentarnymi, jesienią 1930 roku.

Donosiła o tym np. gazeta gnieźnieńska „Lech”. Jak można się domyślić z poniższego tekstu, czasopismo o zabarwieniu narodowo – demokratycznym:

„W ubiegłą środę w sali Mikulskiego odbyło się wielkie narodowe zebranie kobiet, na które przybyło z górą 1000 obywatelek. Zebranie zagaiła p. Mizgalska, a sekretarzowała p. M. Tułodziecka. Kandydatka na posłankę p. Krzemieniewska z Jakóbowa wygłosiła pięknie opracowany referat, oświetlający nasze dzisiejsze stosunki.

Referat zebrane panie z wielkim przyjęły aplauzem, darząc raz po raz prelegentkę hucznymi oklaskami. Na koniec zerwała się burza okrzyków na cześć listy narodowej i jej czołowych kandydatów. Na zebranie chcieli napaść „strzelcy” w liczbie około 50-ciu, ale przygotowani na to narodowcy napaść odparli i sprawili bohaterskim „strzelcom” chcącym napaść na kobiety porządne „cięgi”. […]

W niedługim czasie potem nieznani sprawcy wytłukli wystawową szybę w oknie składu znanego narodowca p. Dobskiego i skradli kilka zegarków oraz potłuczono szyby w oknach również narodowo usposobionego obywatela p. Figasa. W nocy z dn. 12 na 13. bm. jacyś osobnicy wytłukli szyby w oknach p. Czerwińskiego, Paprzyckiego, Stepczyńskiego i Szałka. Rano zjechała do Trzemeszna komisja śledcza.

W związku z tem aresztowano cały szereg starszych obywateli i młodych ludzi ze sfer obywatelskich w liczbie 16. Aresztowanych odstawiono wczoraj wieczorem do więzienia sądowego w Gnieźnie. Aresztowania następują w dalszym ciągu. Natomiast nic nie słychać jaki obrót wzięło śledztwo przeciwko zbirom strzeleckim, którzy dwa tygodnie temu z rewolwerami i nożami w ręku napadli na więc spokojnie obradujących obywateli”.

Temat politycznych awantur wrócił na łamy prasy po około 2 tygodniach. Tym razem pisał o tym „Nowy Kurier”:

„Wypuszczonego z aresztu w Gnieźnie, jednego z uczestników ostatnich demonstracyj politycznych w naszem mieście, połączonych z wybijaniem szyb i rozbijaniem głów przechodniom, mistrza stolarskiego Czesława Jankowskiego (ulica Bóżnicza) witano na dworcu jako męczennika „sprawy” bardzo owacyjnie i obdarzono go… kwiatami.

Dwa dni później radował się znowu „Strzelec”ze zwycięstwa wyborczego „sanacji” przeciągając ulicami miasta w pochodzie przy dźwiękach „Pierwszej Brygady” i okrzykach na cześć Marszałka. W Trzemesznie chodzą słuchy, że w okresie powyborczym spotkają niektórych urzędników „miłe” niespodzianki. Ma bowiem, jak fama głosi, nastąpić kilka karnych przeniesień. Lecz za jakie „przewinienia” – jeszcze nie wiadomo”.

Finał sprawy nastąpił przed gnieźnieńskim sądem w styczniu 1931 roku. O udział w zamieszkach oskarżono 14 osób. Gazeta „Lech” relacjonowała bardzo obszernie cały proces, cytując między innymi zeznania świadków i wyjaśnienia oskarżonych.

Surową ocenę sprawcom, ale też środowisku Trzemeszna wystawił w mowie oskarżycielskiej prokurator Kotecki:

„P. Prokurator mówił o zarażeniu społeczeństwa jakąś gangreną, o braku rozumu obywatelskiego, poczucia wspólności interesów i ducha patriotycznego. Trzemeszno postawiło się jako niezależna republika rządząca się swemi prawami. Nie można tego zarzucać ogółowi obywateli, ale w każdym razie jest to środowisko zarozumiałe. Jest to owoc ubóstwa ducha, którego nie stać na to aby zbadać sytuację bezstronnie.[…]

Czyny te nie mają nic wspólnego z walką ideową. Gwałty popełnione owej nocy nie są dziełem „Strzelca”, choć o żadnej organizacji, ani z prawa ani z lewa nie można powiedzieć , że nie posiada w swych szeregach kryminalistów. W okrzykach jak „Niech żyje Piłsudski” itp. wznoszonych przy wybijaniu szyb dopatruje się p. prokurator perfidii ze strony sprawców, którzy w ten sposób chcieli zohydzić „Strzelca”.

Ostatecznie sąd uniewinnił 10 z 14 oskarżonych. Za udział w wystąpieniach tłumu zostali skazani Cz. Winkiel i J. Urbaniak, a L. Talent za stawianie oporu władzy przy aresztowaniu. Wszyscy trzej otrzymali kary więzienia w zawieszeniu. Za usiłowanie kradzieży z włamaniem, na 3 miesiące aresztu bez zawieszenia został skazany St. Szablewski”.

6 KOMENTARZE

  1. Brak rozumu obywatelskiego, poczucia wspólności interesów, republika rządząca sie swoimi prawami – czy to aby na pewno materiał prasowy sprzed wojny? Bo jakoś aktualny mi sie wydaje.

    • Historia lubi się powtarzać . Nie nauczyła ona ani rozsądku ani rozumu . Są grupy osób , które jak ćmy lecą do odsłoniętego płomienia świecy . W swoim zaślepieniu giną . Zanim skonały wydały potomstwo , które będzie lecieć jak i one do płomienia zagłady .

  2. Artykuły dotyczą wyborów parlamentarnych z 1930 roku. Były to wybory przedterminowe, które rządząca sanacja (czyt. Piłsudski) przyspieszyła, by mieć większość konstytucyjną (ku przestrodze!!) Mieli całą władzę, chcieli zmiany ustroju. Znajomo brzmi? Od tych wyborów zaczęła się bezpardonowa walka z opozycją, w czasie kampanii wyborczej w Brześciu osadzono bez wyroków liderów opozycji, w tym właśnie narodowców. Cokolwiek sobie myślimy o dzisiejszych narodowcach, tamci – jak widać również w Trzemesznie –próbowali walczyć w nierównym boju.
    Słowa prokuratora może wielu pasują do współczesnego Trzemeszna, ale wygląda na to, że był umoczony politycznie jak dzisiejsi prokuratorzy Ziobry. W tym okresie witryny pękały w prawie całej Europie i to jest już ku przestrodze nasz wszystkich. A dokąd doprowadziła ta radykalizacja poglądów w 1939 roku, wszyscy wiemy. I nie tak, że Niemcy, tylko Niemcy. Chorobą nienawiści był zarażony cały kontynent, jak widać nasze miasto też. To grzebanie w historii Szanowna Redakcjo, ma sens.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here