Strona główna Polityka Burmistrzowi się „wymsknęło”

Burmistrzowi się „wymsknęło”

7166
35

Miesiąc temu w trakcie sesji Rady Miejskiej, już po uzyskaniu absolutorium i wotum zaufania, Krzysztof Dereziński deklarował poprawę w zakresie swoich wypowiedzi publicznych. Minął niecały miesiąc, a burmistrz ponownie zaskoczył stylem swoich wypowiedzi.

W trakcie obrad połączonych komisji rady, przewodniczący Benedykt Nitka poinformował, że na wrześniową sesję ma zamiar zaprosić starostę Piotra Gruszczyńskiego i jego zastępcę Annę Jung. Na te słowa burmistrz zareagował w sposób mało elegancki:

„Ale pan starosta ma być z panią wicestarostą? Ojojoj, to muszę wziąć dużo leków uspokajających. Wyjątkowo źle na mnie działa” – wyraził swoje zdziwienie K. Dereziński.

Poprosiliśmy o komentarz A. Jung. Odpowiedzi udzielił Robert Bazułka. „Pani wicestarosta Anna Jung odsłuchała wypowiedź burmistrza Trzemeszna Krzysztofa Derezińskiego, która padła na posiedzeniu Komisji Rady Miasta Trzemeszna. Zapoznała się z treścią dyskusji oraz ze słowami, które wypowiedzieli burmistrz oraz przewodniczący Rady Miejskiej w kontekście jej udziału w obradach Sesji Rady we wrześniu. Wicestarosta Anna Jung rozmawiała telefonicznie z burmistrzem Trzemeszna, ale ze względu na fakt, iż burmistrz wybiera się na urlop, rozmówcy do tematu powrócą po 10 sierpnia” – poinformował rzecznik starostwa.

Nie był to jedyny temat odnoszący się do współpracy z powiatem. Po raz kolejny burmistrz odniósł się do sytuacji związanej z trzemeszeńskim domem dziecka, chociaż nie było to przedmiotem posiedzenia komisji.

„Sposób w jaki do tej pory te dzieci są traktowane, to skandal to jest za mało. W tej chwili u mnie w domu są dzieci z domu dziecka bo gdzie one mają chodzić? One nic nie wiedzą, co się z nimi będzie działo, przynajmniej z tego co te dzieci mówią” – informował radnych burmistrz.

Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Dorota Perlik nie chciała komentować słów burmistrza. Poinformowała jednak, iż poprosiła o wyjaśnienia w tej sprawie kadrę domu dziecka. Przeniesienie dzieci z Trzemeszna do Gniezna nastąpi prawdopodobnie na przełomie sierpnia i września. Dokładny termin uzależniony jest od uzyskania stosownych zezwoleń od Wojewody Wielkopolskiego.

Aby dowiedzieć się jak zostanie wyjaśniona sprawa pomiędzy K. Derezińskim i A. Jung musimy zaczekać. Być może burmistrz udzieli podobnej odpowiedzi, jak w jeszcze innej sprawie poruszonej na tych samych obradach.

Burmistrz nawiązał wtedy do wypowiedzi na czerwcowej sesji, w której poruszył swoje perypetie związane z przyjęciem do szpitala w Gnieźnie. Temat ten był później opisywany w prasie. W trakcie obrad komisji przyznał, że była to jego prywatna sprawa i nie chciał jej nagłaśniać. „Wymsknęło mi się na sesji, dziennikarze poszli tropem, no tacy są” – ubolewał K. Dereziński.


_______________________________________________________________________
Materiały partnerów:

35 KOMENTARZE

  1. Oj tam, oj tam wymsknęło…przynajmniej szczery był, mało spotykana cecha w tych czasach. Wielki szacunek, za zainteresowanie się dziećmi, dość przeszły w swoim krótkim życiu, a tu kolejna wielka niewiadoma. To nie są rzeczy, które można przestawiać, lub wyrzucić jak nie będą pasować do wystroju! O i teraz ja też muszę wziąć coś na uspokojenie🤬

  2. po co leki uspokajace .??? po co zaraz leki??? a pojsc do biedry kupic sewinko albo litra i cyk juz mozna siasc do stolu i pogadac

  3. Szczery mówisz… Mi akurat ciśnie sie na usta inne określenie, ale widocznie mamy inny stopień wrażliwości. Ale z drugiej strony, nie za takie drobnostki był tu usprawiedliwiany, więc czemu sie dziwić. Widocznie to taka trzemeszeńska norma

      • To raczej ty masz zaburzoną ocenę – delikatnie mówiąć. Zachowanie a powiedzenie czegoś to dwie różne sprawy. Niestosownym zachowaniem byłoby np. gdyby ostentacyjnie obróció się do niej plecami, wytknął język albo ją opluł. To jest zachowanie. A nawet jeśli te zacytowane słowa podciągniemy pod termin zachowanie, to i tak nie ma w nich nic niestosownego. Czytam je kilkakrotnie i każdorazowo nie znajduję w nich żadnych wulgaryzmów, obelg, wyzwisk itd ani żadnych słów co burmistrz myśli o tej pani. Więc i ty i inni wypowiadający się w tym samym tonie przestańcie nadinterpretować wypowiedziane słowa i nadawać im sens, którego w rzeczywistości nie mają! I raczcie zauważyć, że burmistrz nie powiedział nic o tej pani tylko o sobie.

        • No tak. Musiałby w wulgaryzmach się wyrazić o tej pani, aby to uznać za niestosowne?? No k…a brawo!!! Burmistrz jest burmistrzem 24 na dobę i 7 dni w tygodniu. Prywatnie przy grillu może sobie do przyjaciół gadać, że tego gościa nie lubi, a tamta go wkurza. Jako Burmistrz ma być dyplomatą w każdej minucie i walczyć o to, aby w naszej gminie było lepiej. Czy jest tym dyplomatą to widać własnie na przykładzie współpracy z powiatem.

    • Droga jest drogą powiatową. Nie odpowiada za nią gmina Trzemeszno. Na raty ale jest skończona. Teraz czas na fotoradar bo amatorów szybkiej jazdy nie będzie brakować po nałożeniu nowego, równego asfaltu.

  4. Burmistrzowi się co chwilę coś wymsknie, przewodniczący co chwilę zmieni zdanie, a my wciąż zdziwieni dlaczego gmina się tak pięknie „rozwija”. Inwestycja goni inwestycję pod tym ostatnim zarządem gminy. Niedługo nas ogrodzą i bedziemy skansenem powiatu i województwa.

    • Patrząc na takie zachowania, ale też na niektóre komentarze, to będziemy też skansenem mentalnym, Ale jak widać, tak nam odpowiada. Jakkolwiek mało co mnie może zdziwiic w naszej gminie, to jednak zastanawiam się, że wśród radnych nie znalazł sie nikt kto by zwrócił uwage na takie zachowanie. Widocznie tak ma być, tak namodpowiada.

      • Z wielkim hukiem weszło do rady jakieś tam „Napraw Trzemeszno” i się rozjechali w swym zapale jak stary trabant na torze wyścigowym. Radni którzy dają wotum zaufania i absolutorium, a potem się tłumaczą, że w sumie byli przeciw, ale, zagłosowali „za”. Tacy ludzie za nas decydują………..

  5. a kiedy „redaktorowi” wymsknie się artykuł o zatrudnieniach rodziny w samorządzie? czy to za bardzo obiektywna tematyka na tą stronkę?

      • Słyszałam, że serwis czystości ma się zmienić też w opiece społecznej? Prawda to? No jak nadal woda w ustach czy się w końcu wymsknie?

  6. Powiat od zawsze miał i ma nas gdzieś i to niezależnie jak opcja nim rządzi. Wystarczy spojrzeć na zainteresowanie naszą gminą przez naszych radnych powiatowych. Burmistrz powiedział prawdę i zaraz wielkie ała, obraza i że złe zachowanie a jak się zachowuje powiat w stosunku do nas? Ile razy radni zapraszali starostę na sesję i co? A radni powiatowi z naszej gminy co zrobili dla Trzemeszna?

    • Skąd kierownik inwestycji wie, że opracowanie pełnej dokumentacji dla budynku Mickiewicza będzie kosztowało 130 tys. zł? Jakieś postępowanie przetargowe to zweryfikowało? Jak to Żeby było śmieszniej. Chcą zrobić tam urząd. Skoro chcą to dlaczego nie robią takowej tylko wydaje się 50 tys. zł na jakąś koncepcję?

  7. „… w tej chwili dzieci są u mnie w domu… ” Przecież dzieci przyjaźnią się z synem burmistrza a jesli wizyta miała inny charakter to kto dal przyzwolenie na taką prywatę, partnerstwo w rozmowie z dziećmi z domu dziecka i przyjęcie tego co dzieci mówią???? To jest postawa godna burmistrza?! Brawo!!!

    • Nasuwa sie inne pytanie. Czy burmistrz (pedagog) poinformował o tym wychowawców domu dziecka lub ich zwierzchników? A może wysłał oficjalne pismo z żądaniem wyjaśnień? Bo jeśli skończyło sie znowu na pohukiwaniu przy radnych to trochę słabe.

  8. ktos kto pełni taka funkcje powiniem DBAC o interesy Gminy, dostajesz pan pieniadze od podatnikow albo idz pan na etat do szkoly i Czarnkowi pan sie wymadrzaj
    – ojj zrobi pis z wami porzadek ojj zrobi….

    • Dokładnie tak. On tylko potrafi tylko dużo mówić. Parafrazując Tuska można byłoby rzec. Gdyby połowę tego czasu, który poświęca na gadanie o PiSie poświęcił na efektywnej pracy to ta gmina by lepiej się miała. Skuteczny burmistrz to taki, który mało mówi a dużo robi. Najwidoczniej Trzemesznianie lubią po prostu być robieni w pewną wulgarnie brzmiącą część ciała. Wynikać z tego może podejrzenie, że postępują tak samo jak wspomniany burmistrz. Dużo mówić, mało robić.

  9. Jeszcze pare opadow deszczu i zarastamy w miescie jak na polu na wsi co sie dzieje ze chodniki robia sie zielone drzewa jak kolki do nieba kto sie tym zajmuje do cholery jak to miasto wyglada nie mowiac po za miastem chodniki jak tralala lala powiat wam tego nie zrobi trzeba grac z powiatem a nie trzeszczec na potege inne wioski w powiecie lepiej wygladaja jak same Trzemeszno cos tu niedziala widocznie a gdzie nasze radni powiatowi i nasi radni co jeden to madrzejszy a efektow nie widac

    • Bo w gminie nie mamy gospodarza tylko człowieka, który dużo mówi a mało robi. Dziwicie się, że w mniejszym gminach jest porządek i wszystko działa. Są pieniądze i urząd sprawnie funkcjonuje. Tam rządzą prawdziwi gospodarze, którzy wiedzą, co to gospodarność, efektywność, terminowość, skuteczność i wiarygodność. Żadnej z tych cech nie można przypisać trzemeszenskim włodarzom. No może poza terminowoscia w przemawianiu na festynach i turniejach.

  10. Dobrze że każdy jest taki mądry i wie jak to jest być burmistrzem, skoro komuś coś nie pasuje to może kandydować na burmistrza gdy tylko będą wybory, każdy tylko potrafi pisać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj